Popłynął po dmuchanego łabędzia. Zaczął się topić. Dzień później zmarł w szpitalu

4
Tragicznie zakończył się dla 41-letniego mężczyzny z powiatu pleszewskiego weekend z rodziną nad zalewem między Pakosławiem a Sowami w powiecie rawickim. Kiedy zobaczył, że odpływa dmuchany łabędź, popłynął, aby dociągnąć go do brzegu. Wtedy zaczął się topić. Dzień później zmarł w szpitalu. Osoba, która go ratowała także potrzebowała pomocy.

Nie żyje 41-latek z powiatu pleszewskiego, który wraz z rodziną kąpał się w weekend nad zalewem między Pakosławiem a Sowami. Kiedy znajdował się na brzegu, zauważył, że dmuchany łabędź, z którym przyszli nad brzeg, zaczął odpływać. – Świadkowie widzieli, że zaczął płynąć w jego kierunku, a następnie płynął w dziwny sposób. Nagle zniknął z pola widzenia – mówi portalowi wlkp24.info asp. sztab.Tomasz Duszak z Komendy Powiatowej Policji w Rawiczu. – Dwie osoby zaczęły płynąć w jego kierunku, aby go ratować. Byli to 38-letni mieszkaniec Miejskiej Górki i 29-letni mieszkaniec z powiatu krotoszyńskiego. Wyciągnęli go na brzeg i prowadzili reanimację do momentu przyjazdu OSP Pakosław, którzy przejęli mężczyznę i reanimowali do chwili przyjazdu karetki pogotowia. Ratownicy przywrócili czynności życiowe u 41-latka i zabrali do szpitala w Rawiczu – dodaje.

Podczas akcji ratunkowej źle się poczuł 29-letni mężczyzna z powiatu krotoszyńskiego, który ratował 41-latka. Wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe z Michałkowa, które przetransportowało go do szpitala w Lesznie. Mężczyzna, który zaczął się topić, został podłączony w szpitalu do respiratora. – W poniedziałek otrzymaliśmy informację, że mężczyzna zmarł. Na polecenie prokuratora ciało zabezpieczono do sekcji zwłok wyjaśnia asp. sztab.Tomasz Duszak.

Mężczyzna wraz z rodziną przebywali na terenie kąpieliska w ostatni weekend czerwca, a więc w czasie, kiedy było ono niestrzeżone. Ratownicy rozpoczęli pracę tam 1 lipca.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

4 KOMENTARZE

    • Śmiesznie napisane łabędż ważniejszy niż życie. Pisze że płynął czyli pływać umiał. A co się wydarzyło tego nie wiemy. Może skurcz każdego złapać pod wodą, różne są sytuacje. Jak by chyba pływać nie umiał to by nie ruszał po łabędzia. Przykra sprawa. Niestety nikt nie zna dnia ani godziny.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick