Raport z trasy Europa – Azja. Dzień #24. Zeszli z rowerów i pędzą do Maratonu niczym legendarny Filippides

1
Tego się po nich nie spodziewaliśmy. Myśleliśmy, że w drodze do Azji będą po prostu jechać na rowerach. Kamil Sierański i Maciej Leńczuk postanowili jednak zaskoczyć wszystkich. Zeszli z rowerów i właśnie zmierzają pieszo z Aten do... Maratonu. Niczym legendarny Filippides, tylko w drugą stronę.

Jak mówią uczestnicy wyprawy z Europy do Azji przez Bałkany, “zrobiliśmy sobie challenge”. Trzeba przyznać, że nie byle jaki. Kamil i Maciej po dniu przerwy w Atenach, postanowili nie jechać w dalszą drogę rowerami, a… tylko je prowadzić. Trasę do tego wybrali sobie jednak legendarną.

>> Zobacz, co się dzieje na naszym fanpage’u na Facebooku! <<

Właśnie są w drodze z Aten do Maratonu. To właśnie nią pobiegł w starożytności legendarny Filippides, by ogłosić mieszkańcom stolicy, że zwyciężyli, a ku nim płynie perska flota. Po dotarciu i przekazaniu wiadomości – zmarł, ale pamięć o nim przetrwała do dzisiaj.

Maciej Leńczuk i Kamil Sierański biec nie zamierzają. Właśnie idą w kierunku Maratonu. Z nieba leje się żar, ale to ich nie zraża. – Mamy cały dzień, więc ze spokojem damy radę – mówią zgodnie.

ZOBACZ WSZYSTKIE RELACJE Z PODRÓŻY KAMILA I MACIEJA DO AZJI


Kamil i Maciej jadą przez Bałkany nie tylko po to, by dobrze się bawić i zwiedzić kawałek Europy. Pomagają w ten sposób także Filipowi Salamonowi, chłopcu, który od urodzenia cierpi na autyzm i potrzebuje ciągłego leczenia oraz rehabilitacji.

Filip Salamon to uśmiechnięty 8-latek, który na co dzień walczy z poważnymi problemami. Największym z nich jest autyzm. – Nie ukrywamy, iż jest to przeciwnik bardzo ciężki i trudny do rozpracowania, a przede wszystkim ogromnie wymagający – mówią zgodnie rodzice. Dlatego też w ich głowie zrodził się pomysł, by zainicjować akcję „Filipowe Kilometry – Walczymy z autyzmem”. – Cel jest prosty. Dołącz do rywalizacji w aplikacji Endomondo. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu rodziców, w pierwszych dwóch edycjach akcji wzięło udział ponad 4200 uczestników. Efekt? 9mln Filipowych kilometrów. Akcja nie udałaby się, gdyby nie zaangażowanie uczestników. To właśnie oni pchnęli ją na właściwe tory wlewając w nasze serca nadzieję – mówi tata Filipa, Dawid.

Zebrane podczas podróży pieniądze trafiają na konto Filipa w Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” i są w całości przeznaczone na jego bieżącą terapię i rehabilitację. Również dochód ze sprzedaży gadżetów akcji m.in. koszulek rowerowych „Filipowe kilometry” jest na bieżąco przekazywany na leczenie Filipa.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick