Podpalił się na oddziale psychiatrycznym. Jak do tego doszło?

30
12 lutego na oddziale psychiatrii szpitala w Ostrowie Wielkopolskim podpalił się 25-letni pacjent. Z ciężkimi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala w Gryficach koło Szczecina. Lekarze walczą o jego życie. Z informacji uzyskanych od rodziny 25-latka wynika, że ma poparzone 70 procent ciała. Znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej i oddycha pod respiratorem.

Udało nam się skontaktować z mamą Szymona, która wyjaśnia, że syn ma od grudnia zdiagnozowaną schizofrenię. – Miał problemy z marihuaną i to chyba wywołało tę chorobę. Próbowałam mu pomóc z tego wyjść – opowiada kobieta. Na oddziale psychiatrii był już po raz drugi. Najpierw trafił tam w grudniu, ale wyszedł przed świętami. Przyjmował leki, był pod opieką matki. – Któregoś dnia zaczął się gorzej czuć, był pobudzony, wziął większą dawkę leków nasennych. Wezwałam pogotowie. No i z powrotem dostał się na oddział psychiatryczny w Ostrowie Wielkopolskim – kontynuuje matka. – We wtorek przed godz. 12.00 dzwoniłam na numer do innej pacjentki, żeby mi znalazła Szymona, bo chciałam z nim porozmawiać. Szukała go po całym oddziale i nie mogła znaleźć – wyjaśnia kobieta.

Jak informuje matka 25-letniego mężczyzny, pół godziny później otrzymała telefon od ordynator oddziału, która poinformowała ją, że dzień wcześniej Szymon zgłaszał im, że chciał się zabić, że słyszy głosy. – W schizofrenii tak jest, że słyszy się głosy. Noc spędził w izolatce. Następnego dnia wyszedł do toalety i to niby się stało w toalecie. Ale nie wiem, dlaczego nikt nie został pod tą toaletą, jakie są procedury, przepisy. Pani ordynator mówi, że monitoringu nie może być. Nie wiem, jak mogło do tego dojść, że ma spalone ponad 70 procent ciała, że podpalił sobie zapalniczką ubrania. Jak wczoraj dzwoniłam do pacjentki, to nie mogła go znaleźć, a dosłownie za pół godziny otrzymałam telefon. Mówili mi, że jest przytomny. Pojechałam na SOR. Jak go zobaczyłam to byłam w szoku – relacjonuje.

25-latek został przetransportowany do szpitala w Gryficach pod Szczecinem, gdzie przeszedł operację. – Rozmawiałam dzisiaj z lekarzem, są nikłe szanse, że mój syn w ogóle przeżyje. W tej chwili oddycha pod respiratorem. Tak bym chciała, żeby on po prostu żył. Chciałabym się dowiedzieć, czy w tej ubikacji to była chwila, jeśli ktoś go tam zostawił, to pozostawiam to sumieniu tej osoby. Nie wiem, czy ktoś kto go zaprowadził do tej toalety nie powinien tam zostać pod tą toaletą. Szymon ponoć wybiegł w płomieniach. Ratowali go, rzucali koce na niego, chłodzili wodą z węża – kończy mama 25-letniego Szymona.

O zdarzeniu poinformowano Komendę Powiatową Policji w Ostrowie Wielkopolskim. – Nasi policjanci udali się na miejsce. W tej chwili prowadzone są czynności wyjaśniające – mówi sierż. Małgorzata Łusiak, oficer prasowy KPP w Ostrowie Wielkopolskim.

Jesteśmy w bieżącym w kontakcie z mamą Szymona. W piątek (15 lutego) chłopak przeszedł drugą operację. – Jego stan nadal jest bardzo ciężki, oddycha za pomocą respiratora i jest w śpiączce farmakologicznej. Lekarze dają nam małe szanse, ale żyjemy nadzieją – mówi kobieta.

We wtorek Szymon przejdzie trzecią operację. – Będzie to operacja bezpośrednio ratująca jego życie, lekarze usuną martwe tkanki. Dodatkowo przechodzi on dializy – dodała jego mama.

O komentarz zapytaliśmy przedstawiciela szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Jego odpowiedź w powyższym materiale wideo.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

30 KOMENTARZE

  1. Ten odział to jedna wielka pomyłka …. Zarówno lekarze jak i pielęgniarki powinny dużo jeszcze się nauczyć ….jak nie mają wiedzy jak opiekować się pacjentami polecam szpital w Poznaniu na ul Szpitalnej

    • zgadzam się, miałem styczność z lekarzem, który obecnie pracuje na oddziale. Porażka totalna, zero empatii do drugiego człowieka. Byłem na nfz może dlatego.

  2. Trudno się opiekować 25 letnim mężczyzna. ..to nie dziecko ! Znam rodzinę i chłopaki byli dobrze wychowani.Życie płata nam różne figle…nie oceniajmy innych,zanim nie przezyjemy własnego życia.

  3. 25 letni mężczyzna to nie nie dziecko ,znam rodzinę i złego słowa nie powiem.Nie oceniajmy innych zanim sami godnie nie przeźyjemy zycia.Zycie płata różne figle 😢

    • Najlepiej założyć ciemne okulary żeby nie widzieć i nosić słuchawkę w uchu żeby nie słyszeć

  4. Marihuana to nie narkotyk tylko używka bezpieczniejsza od alkoholu. A osoba z predyspozycją do schizofrenii może ją 'aktywować’ czy z marihuaną czy bez niej. Jak ktoś ma uczulenie np.na orzechy to jak zje głupie chrupki może dostać ataku ale to nie znaczy że są zabójcze. Trzeba po prostu używać z głową czy marihuane czy alkohol czy cokolwiek innego. Nawet paracetamol mozna przedawkowac. Precz z ciemnotą

  5. Miejmy nadzieję, że chłopak z tego wyjdzie, że operacja się uda. Stało jak się stało nikt czasu nie cofnie, aż że lekarze nie mają tam kamer to jedna wielka paranoja, napewno nie jeszcze do jednego zdarzenia tam zajdzie. A lekarze powinni więcej czasu poświęcać swoim pacjentom skoro trafili na taki oddział, w końcu od czegoś tam są. Nie za to im płacimy, darmozjady jedne. Czekamy na więcej info co z chłopakiem. 3majmy kciuki. ✊

    • Szkoda chłopaka. Został sam ze swoją choroba. Chodził po znajomych żeby z kimś pogadać i z kimś posiedzieć. Wszyscy co znają Szymona wiedza dlaczego się załamał.

    • Ci co go wciągli w narkotyki chcą mieć czyste sumienie i na matkę zganiają a k to z nim biegał po lekarzach a że mamy takie prawo że Szymon się nie chciał leczyć tylko po Ostrzeszowie chodził to ona chyba wpływu na to nie miała niech się uderzą w pierś ci co go w to wciągli

  6. Nie mogę tego czytać mama jego tak to opowiada jak by był to kochany syn a wcale tak nie jest i cały Ostrzeszów to wie był sam jak palec blakal się po osiedlu i Ostrzeszówie nie miał co jeść bo na kreskę już nie dostawał a więc mamuśka daj sobie na wstrzymanie z tymi czulosciami chciałam mu pomuc śmiech każdy wie jak jest……………

    • Z tego co wiem to ostatnie lata spędził za granicą z kolegami matka ściągała któregoś z synów przez ambasadę nie chcieli się leczyć i przyjmować leków od dwóch lat matka mieszka w Ostrowie często ich tam widywałam

    • Z tego co wiem to matka miała niebieską kartę bo synowie byli uzależnieni i znęcali się nad nią psychicznie i fizycznie a gdzie był tatuś i rodzina

    • Trzeba było mu pomóc i namówić żeby poszedł do lekarza a nie obojętnie patrzeć jak znałaś Szymona

  7. Teraz mama by chciała odszkodowanie ,a prawda jest taka ,że miała w dupie Szymona ,druga rodzinę !!!! On był porzucony i miał tylko znajomych bo matka się go wyrzekła i za to co się stało powinna zgnić w więzieniu !!! Cały Ostrzeszów znał tą sytuację ,mamusia akceptowała tylko córkę i nowego męża ,a Szymon mieszkał sam bez prądu ,wody i jedzenia !!!!

    • Dobrze że miała drugiego męża bo przynajmniej opłacał ekarza i Szymona leki a córką 7 letnią to chyba powinna się opiekować każdy ma prawo ułożyć sobie życie

  8. Ludzie opanujcie się! Nikt nie wie co przeżywa matka! Nie oceniajcie nikogo po pozorach! Nikomu nie życzę przeżywać tego,co przeżywa ta rodzina

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick