Nadzieja i plan B, czyli wszystko, co musisz wiedzieć o debacie na temat Kolei Dużych Prędkości

13
Doktor omawiał koncepcje, burmistrz mówił o "psim obowiązku". Mieszkaniec popierał działania inicjatorów debaty, a parlamentarzyści listy pisali. Na wlkp24.info szczegółowo podsumowujemy ostrowską debatę dotyczącą Kolei Dużych Prędkości.

To miało być spotkanie z udziałem ekspertów. Plan zakładał zaproszenie także przedstawicieli rządu i Centralnego Portu Komunikacyjnego. Mimo starań, do Ostrowa Wielkopolskiego przyjechał… jeden ekspert ds. transportu – dr inż. Jan Raczyński. – Stosowne zaproszenia wysłaliśmy do wszystkich parlamentarzystów z naszego regionu. Niestety, ze względu na pilnie zwołane w dniu dzisiejszym na godz. 10.00 posiedzenie nadzwyczajne sejmu ws. koronawirusa, nie mogą dzisiaj uczestniczyć w zorganizowanym tutaj wydarzeniu – powiedziała Beata Klimek, prezydent Ostrowa Wielkopolskiego. Spośród parlamentarzystów pojawiła się jedynie senator Ewa Matecka, a jej kolega z Izby Wyższej parlamentu Janusz Pęcherz wysłał w swoim imieniu pełnomocnika.

Konsultacje, a nie spotkania

Część z zaproszonych gości, którzy nie przyjechali do Ostrowa, wystosowało oficjalne pisma. Wśród nich byli m.in. Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. “Zapraszamy do składania uwag, formułowania opinii i wniosków bezpośrednio na stronie internetowej konsultacje.cpk.pl” – napisał Horała w odpowiedzi na zaproszenie.

W podobnym tonie skonstruował swoje pismo inny przedstawiciel CPK, który w branży związanej z kolejnictwem przepracował wiele lat, ale również on nie dotarł do Ostrowa Wielkopolskiego. “Pragniemy poinformować, że ze względu na ogólnopolski zasięg konsultacji, nie przewidujemy organizacji czy też udziału w spotkaniach konsultacyjnych w poszczególnych gminach” – zawarł w swoim piśmie Kazimierz Peryt, ekspert CPK ds. relacji z otoczeniem inwestycji.

Wykład o szybkich kolejach

Dr Jan Raczyński wyjaśnił najpierw, że studium konsultacyjne, które zostało przedstawione przez władze CPK i które wzbudziło w ostatnich tygodniach tyle kontrowersji, to dopiero wstęp do wieloletniej procedury przygotowawczej, prowadzącej do budowy Kolei Dużych Prędkości.

Przedstawił i omówił także trasy KDP w poszczególnych krajach Europy i świata z uwzględnieniem największych powierzchniowo państw naszego kontynentu w tym Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii. – Są modele centralistyczne i takie ze strukturą policentryczną. Zdania są podzielone, ale przeważa opinia, że modele scentralizowane powodują nie zawsze korzystne efekty w zakresie rozwoju gospodarki, społeczeństwa, a czasem powodują napięcia społeczne (Francja – przyp. red.). Jednak czasem nie ma wyboru ze względu na uwarunkowania geograficzne, jak w przypadku Włoch – wyjaśnił.

Jak stwierdził, za najlepszy uważany jest przykład Niemiec, gdzie siatka kolei ma strukturę policentryczną i nie ma konkretnego miasta ani szczególnie uprzywilejowanego regionu. Wyjaśnił także, że w Polsce powstały do tej pory trzy dokumenty, które wyznaczały kierunki rozwoju sieci kolejowej. To Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju, Koncepcja Zagospodarowania Przestrzennego Kraju i Transeuropejska Sieć Transportowa. Wszystkie kierunki dążą do tego, aby jak najwięcej było połączeń w kierunkach wschód – zachód i północ – południe, a w przypadku południowej Wielkopolski chodzi o koncentrację na odcinku Ostrów – Kalisz – Warszawa. Byłaby to jedna z głównych osi transportowych na kierunku wschód-  zachód – dodał dr Raczyński.

Jeśli ktoś myślał, że na końcu kilkudziesięciominutowego wykładu na temat transportu kolejowego padnie odpowiedź, która koncepcja jest najlepsza, mógł się rozczarować. Nic takiego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie. Po dokładnym omówieniu opracowanych dotychczas wariantów dr Raczyński odparł: – To by było na tyle, zostawiam was z rozterkami.

Brak gwarancji opłacalności

Jego wykład był przyczynkiem do dyskusji, w której głos zabrała niewielka część uczestników. Jako pierwsza o głos poprosiła Ewa Matecka – jedyna parlamentarzystka obecna podczas debaty, która podkreśliła, że rzecz jest niezwykle ważna, bo Koleje Dużych Prędkości mają być kołem zamachowym dla przyszłości rozwoju regionu. – Trudno się pogodzić z nową sytuacją, biorąc pod uwagę, że wszystkie wskaźniki, zarówno ekonomiczne, prospołeczne, progospodarcze, jak i prorozwojowe, o których jesteśmy przeświadczeni, nie mają tutaj tak wielkiego uzasadnienia, jak w tym wariancie, który był nam przedstawiony na początku wieku, a zaakceptowany w 2013 roku – wyjaśniła senator.

Jak podkreśliła, na ostatnim posiedzeniu senatu wystosowała oświadczenie do premiera i ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. “Alternatywna linia do Wrocławia zawarta w nowej koncepcji, nie rozwiązuje kwestii dostępności do kluczowych szlaków komunikacyjnych regionu z pogranicza województw: wielkopolskiego i łódzkiego. Ponadto eksperci podkreślają, że ostatnio zaproponowane rozwiązania oznaczają de facto wykluczenie z planów połączenia z transeuropejską siecią transportową, dla której przystanek Kolei Dużych Prędkości w Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej miał być – jak od początku zakładano – punktem węzłowym” – czytamy w dokumencie przedłożonym przez senator Matecką.

“Proponowane rozwiązania nie gwarantują ekonomicznej opłacalności połączeń i powodują olbrzymie rozdrobnienie samej idei KDP. Nie wpisują się także w żaden szeroki ponadnarodowy projekt, który sprawiłby, że Polska zbliży się komunikacyjnie do europejskich standardów i wpisze w transeuropejski system połączeń” – czytamy dalej.

Pismo do “naczelnika państwa”

Głos zabrali także samorządowcy z Marianem Janickim, burmistrzem Gminy i Miasta Odolanów na czele, który jako jedyny zebrał po wystąpieniu oklaski od uczestników debaty. Rozpoczął – jak to ujął – “trochę wulgarnie”. – Naszym psim obowiązkiem jest walczyć, żeby ten przystanek był na terenie Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej. Nie żadna inna, a ta liczy 405 tysięcy mieszkańców. To nie kto inny, jak powiat ostrowski jest siedemnastym co do wielkości powiatem w kraju – rozpoczął. Podkreślił jednocześnie, że także Odolanów wysłał oficjalne pismo do premiera, ale też prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, którego burmistrz Janicki nazwał “naczelnikiem państwa”.

– Wyobraźcie sobie, że jeszcze cztery lata temu intercity zatrzymywał się w Odolanowie cztery razy. Rok temu – dwa razy, a od tego roku się nie zatrzymuje. I to są likwidacje wykluczenia komunikacyjnego – punktował. – Dzisiaj nie ja decyduję, ale moim obowiązkiem jest walczyć i dobrze służyć ukochanemu miastu, tak jak kochamy Aglomerację i musimy dobrze reprezentować interesy jej mieszkańców, bo to jest nasz obowiązek – dodał, po czym zebrał brawa od całej sali.

Nie pominiecie Sieradza

Także Franciszek Marszałek, burmistrz Krotoszyna postanowił włączyć się do dyskusji, choć gmina, którą reprezentuje nie przynależy do Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej. Mimo tego zdecydował się wyrazić poparcie dla działań samorządowców, chcących walczyć o przystanek na terenie AKO. – Chciałbym wesprzeć głos aglomeracji, aby węzeł powstał na jej terenie. Myślę, że byłoby to korzystne dla całej południowej Wielkopolski – zakomunikował.

Do jego słów odniosła się prezydent Ostrowa Beata Klimek, która przypomniała, że struktury aglomeracji można powiększyć. – Krotoszyn nie jest jej częścią, ale wszystko przed nami. Dlaczego nie? Zawsze można usiąść do stołu i rozmawiać – zasugerowała.

Dyskusję podsumował dr Jan Raczyński, który odniósł się do wypowiedzi części osób zwracających uwagę, że w ramach nowej koncepcji przebiegu Kolei Dużych Prędkości, kosztem Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej miałby zyskać Sieradz. – Jak by nie został wytyczony wariant, przez Sieradz zawsze będą przechodzić główne linie do Poznania i Wrocławia. Czy się rozgałęzią tuż za Sieradzem, czy w okolicach Ostrowa, jest całkowicie dla Sieradza bez znaczenia – wyjaśnił.

Na koniec zwrócił się z apelem do uczestników debaty na temat Kolei Dużych Prędkości, który ci mogą potraktować jako wskazówkę do dalszych działań i rozmów w kwestii wypracowania wspólnego stanowiska. – Proponuję, aby dyskusja i stanowiska były pozytywne i żebyście spróbowali państwo połączyć idee z tym, co można zrobić na podstawie dotychczasowej dokumentacji. Nie stracilibyśmy w ten sposób pięciu lat pracy – zaznaczył dr Jan Raczyński, ekspert ds. transportu.

Najważniejsze, żeby w aglomeracji

O komentarz do wniosków, postulatów i opinii, które można było usłyszeć w trakcie debaty, poprosiliśmy prezydent Beatę Klimek, która sprawuje także funkcję wiceprzewodniczącej Rady Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej. Jak podkreśliła, jej zdaniem AKO zasługuje na więcej, niż przystanek w Kaliszu czy Ostrowie, które – jak to ujęła – “nie mają strategicznego znaczenia dla regionu”. – Warto walczyć o węzeł przesiadkowy, warto walczyć o takie rozwiązania, które będą impulsem rozwojowym dla pszyszłych pokoleń – powiedziała.

Nie ukrywała też, że Ostrów i Kalisz mają różne zdania na temat KDP. Jak zaznaczyła, ma nadzieję, że jej słowa zostaną odebrane jako głos za sprawą rozwoju całego regionu, a nie głos przeciw komukolwiek. Ma również nadzieję, że w poniedziałek 9 marca, podczas drugiej części nadzwyczajnego posiedzenia Rady Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, zostanie podjęta wspólna uchwała.  jeśli tak się nie stanie, nie zamierza składać broni. – Samorządy zabierają głos w tej ważnej debacie także w pojedynkę. Bardzo się cieszę, że Rada Miejska Ostrowa Wielkopolskiego zdecydowaną większością głosów ten apel i stanowisko prezydenta miasta poparła. Zrobiła to także Rada Powiatu Ostrowskiego. Walczymy o sprawę ważną dla naszego małego subregionu, jakim jest powiat ostrowski – wyjaśniła.

Sprawą otwartą pozostaje także planowany drugi etap konsultacji w sprawie zaproponowanej koncepcji przebiegu trasy Kolei Dużych Prędkości. Jak będzie wyglądać i na ile głos samorządowców będzie słyszalny? Tego na razie nie wiadomo.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

13 KOMENTARZE

  1. 12
    22

    W przerwie obrad Sejmu przeglądam strony internetowe i spieszę z dobrą informacją, że węzeł przesiadkowy będzie w Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej. Tym miejscem będzie Kalisz lub okolice w pobliżu miasta.

    • 19
      11

      To dobra wiadomość dla AKO czy dla Kalisza? Jak rozumiem Kalisz to AKO? Dla informacji posła: Kalisz z powiatem kaliskim to 180.000 mieszkańców, Ostrów z powiatem ostrowskim 160.000. Stacja jeźeli ma być więc dla AKO powinna być pośrodku pomiędzy tymi miastami czyli np. w Ociążu, a nie w Kaliszu, czy w Śliwnikach, które są 3 kilometry od granic Kalisza i 15 kilometrów od granic Ostrowa. Taka to sprawiedliwość według posła Prawa i Sprawiedliwości? Dla Kalisza wszystko, dla Ostrowa g…?

    • 14
      4

      Szanowny Panie Janie – jest Pan posłem glownie dzięki głosom spoza Kalisza, proszę o tym pamiętać. W zwiazku z tym traktuję raczej pańską powyższą wypowiedź jako swoistą ironię – na KDP mieszkańcy Kalisza mogą liczyć tak samo jak na obwodnicę i na drogę szybkiego ruchu łączącą Kalisz z autostradą… nieprawdaż?

    • 8
      4

      Niech Pan Poseł teraz tak samo odważnie wyjdzie do mieszkańców Kalisza z mapą i pokaże, przez które kaliskie osiedla przechodzą planowane linie kolejowe. Ostatnie tak duże wyburzenia w Kaliszu były chyba za czasów II wojny światowej. Ja jako mieszkaniec Kalisza nie mam ochoty mieć pod oknem kolei dużej prędkości. Niech ją zabierają do Nowych Skalmierzyc, albo do samego Ostrowa.

    • 7
      2

      Czemu nikt nie mówi w Kaliszu ile wyburzeń czeka na mieszkańców . Przecież to jest kuriozalne, że przez osiedla, które nigdy nie było planowanych linii kolejowych nagle planuje się przeprowadzenie kolei dużych prędkości.

  2. 17
    15

    Panie Janie, a co ze środkowym palcem posłanki Lichockiej, który pokazaliście chorym na raka, głosując za 2 miliardami złotych dla TVP na dalsza propagandę?

  3. 1
    1

    Najkrócej z Wrocławia do Łodzi-Warszawy jest po starej trasie kolejowej: Wrocław-Oleśnica-Syców-Kępno-Wieruszów-Sieradz(60 kilometrów torów trzeba wybudować)-Łódź-Warszawa.Odnoga do Kalisza trasy Y planowana w latach 50-tych XX wieku była w Wieruszowie(kolej wtedy zabezpieczyła w miejscowych planach teren pod tą odnogę)..Trasa KDL Wrocław-Warszawa przez Ostrów Wlkp.-Kalisz jest dłuższa i ze względów ekonomicznych nieopłacalna.

    • 1
      1

      Owszem, jest bardziej opłacalna niż przez Wieruszów, bo o ile mi wiadomo pociągi mają przewozić LUDZI, więc łączyć ośrodki o większym potencjale podróżnych. Powiat Wieruszowski z Wieruszowem ma 40tys ludzi. Powiat Ostrowski 160 tys i Powiat Kaliszki 180 tys. Razem daje 340 tys ludzi. Niemal 9x więcej. Różnica czasowa? 10 minut, może 15. Dodatkowo przy rozwidleniu w okolicach AKO zyskujemy darmowe, szybkie połączenie Poznań – Wrocław.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick