,,Ogór”. Dlaczego?

18
Śmierć Tomasza Jędrzejaka to szok dla wszystkich. Także dla mnie. Tomek Jędrzejak to był świetny człowiek, znakomity zawodnik. Niestety, był...

Nie wierzę. To nie może być prawda. Jak? Tomek Jędrzejak nie żyje? Popełnił samobójstwo. No gdzie? Kto, jak kto, ale nie on! To musi być jakaś cholerna pomyłka. Komuś się całkowicie wszystko pomyliło.

To właśnie moje pierwsze myśli po telefonie, który otrzymałem dziś rano.

Niestety, kilka minut później okazało się, że to prawda. Niestety, prawda.

,,Ogór”. Świetny człowiek. Znakomity sportowiec.

Nie ukrywam, ale z Tomkiem Jędrzejakiem wiąże mnie coś więcej, niż zwykła relacja na linii zawodnik-dziennikarz.

Tomek, Bartek Jaszka, ja i Maciej Kmiecik. Jesteśmy prawie w tym samym wieku. Kiedy oni rozpoczynali swoje kariery sportowe, żużlowe i w piłce ręcznej, my z Maćkiem stawialiśmy swoje pierwsze kroki w świecie dziennikarstwa. No i tak szliśmy razem przez to sportowe życie.

Teraz, Tomka nie ma. Nie żyje. Nie wierzę. To jest, jak jakiś czarny sen. On. Szok i masakra.

Świetne sylwetka, techniczna jazda, szarże pod bandą. Tak jeździł ,,Ogór”, dając mnóstwo radości kibicom. Jacek Brucheiser był idolem z dzieciństwa, ale ,,Ogór” Go przebił. Jest najwybitniejszym żużlowcem w historii tego sportu w Ostrowie Wielkopolskim!

Osiągnął w swoim sportowym życiu wiele. Zaczynał w Iskrze. Nie miał lekko, ale potrafił dojść do rzeczy wielkich.

Był mistrzem Polski. Spędził wiele sezonów w ekstralidze, był symbolem klubu z Wrocławia, w którym spędził większość kariery. Zawsze jednak żałował, że nie udało mu się awansować do ekstraligi z ostrowskim klubem. Z Klubem Motorowym. W Tomku ,,zakochany” był nie żyjący już prezes Jan Łyczywek, który w 2004 roku dokonał rzeczy wielkiej, stanął prawie na głowie, ściągając go do KM-u.

Z ,,Ogórem,” zawsze było dobrze porozmawiać, pożartować i pośmiać się, ale tylko do momentu aż nie założył na siebie kevlaru. Później już była maksymalna koncentracja i skupienie. Kilka razy mu mówiłem, że po tym, jak założy kevlar zmienia się całkowicie. Przyznawał rację. To już nie był ten sam gość. To już był sportowiec, który wiedział, że przed nim kolejne ważne zawody, że musi dać z siebie wszystko. Miał plan, cel i mnóstwo determinacji w sobie.

Zacierałem ręce na niedzielny mecz w Ostrowie. Oglądanie ,,Ogóra” na Miejskim zawsze było wielką przyjemnością. Czekałem na ten mecz oraz na to, żeby zimą, po awansie Ostrovii, wrócił do swojego rodzinnego miasta. Zresztą rozmawialiśmy o tym ostatnio. Niestety, ani nie pojedzie w tym mecz, ani nie wróci już do Ostrowa Wielkopolskiego.

Wydawało się, że jego życie jest poukładane. To sportowe i to prywatne. Oczkiem w głowie były córki, dla których był gotów zrobić wszystko.

Co więc się stało? Dlaczego?

Wiele pytań, brak odpowiedzi.

Cholerna strata, wielka i niepowetowana.

Żegnaj, żegnaj mistrzu!

Bartosz Karasiński

redaktor wlkp24.info
bartosz.karasinski@tvproart.pl

18 KOMENTARZE

  1. Dlaczego..? Takie pytanie zadają wszyscy kibice… Dlaczego właśnie Ty, miałeś wszystko, dom, żonę i dzieci… A teraz już wszystko przepadło, wszystko pryskło jak bańka mydlana… Każdy z niecierpliwością czekał na Twój niedzielny występ w Twoim rodzinnym mieście, ale już nie dojdzie do tego meczu bo nie ma Cię pośród Nas… ” NIE TAK MIAŁO BYĆ ” Jak śpiewa Martyna Rempała dla swojego brata… Szok, masakra co tu więcej pisać.. :/ Aż się łezka w oku kręci… ;( Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko od Nas odchodzą… 🙁 Wyrazy współczucia dla żony i dzieci oraz reszty rodziny… 🙁 SPOCZYWAJ W POKOJU TOMASZU… Pozdrowienia dla kibiców OSTROVII i Tomka Jędrzejaka… 🙁 Wszyscy łączymy się w bólu stracenia największej osoby na świecie…

  2. ”NIE TAK MIAŁO BYĆ” – jak śpiewała Martyna dla swojego brata, tak my kibice Tomka mówimy- DLACZEGO OGÓR..? Miałeś dom, żonę i dzieci… Co się stało, że właśnie to Ty..? Z niecierpliwością czekałam na niedzielny mecz z Twoim występem… Dlaczego..? Aż się łezka w oku kręci… ;( Wyrazy współczucia dla żony i dzieci… 🙁 SPOCZYWAJ W POKOJU !!!

  3. Na miejskim miał w niedziele pojechać mecz . Spotkajmy się w godzinie prezentacji, rozpoczęcia meczu by zapalić znicz dla Ogora

  4. Pamiętam jak byłem na pierwszym meczu Tomka, jak T.Ż. Iskra jeździła z Cenwap Opole, to był jego pierwszy bieg po uzyskaniu licencji. Miałem wtedy jedenaście lat i byłem strasznie dumny, że zawodnik z gminy Raszków jeździ na żużlu. Dzisiaj dzwoniłem do mojego Taty z Korytnicy, również śledził karierę Tomasza, nie mógł uwierzyć w tą straszną wiadomość. Niepowetowana strata:-((

  5. Tomku, pamiętam Twoją karierę od początku i niestety do końca… Choć nie taki miał być koniec… Będę się modliła za Twoją duszę, bo tylko to jest Ci teraz potrzebne… Żegnaj, i do zobaczenia!!!

  6. … czasem mówimy „jestem w szoku”…tym razem naprawdę jestem.

    Znałam Pana Tomasza z zupełnie innej strony, nie tylko jako żużlowca.
    Gdy przychodził do szkoły odebrać córkę, nikt by nie pomyślał, że to mistrz, gwiazda, celebryta…. zawsze skromny, uśmiechnięty, nie wynosił się ani nie popisywał. Urzekające było to, jak oddany był dla swojej rodziny…
    Był bardzo wrażliwym człowiekiem, i myślę, że nie mógł udźwignąć tych durnych oskarżeń, że niby jest zdrajcą…że wybrał Wrocław czy inne drużyny…
    Nie, Tomek wybierał godne życie dla swojej rodziny, którą utrzymywał, o której los martwił się, bo wiadomo jak kruche jest życie sportowca, tym bardziej żużlowców… każdy wyjazd na tor to ryzyko wypadku, urazu, kontuzji czy kalectwa.
    Dlaczego ludzie są tacy i oceniają czyjeś decyzje oskarżając o zdradę? Dlaczego nie pomyślą, że z jakiegoś powodu podejmuje się taką a nie inną decyzję czy dokonuje wyboru…?

    Panie Tomaszu, zabrakło słów…zostanie Pan w naszej pamięci, w sercach, na czarnym torze, na ostrowskim stadionie który powinien nazywać się Pana nazwiskiem…w spojrzeniu Pańskich córek, zwłaszcza w Oliwii, w której zaszczepił Pan pasję rywalizacji i sportowego ducha.
    …żałuję, że nic już nie mogę zrobić, że jako fani żużla nie jesteśmy w stanie przywrócić Pana do życia…
    Tak przykro… Mistrzu…

  7. Nie jestem ani z Ostrowa ani z Rzeszowa. Jestem kibicem z innego miasta. Ale jak wchodziłem na forum Ostrowskie, i bluzgi skierowane w stronę Tomka żeby wypier…. bo jest złotówą bo poszedł do Rzeszowa jeździć itd. Tomek może też to czytał, presji nie wytrzymał i odebrał sobie życie przed meczem Ostrów-Rzeszów….
    Wieczny odpoczynek.

  8. Wiesz demi dlaczego tak jest ,bo w wiejskim Ostrowie połowa chodzący h na żużel to Janusze i buraki ,przed meczem kilka piw ,na meczu kilka i pseudo oglądanie ,jak idzie to pseudo doping,jak nie idzie to bluzgi i wypier….,i tak było do Tomka ,ale na szczęście większość jest normalnych i rozumie na czym polega życie i wybory zawodowego sportowca,ale skąd takie buraki trenujący podnoszenie butelek mają mieć tego świadomość. ,wiocha i brak kultury dopingu wychodzi,iniesyety,żal

  9. tragedia może nie wytrzymał tych obelg hejtu oskarżania że inny klub może ktoś mu groził nie wiem trudno to wytłumaczyć taki sympatyczny skromny idol mojego syna płacę bo nie wiem jak to możliwe …………….. córki jego żona masakra nie do ogarnięcia świetny sportowiec i człowiek ………………. serce pęka dramat i nie do opisania strata
    żegnaj Tomku [*]

  10. Nie mają taktu ani wspolczucia Ostrowscy działacze Żużlowi, chłopak związany z obydwoma klubami nie żyje a oni jakby nigdy nic mecz chcą organizować, ze niby w hołdzie…? Gdzie tu żałoba? Taki hołd można po pogrzebie a nie na świeżo cyrki robić gdzie każdy żyje tym przykrym wydarzeniem a nie meczem żużlowym. Brak słów…

  11. P TOMKU dlaczego……😂przeciez zycie to wieczna walka o cos Przeciez miales wydaje sie CEL jazda Nie wiemy czemu tak zdecydowales szkoda a tak czekalismy na spotkanie w OSTROWIE Ale nie dales nam tej radosci Do zobaczenia w innym wymarze Niech niebiosa przyjma CIE na ostatni wyscig….😥😥😂😂……
    💞💓😂💞💞pa

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick