Czy odpady były składowane właściwie? Śledztwo w sprawie wysypiska trwa

2
Wciąż nie zakończyło się śledztwo w sprawie pożaru ostrowskiego wysypiska, do którego doszło 2 czerwca. Opinię wydał już biegły z zakresu pożarnictwa, ale prokurator zlecił dodatkowe czynności. Sprawdzane będą m.in. rodzaj oraz sposób składowania opadów wielkogabarytowych.

CZYTAJ: Duży pożar wysypiska w Ostrowie Wielkopolskim. Dym widać w całym mieście

Ogień pojawił się 2 czerwca we wczesnych godzinach porannych, a z żywiołem walczyło 40 zastępów straży pożarnej. Akcja gaśnicza trwała ponad 18 godzin. Płonęły tapczany, opony i lakierowane meble. Dym unoszący się w powietrzu był szkodliwy, a jego chmura przeniosła się nad tereny Ostrowa Wielkopolskiego.

W sprawie pożaru na składowisku odpadów wielkogabarytowych przy ulicy Staroprzygodzkiej, prokuratura bardzo szybko wszczęła śledztwo. – W toku tego postępowania przesłuchano świadków, zabezpieczono też niezbędną dokumentację. Opinię w tej sprawie wydał także biegły z zakresu pożarnictwa. On ustalił, że bezpośrednią przyczyną pożaru był samozapłon. Wskazał jednak też na inne okoliczności, które wymagają weryfikacjiinformuje Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolski.

To jednak nie koniec śledztwa. – Prokurator zlecił kilkanaście dodatkowych czynności m.in. przesłuchanie kilkunastu świadków i uzyskanie materiałów dotyczących rodzajów i sposobu składowania odpadów. Będzie to opinia uzupełniająca dodaje Meler.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

  1. Jakie składowisko? to jest żwirownia gdzie wrzucane były odpady ze zbiórki wielkogabarytów. Składowisko jest po drugie stronie. Tu ani grunt utwardzony, ani monitoring, ani operat ppoż i pozwolenia na tymczasowe magazynowanie w decyzji na transport odpadów pewnie tez nie było.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick