Dopalacze – zabójca 800 razy silniejszy niż tradycyjne narkotyki

2
Zbliża się okres wakacyjny, a to zawsze czas nasilonych zatruć dopalaczami. Choć póki co zdaniem policjantów z regionu sytuacja wygląda spokojnie to nie milkną apele, by mieć oczy dookoła głowy i zgłaszać każdy przypadek handlowania dopalaczami.

Sytuacja w naszym regionie na razie wygląda spokojnie. – Nie odnotowaliśmy żadnych zgłoszeń związanych z dopalaczami – informuje mł. asp. Monika Kołaska z Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie. Podobnie jest też w Krotoszynie. – Póki co nie mieliśmy akcji z tym związanych – mówi asp. Piotr Szczepaniak z krotoszyńskiej komendy. Taka sama sytuacja ma miejsce w Ostrowie Wielkopolskim.

Z dopalaczami w pierwszej kolejności walczą przede wszystkim lekarze. – Pierwsze oznaki zatrucia dopalaczami, które można zauważyć u osób, które trafiają na Szpitalny Oddział Ratunkowy to pobudzenie, zaburzenia zachowania, agresywne zachowanie, które jest trudne do opanowania lekami. Nawet duże dawki leków uspokajających nie pomagają. Oprócz tego to na pewno przyspieszona akcja serca, zaburzenia oddychania – mówi Adam Stangret z ostrowskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

>> Obserwuj nas również na Instagramie! <<

Problem z dopalaczami jest o tyle trudny, że lekarzom nie jest znany skład zażytego narkotyku. – Nasze leczenie jest często tylko doraźne, objawowe. Nie ma skutecznej „odtrutki”. Wiemy jakie spustoszenie w organizmie sieją tradycyjne, znane nam już narkotyki. Dopalacze są 800 razy silniejsze. Dopalacze są rzeczą stosunkową nową na rynku. Nie ma jeszcze wyników długofalowych badań, aby można było określić jakie spustoszenie sieją w organizmie – mówi Adam Stangret. Nie ma miesiąca, by nie odnotowano przypadku zatrucia. – Sytuacja wygląda różnie. Czasami jest to kilka przypadków w tygodniu, potem odnotowujemy kilka tygodni przerwy. W ciągu miesiąca zawsze jest tych kilka osób, które trafiają na nasz oddział – dodaje.

Problem z dopalaczami mają nie tylko lekarze, ale także policjanci. – Naszym zadaniem jest sprawdzić czy dany środek zawiera substancje zakazane, których jest ponad 100. Jeśli tak jest, wtedy można mówić o nakłanianiu do spożycia lub handlu. Za nakłanianie grozi kara od trzech do ośmiu lat więzienia. Za handel, na postawie artykułu 59 Ustawy o narkomanii grozi kara od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności – informuje asp. Piotr Szczepaniak z KPP w Krotoszynie. To, że dany środek substancji zakazanych nie zawiera, nie oznacza to, że uniknie się więzienia. – Jeśli istnieje ryzyko utraty życia lub zdrowia, wtedy w grę wchodzi artykuł 160 Kodeksu Karnego. Za ten czyn grozi od sześciu miesięcy do 5 lat więzienia – dodaje Szczepaniak.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick