Wariant Omikron dotarł do Europy. Polska wprowadza ograniczenia, uszczelnia granice

11
Fot. Twitter/Ministerstwo Zdrowia
Wariant Omikron dotarł już do kilku krajów Europy, a zdaniem specjalistów może on całkowicie zmienić pandemiczną sytuację na świecie. Wiele krajów Europy wprowadza już pewne ograniczenia. Wśród nich znalazła się też Polska, która wprowadza "alertowy pakiet obostrzeń". Dotyczą one limitów osób w m.in gastronomii, kinach, obiektach sportowych oraz na weselach i innych imprezach okolicznościowych.

Minister Zdrowia poinformował o zaostrzeniu na terenie Polski obostrzeń w związku z wykryciem nowego wariantu koronawirusa o nazwie Omikron. Zdaniem wirusologów może on być do kilkuset razy bardziej zakaźny, niż delta, która jest już w Europie od dłuższego czasu. – Niestety, w ostatnich dniach pojawił się nowy element, który może być, jak tzw. „game changer”, czyli czymś, co zupełnie zmieni reguły gry – mówił Adam Niedzielski.

Omikron zawiera ponad 30 mutacji, co jest bardzo nietypowe. Do tej pory warianty posiadały ich kilka. – Może się to wiązać z dużą zakażalnością oraz omijania naszych przeciwciał. Czekamy na wyniki badań, które są prowadzone. Dominacja tego wariantu może nadejść w ciągu kilku miesięcy. Możemy podnieść swoją odporność poprzez szczepienia. W ten sposób na pewno będziemy bardziej przygotowani – mówił Grzegorz Juszczyk z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

W związku z pojawieniem się nowej mutacji rząd przygotował „alertowy pakiet obostrzeń”. Ten pakiet – zdaniem ministra – ma dać nam świadomość i wagę do wartościowania tej sytuacji. Ten nowy szczep może zmienić wszystkie prognozy wyhamowywania pandemii. Obostrzenia mają wejść w życie 1 grudnia i według wstępnego planu potrwać do 17 grudnia.

Alertowy pakiet obostrzeń

Uszczelnienie granic – zakaz lotów do siedmiu krajów Afryki. Osoby, które będą wracały z tych krajów będą miały wydłużoną kwarantannę do 14 dni. Nie ma możliwości szybszego zwolnienia się z niej po wykonaniu testu.

Zmiana zasad dla osób podróżujących z kraju poza strefą Schengen – wydłużenie kwarantanny do 14 dni. Zwolnienie z tej kwarantanny będzie możliwe dopiero od minimum ośmiu dniach po wykonaniu testu PCR.

Ograniczenia krajowe:

  • Zmniejszenie limitów osób w lokalach gastronomicznych, kulturalnych, miejscach kultu oraz w obiektach sportowych z 75% do 50% obłożenia. Osoby zaszczepione nie są uwzględniane w limitach.
  • Zgromadzenia i uroczystości (wesela, chrzciny, itd.): zmniejszenie limitu osób ze 150 osób do 100 osób
  • Wydarzenia sportowe poza obiektami sportowymi: zmniejszenie limitów z 500 osób do 250 osób
  • Limity w siłowniach, klubach i centrach fitness: z 1 osoby na 10m kw. do 1 osoby na 15m kw.
Fot. Ministerstwo Zdrowia
Fot. Ministerstwo Zdrowia
redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

11 KOMENTARZE

  1. 14
    2

    Już opracowuja nowa szczepionke. Bo na ta odmianę te mogą nie działać. Masakra skąd się biorą te wirusy , odmiany, nazwy. Przyjdzie wiosna i już będzie po wszystkim . Aż do jesieni

  2. 13
    20

    Społeczeństwo za bardzo sobie poluzowało. Chodzą w miejscach publicznych bez masek a to nie jest zniesione. Czy ktoś jest zaszczepiony czy nie maskę powinien zakładać . Czy premier musi nam mówić co można a co nie. Chyba każdy wie co jest do naszego bezpieczeństwa dobre. Każdy powinien być ostrożny i nie myśleć tylko o sobie. Żeby nie zarażać . Robić testy. I się izolować a nie roznosić chorobę.

  3. 6
    2

    Problem tkwi w tym że testy o których piszesz (PCR) są mylące, dają 50/50 pewności co do wyniku, czyli jak rzut monetą. A już dochodzi do podziałów między ludźmi i segregacji, w wielu szkołach czy zakładach pracy na kwarantannę poszli tylko niezaszczepieni, a przecież zaszczepieni też mogą roznosić wirusa. Moim zdaniem to jest też sposób na uprzykrzenie życia niezaszczepionym, a przecież nie każdy może się zaszczepić, są przecież osoby z przeciwwskazaniem. To jest też niestety początek segregacji i podziału ludzi.

  4. 2
    6

    Ludzie mają objawy wskazujące na wirus a chodzą do pracy czy do marketu na zakupy. Na test nie idą bo nie będą na kwarantannie siedzieć. Myślą tylko o sobie . Chodzą i zarażają innych. Nie myślą ile osób jeden zarażony może zarazić i potem kolejny i że ktoś może nie przeżyć. Jeśli ktoś nie przeszedł tego wirusa ciężko albo stracił bliską osobę czy kogoś ze znajomych to dalej nie wierzy w wirus i ze on istnieje. Każdy musi przekonać się na własnej skórze. Ludzie zakładajcie maski tam gdzie one powinny być zakładane.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick