Nie odpowie za śmierć Adasia? Są ostateczne zarzuty dla nożownika z Cerekwicy

3
Podwójny zarzut zabójstwa, potrójne usiłowanie zabójstwa oraz oraz uszkodzenie ciała - to ostateczne zarzuty, jakie usłyszał nożownik z Cerekwicy Starej. Eryk J., który w marcu zamordował małżeństwo, a także ciężko ranił ciężarną kobietę i dziecko będące jeszcze w łonie matki, prawdopodobnie resztę życia spędzi w więzieniu.

Do zbrodni przygotowywał się od grudnia 2017 roku. W internecie kupił kilkanaście noży, dwa bagnety oraz kominiarkę z nadrukiem czaszki. Eryk J. na miejsce zbrodni przyjechał swoim samochodem około godziny 1.40 w nocy. Do domu dostał się przez niezamknięte, tylne drzwi.

Pierwszą jego ofiarą był 59-letni mężczyzna. Zaatakował go, gdy ten spał. Zadał mu klikanaście uderzeń w okolice głowy, szyi i klatki piersiowej.

Hałas usłyszały dwie kobiety, próbował im zadać ciosy nożem. Jednej udało się uciec. Mężczyzna dogonił 59-latkę przy schodach i zadał jej kilka ciosów nożem oraz bagnetem, co doprowadziło do śmierci kobiety.

Po wejściu na piętro domu zaatakował dwie kolejne osoby. W kierunku próbującego ukryć się mężczyzny, rzucił jednym ze swoich noży, a kobiecie zadał cios w okolice tułowia.

Dalej, wybił szybę w drzwiach i dostał się do pokoju gdzie była jego była, ciężarna partnerka i zaczął zadawać jej ciosy nożem także w brzuch, które poskutkowały obrażeniami nienarodzonego dziecka.

Eryk J. został zatrzymany w swoim domu o godzinie 3.20. Nie był pod wpływem narkotyków, a w wydychanym powietrzu miał około 0,3 promila alkoholu.

Do tematu nożownika i postawionych mu zarzutów powrócono w październiku tego roku, kiedy półroczny Adaś zmarł w domu. Wtedy też zaczęto zastanawiać się, czy śmierć dziecka nie nastąpiła w wyniku obrażeń, jakich doznał jeszcze w łonie matki.

CZYTAJ: Mały Adaś nie żyje. Czy Erykowi J. zostaną zmienione zarzuty?

Ostatecznie jednak, śmierć Adasia nie ma związku z obrażeniami, jakich doznał podczas napadu. Prokuratura postawiła zabójcy sześć zarzutów: zabójstwo dwóch osób, usiłowanie zabicia kolejnych trzech oraz uszkodzenia ciała. – Mężczyzna przyznał się częściowo do przedstawionych mu zarzutów, a następnie skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień – powiedział portalowi wlkp24.info Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Do prokuratury dotarła także opinia sądowo-psychiatryczna. Według niej 22-latek miał w chwili popełnienia zbrodni, miał pełną świadomość swoich czynów i może brać udział w toczącym się postępowaniu.

Mężczyzna wciąż przebywa w areszcie i oczekuje na termin rozprawy.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick