Wspominamy pamiętny sierpień 2003 roku w Fabryce Wagon [WIDEO]

8
Pierwsze dni sierpnia to każdego roku powód do szczególnych wspomnień dla tysięcy mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego i okolic. W 2003 roku w historycznej Fabryce Wagon, jednym z najprężniej działających zakładów pracy w Południowej Wielkopolsce wybuchł strajk pracowniczy. Był to pierwszy krok do upadku „firmy – marki” miasta.

Pracownicy ostrowskiego Wagonu w sierpniu 2003 roku domagali się zapłaty zaległych wynagrodzeń i wprowadzenia programu naprawczego w firmie. Czara goryczy przelała się w nich wówczas po wielu miesiącach problemów w zakładzie. Zaczęły się one już na przełomie XX i XXI wieku, kiedy to zakład został sprywatyzowany, a polityka nowych właścicieli była bardzo kontrowersyjna. Odbiło się to na losie zwykłych pracowników i ich rodzin. 6 sierpnia rozpoczął się strajk, a pracę straciło nawet kilka tysięcy osób. W czasach swojej największej świetności zatrudniała nawet 7-8 tys. mieszkańców całego regionu.

Warto dziś też poznawać historię Fabryki Wagon od samego jej początku, czyli od czasów powojennych. Jako datę jej uruchomienia podaje się rok 1920. Po I wojnie światowej Ostrów Wielkopolski był jednym z najprężniej rozwijających się węzłów kolejowych, stąd zdecydowano o lokowaniu w mieście inwestycji przemysłowych. Między innymi staraniem ówczesnego burmistrz Stefana Rowińskiego krakowska Spółka Akcyjna L. Zieleniewski wybudowała fabrykę, która funkcjonowała cały czas aż do pamiętnego roku 2003 w sposób prężny. Po roku 2003 w zakładzie rozpoczęła się seria zdarzeń prowadzących do „skurczania” produkcji. Dzisiaj przedsiębiorstwo zatrudnia niewielki procent załogi porównując do tysięcy pracowników z przełomu lat 1999/2000, w dodatku co rusz słychać o problemach finansowych firmy.

W czasie pamiętnego strajku w sierpniu 2003 roku kamery Telewizji Proart śledziły każdego dnia przebieg wydarzeń za słynną bramą przy ulicy Wrocławskiej. W materiale filmowym krótkie wspomnienie z tamtych dni. Czekamy też na państwa wspomnienia w komentarzach.

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

8 KOMENTARZE

  1. 14

    Za zlikwidowanie Z.n.t.k. powinien ktoś odpowiedzieć jak zwykle nie ma winnych. Ktoś ładnie się obłowił a robotnicy zostali na lodzie smutne to. To był czas dla cwaniaków i dla tych co byli przy korycie.

    • Winni są znani i zarazem nieuchwytni. Emil Sekel – Słowak, prezes przysłany przez Fundusz Narodowy „HETMAN”. Premierem wtedy był Leszek Miller, który do dzisiaj nie rozliczył się z tzw. Afery FOZZ. Można by dłużej wymieniać bo powiązań jest wiele nawet ze związkami zawodowymi ale to nie temat na jedną wypowiedź.

    • Radiowozy też takie fajne, polskie, nie to co teraz. 😉 Wydawałoby się, że to całkiem niedawno. 😉

  2. A najlepsza w tym wszystkim była „Solidarność”, dopóki działacze dostawali kasę siedzieli cicho, mimo iż pracownicy już od dawna prosili się o wynagrodzenia, a jak już „właściciele” rozkradli wszystko co się opłacało i działacze nie dostali swoich pensji to rozpoczęli strajk. Wtedy było już za późno.
    Strategia Solidarności w skrócie.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick