DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Spełnimy kolejne marzenia. To oni posłuchają Andrei Bocellego [WYNIKI]

Oto zwycięzcy naszego konkursu, którzy posłuchają koncertu Andrei Bocellego na PGE Narodowym w Warszawie.

Rozstrzygnęliśmy konkurs, w którym do wygrania były trzy podwójne bilety na koncert Andrei Bocellego, który odbędzie się 16 sierpnia (w niedzielę) na PGE Narodowym. Aby wziąć udział w naszej zabawie, należało wykonać zadanie konkursowe, które brzmiało: „Opisz swoje wspomnienia z ostatniego koncertu, na którym byłaś/byłeś”.

Spośród nadesłanych odpowiedzi komisja konkursowa wybrała – jej zdaniem – najciekawsze, a ich autorów nagrodziła biletami.

Lista zwycięzców:

Robert: Ostatni koncert Enrique Iglesiasa w Gdańsku był dla mnie czymś więcej niż koncertem. Był wieczorem, który chciałoby się zatrzymać i schować gdzieś głęboko w pamięci — na te dni, kiedy codzienność staje się zbyt głośna.

Byłem tam z Asią, moją żoną. Wokół nas tysiące ludzi, światła, muzyka i głosy, a jednak chwilami mieliśmy wrażenie, jakby cały ten tłum przestał istnieć. Byliśmy tylko my.

Kiedy zabrzmiało „Cuando Me Enamoro”, wtuliliśmy się w siebie. I wtedy wydarzyło się coś, czego nie potrafię opisać inaczej niż magią. Światła tańczyły nad naszymi głowami, głos Enrique płynął przez cały stadion a ja poczułem, że nie słucham już piosenki — ja ją przeżywam.

Kolejne utwory były jak kolejne kartki wspomnienia. Przytulaliśmy się, uśmiechaliśmy do siebie i patrzyliśmy sobie w oczy. Nie potrzeba było żadnych słów. Czasami jeden uścisk potrafi powiedzieć więcej niż tysiąc słów.

Dziś, kiedy wracam myślami do tamtego wieczoru, nie pamiętam przede wszystkim sceny ani tysięcy świateł. Pamiętam ciepło mojej żony, jej bliskość i tę niezwykłą chwilę, kiedy muzyka na kilka minut zatrzymała czas.

Bo koncert może skończyć się wraz z ostatnim dźwiękiem. Ale niektóre melodie zostają w sercu na zawsze.

I chyba właśnie dlatego, gdy znów słyszę „Cuando Me Enamoro”, wracam tam — do Gdańska, do tamtego wieczoru, do ramion mojej żonki i do chwili, w której cały świat miał dla mnie tylko jeden rytm: NASZ.

Ilona: Niestety rzadko uczestniczę w koncertach jako osoba wychowująca dwójkę synów (obecnie już szkołach średnich)- brak czasu, obowiązki , praca na dwa etaty , choroba syna czasu mam bardzo niewiele dla siebie , ale jakieś 9 lat temu byłam na koncercie w Poznaniu ze znajomą właśnie na koncercie Andrea Bocelli – coś wspaniałego , coś nie do opisania , wrażenia do dziś mi towarzyszą w duszy pamiętam ten głos dźwięk rozbrzmiewał pod sercem to był koncert , którego się nie zapomina pełny stadion aura klimatyczna wieczór pełen wrażeń wystąpił Andrea z synem Mateo , do dziś był to jeden z może niewielu koncertów na jakich miałam możliwość uczestniczyć – ale bardzo ważny i dużo znaczący.Była to ważna gala wręcz porywająca serca aranżacja i jego występ to mistrzostwo – tego się nie zapomina.

Chciałabym to powtórzyć …..

Aneta: Ostatni koncert Scorpions nauczył mnie, że niektórych wspomnień nie zapisuje się w telefonie. Zapisują się gdzieś pod skórą.

Mam zdjęcia, mam nagrania, ale kiedy o nim myślę, nie widzę ekranu telefonu. Widzę światła, tysiące ludzi, słyszę muzykę i czuję tę energię, której nie da się przenieść na żadną fotografię. I pamiętam emocje – ogromne, prawdziwe, momentami aż trudne do opanowania.

Przez kilka godzin nie było „wczoraj”, „jutro”, obowiązków ani problemów. Było tylko „tu i teraz”. Śpiew, uśmiech, wzruszenie, adrenalina i poczucie, że uczestniczę w czymś wyjątkowym.

I chyba właśnie dlatego ten koncert tak mocno zapadł mi w pamięć. Bo najlepsze koncerty kończą się wtedy, gdy ze sceny schodzi ostatni muzyk. Ten skończył się dużo później – kiedy wróciłam do domu, a emocje nadal we mnie grały.

A skoro muzyczne marzenia nie mają końca, mam już kolejne. Marzę, żeby kiedyś usłyszeć na żywo Andreę Bocellego.Po rockowej energii Scorpions chciałabym przeżyć zupełnie inne emocje – ten rodzaj wzruszenia, przy którym człowiek na chwilę przestaje mówić, zamyka oczy i po prostu słucha.

Bo może właśnie o to chodzi w koncertach – żeby przez kilka godzin poczuć więcej. 🎶❤️

Scorpions zagrali koncert.

A ja wróciłam z niego ze wspomnieniem, które nadal we mnie brzmi… i z kolejnym marzeniem, które dopiero czeka na swoją melodię.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz