Trwa zbiórka na pomoc Samosiołom. Nie bądź obojętny! [WIDEO]

0
screen z filmu "Ostatni ludzie Czarnobyla 2"
Jeszcze tylko sześć dni będzie trwać internetowa zbiórka pieniędzy na pomoc Samosiołom, a więc mieszkańcom Czarnobylskiej Strefy Zamkniętej. Czteroosobowa grupa eksploratorów, odkrywców i dokumentalistów, którzy znają teren, na którym doszło do awarii elektrowni atomowej, jak własną kieszeń, po raz kolejny chcą im pomóc. Czują się do tego zobowiązani tym bardziej, że praktycznie nikt nie interesuje się ludźmi, którzy tam mieszkają. Szczegóły na wlkp24.info.

Zbiórka pieniędzy ma pomóc w kupnie najpotrzebniejszych rzeczy do przetrwania Samosiołom. – To wyszło przy okazji. Po prostu pewnego razu zdałem sobie sprawę, że tych ludzi wszyscy mają totalnie gdzieś. Jeśli my nie pomożemy, to nie pomoże im nikt – mówi Krystian Machnik z napromieniowani.pl, który pochodzi z Ostrowa Wielkopolskiego.

>> Jest pierwszy milion dla Marcelka! Potrzeba jeszcze trzy razy tyle! <<

Na początku stycznia odbędzie się piąty i największy tego typu wyjazd ukierunkowany na pomoc Samosiołom. Grupa zrzeszona pod szyldem Napromieniowani.pl chce spędzić w Czarnobylu sześć dni, by w tym czasie odwiedzić 40 domów. Do chwili pisania tego artykułu, zebrano niewiele ponad 20 tys. zł. – Znamy tych ludzi doskonale. Spędziłem w Czarnobylu rok swojego życia. Dlatego te babuszki znam tak dobrze, że mam już swoje przybrane. Jak przyjeżdżam, to mówią na mnie wnuczek. Ich potrzeby są bardzo zróżnicowane i będziemy chcieli dostosować dary do poszczególnych osób – dodaje.

Część Samosiołów mieszka tam z wyboru. Wszyscy zostali ewakuowania po wybuchu w elektrowni atomowej, ale niektórzy wrócili, chcąc doczekać kresu życia w miejscu, w którym się wychowali. Administracja, choć mówi, że pomaga, nie zawsze tak jest, czego wielokrotnie świadkiem był Krystian Machnik. – W praktyce to wygląda tak, że sklep przyjedzie raz na cztery – pięć tygodni, a zamówienie trzeba złożyć miesiąc wcześniej. Jeśli śnieg spadnie, to sklep w ogóle nie przyjedzie. Opieka lekarska – delikatnie mówiąc – też pozostawia wiele do życzenia – tłumaczy.

Niektórzy mieszkańcy tego miejsca mają wsparcie rodziny, ale inne nie mają nikogo. Przykładem takiej osoby jest kobieta, której mąż zmarł na początku lat 90. XX wieku. – Ma problem z nogami i nie wychodzi ze swojej posesji od lat 90. Nie ma rodziny, nikt jej nie odwiedza. Jej syn został zamordowany. Inna babuszka ma rodzinę, ale ta się jej wyparła – opowiada Machnik, który zaznacza, że niektóre wymagają tylko wsparcia psychicznego, inne wręcz przeciwnie, bo nie mają niczego.

Zbiórka trwa, kolejne osoby wpłacają pieniądze i każda kwota jest dobra, jednak potrzeby są ogromne. Nie ma górnej granicy. Jest za to szansa, że jeśli uda się zebrać naprawdę wysoką kwotę, latem zostanie zorganizowana kolejna akcja pomocowa. – Wszystko zależy od kwoty. Możemy też część pieniędzy przeznaczać na pomoc doraźną. Ja w Czarnobylu jestem 20 razy w roku z grupami, które chcą zwiedzić to miejsce. Dlatego także wtedy będziemy mogli pomóc, ale wtedy jest czas na odwiedzenie może jednej osoby. Stąd akcje pomocowe, jak ta, którą właśnie organizujemy – wyjaśnia Krystian Machnik.

ZBIÓRKA JEST PROWADZONA W SERWISIE POMAGAMY.IM I MOŻNA JĄ ZNALEŹĆ POD TYM ADRESEM

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick