Uwaga na igły!

2
Fot. Pixabay
„Nie zarażaj nas!” – to tytuł kampanii, którą od lat prowadzi ostrowski Regionalny Zakład Zagospodarowania Odpadów. Temat jest ciągle aktualny, bo zakłucia pracowników zużytą i niewiadomego pochodzenia igłą się zdarzają. A z tym wiąże się ryzyko zakażenia groźnymi chorobami.

Zużyte igły od strzykawek nie powinny lądować w kubłach na śmieci, a w specjalnych pojemnikach na tego typu odpady. Dlaczego? Wszystko, co wyrzucamy do śmieci, trafia do zakładu zagospodarowania odpadów. Tam, na specjalnej linii sortowniczej, odpady są przebierane. Małą igłę, tym bardziej jeszcze w coś owiniętą, łatwo przeoczyć, a o zakłucie nietrudno. By tego uniknąć, ostrowski RZZO od lat prowadzi kampanię „Nie zarażaj nas”. – Faktycznie, ta kampania odnosi efekt, bo od roku nie zdarzyło się, na szczęście, zakłucie pracownika – mówi Kinga Wieczorek-Nowicka, dyrektor Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów.

Igła, która znajduje się na linii sortowniczej, jest tak naprawdę nieznanego pochodzenia. I trudno ją zauważyć – zazwyczaj tego typu odpady medyczne są w coś zawinięte. Nie wiadomo też, kto wcześniej jej użył i w jakim celu. Ryzyko natomiast, związane z zakłuciem, to zakażenie się chorobami typu tężec, wirusowe zapalenie wątroby czy HIV. – Gdy dojdzie do zakłucia, wówczas pokrywamy koszty badań i szczepień, jednak stres, jaki przeżywa pracownik oczekując na wyniki, jest niewyobrażalny – dodaje Kinga Wieczorek-Nowicka.

A co zrobić z zużytymi igłami, skoro nie można wyrzucić ich do kubła z odpadami komunalnymi? W tym celu należy zaopatrzyć się w specjalne pojemniki, a następnie oddać w punkcie selektywnej zbiorki odpadków komunalnych.

Niestety, na linii sortowniczej zdarzają się także inne odpady, które nie powinny tam trafić. To między innymi: lekarstwa, baterie, chemikalia, farby, które powinny być oddawane w specjalnych punktach. Jak mówią pracownicy, w śmietnikach zdarzają się też nierzadko padłe zwierzęta.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

  1. Witam to prawda że to ogromny problem dla ludzi którzy tam pracują ale czy jeśli ktoś kupuje zastrzyki w aptece nie powinno mu się powiedzieć że jeśli będzie robił sam sobie w domu to musi sie zaopatrzyć w takie pojemniki (ludzie często w domu robią sobie sami zastrzyki przeciw zakrzepowe ).Ja sama do wielu instytucji w tym do sanepidu -i odpowiedzi było tyle ile moich telefonów-w końcu ktoś znajomy zabrał mi do przychodni ale przecież w przychodniach płacą za utylizacje więc tak też nie można. A jeśli pisze się taki artykuł to należy wyraźnie poinformować gdzie znajdują się takie punkty bo ja nadal nie wiem.Ktoś kto nie będzie poinformowany po prostu wrzuci je do ogólnych odpadów a może jeszcze należny powiedzieć gdzie ludzie mają kupić takie pojemniki bo myślę że 50%ludzi nie wie .A takie pisanie to trochę uspakajanie swojego sumienia -PRZECIEŻ MY OSTRZEGALISMY .

  2. Kupując nowy spżed AGD sklep odbiera stary, kupujemy nowe świetlówki w sklepie zdajemy stare. A kupując strzykawki z np. z insuliną zużytą jesteśmy „zmuszani „do wyrzucenia do kubła bo w aptekach nie ma pojemników na zużyte strzykawki. Powinny być ponieważ tam idziemy kupować zastrzyki

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick