Agrounia składa pozew przeciwko “Biedronce”

1
Fot. facebook.com/pg/projektAGROunia
Agrounia kontynuuje wojnę z nieprawidłowym oznaczaniem kraju pochodzenia produktów rolnych w supermarketach. Tym razem oddolny ruch rolniczy zorganizował pod Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów happening zatytułowany "Razem obronimy polską żywność przed oszustwami marketów".

Przed UOKiK-iem w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu rolników – nie tylko zrzeszonych w Agrounii. Mieli transparenty z hasłami: “Zbędny import warzyw zanieczyszcza środowisko”, “Urzędnicy pod butem korporacji” czy “Fałszywe znakowanie to przestępstwo”. Przekonywali, że polscy rolnicy produkują żywność najwyższej jakości, a niejednokrotnie marnuje się ona lub jest odkupowana przez supermarkety po zaniżonych cenach.

To ciąg dalszy akcji sprzed kilku dni, gdy Agrounia ujawniła, jak niewłaściwie oznakowane są polskie warzywa w jednej z sieci handlowych i na miejsce wezwała policję.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: Agrounia na wojnie z siecią marketów. „To niemieckie ziemniaki sprzedawane jako polskie”

Co czwarty owoc, co czwarte warzywo

Agrounię i jej lidera – Michała Kołodziejczaka rozjuszyła jeszcze jedna sytuacja. Mianowicie raport z kontroli prowadzonych w marketach. W ubiegłym roku pracownicy Wojewódzkich Inspekcji Handlowych przeprowadzili kilkaset kontroli jakości i oznakowania warzyw i owoców. Odbywały się one w supermarketach w całej Polsce, także w największych sieciach takich, jak Biedronka, Auchan, Carrefour, Lidl, Kaufland. Inspektorzy sprawdzili ponad pięć tysięcy partii owoców i warzyw. Nieprawidłowości wykryto w co czwartej z nich.

Błędy najczęściej dotyczyły braku informacji lub błędnych danych o kraju pochodzenia. Po tej kontroli Inspekcja Handlowa nałożyła w sumie ponad 260 kar o łącznej wysokości ok. 200 tys. zł. Średnia wysokość mandatu wyniosła więc ok. 770 zł. – Wolałbym sprowadzać warzywa, fałszować oznakowanie i płacić po 700 zł mandatu, bo zarobiłbym dużo, dużo więcej – skomentował wysokość kar jeden z członków Agrounii.

“UOKiK-u gdzie jesteś?”

Oburzenia bezczynnością instytucji rządowych nie kryje lider Agrounii. – To ja się pytam – “UOKiK-u gdzie jesteś?! I czym się chwalisz?!” – grzmiał lider Agrounii Michał Kołodziejczak po spotkaniu w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. “Urzędnicy chwalili się, jak wiele kontroli przeprowadzili informując, że 25% produktów było błędnie oznakowanych. Przyznali również, że prawo nie działa tak, jak powinno. Jednak nie podejmują działań by tę sytuację zmienić” – czytamy na profilu Agrounii.

“Polska wydaje miliony złotych na promocję polskich produktów, a korzystają na tym supermarkety. Agrounia od miesięcy nagłaśnia przypadki oszustw, kiedy to zagraniczne ziemniaki czy cebula podpisywane są w sklepach jako polskie. Tracą na tym rolnicy, konsumenci są oszukiwani, a przez transport tych produktów tony zanieczyszczeń dostają się do środowiska. Mówimy dość dyktaturze korporacji. Mówimy dość bierności polityków i urzędników. Składamy pozew przeciwko gigantowi handlu – sieci sklepów Biedronka” – napisano na fanpage’u Agrounii.

Lider organizacji Michał Kołodziejczak wraz z pełnomocnikiem prawnym Fundacji “Agrounia”, Tomaszem Gabryelczykiem wnieśli o wszczęcie przeciwko Jeronimo Martins Polska postępowania wyjaśniającego, antymonopolowego oraz postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

Jesteśmy po spotkaniu w UOKiK. Urzędnicy chwalili się, jak wiele kontroli przeprowadzili informując, że 25% produktów było błędnie oznakowanych 😡 Przyznali również, że prawo nie działa tak jak powinno. Jednak nie podejmują działań by tę sytuację zmienić.Dziękujemy wszystkim, którzy byli obecni z nami w Warszawie 💚💚Dziękujemy za każde okazane wsparcie. Razem możemy więcej :)Zachęcamy do wsparcia naszej zbiórki. 👉 https://zrzutka.pl/agropatrol

Opublikowany przez Agrounia Wtorek, 18 lutego 2020

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick