Marcel i rodzice czekają na wieści z USA. Zbiórka na jego leczenie wciąż trwa!

9
Fot. facebook.com/Mały Marcel-wielki guz
Wciąż trwa zbiórka na leczenie małego Marcela z Krotoszyna, o którym głośno zrobiło się rok temu. U chłopca wykryto guza mózgu, a na jego leczenie w USA zebrano blisko 4 miliony złotych. Leczenie poszło zgodnie z planem i chłopiec był zdrowy. Niestety, guz powrócił, a w Stanach Zjednoczonych istnieje jedyna szansa na ponowne leczenie.

Po wznowie guza, chłopiec przeszedł operację, która trwała 11 godzin. Na szczęście przebiegła ona bez komplikacji i skończyła się wycięciem całego guza.

Po kilku dniach w miejscu wycięcia guza pojawił się bardzo duży obrzęk przez co chłopiec musiał przejść kolejny zabieg. „(…)płyn został od razu pobrany do badań, wszystko w główce zostało „załatane” podwójnie wzmacniającym specjalnym materiałem chirurgicznym i mamy nadzieje, że już nas nic tutaj nie zatrzyma na dłużej” – czytamy na fanpage’u Mały Marcel-wielki guz.

Rodzice Marcelka są w stałym kontakcie z lekarzami w Waszyngtonie. „(…)oni mają dla niego plan – otwarcie powiedzieli jak sytuacja wygląda i co chcieliby zrobić. Zaproponowali Marcelkowi protonoterapie łączoną z chemioterapią. Będziemy próbować dostać się na protony w Essen, ale to wszystko wyjaśni się na przełomie tygodnia/dwóch.” – informuje mama chłopca.

Próbki wyciętego guza polecą do Waszyngtonu i tam przyjrzą im się lekarze, którzy wcześniej ratowali Marcelka. Rodzice chłopca oczekują także na wstępny kosztorys ponownego leczenia w USA. „Mimo, iż jakaś cześć ludzi może twierdzić, że przecież Marcel został wyleczony już w Usa i tak tez było! Oni dali nam 9 miesięcy bycia z Marcelem! Guz małego jest bardzo złośliwy, bardzo. Jesteśmy świadomi tego, ale jeżeli w jakiś sposób i zaznaczam nie jest to wymysł czy chęć zgarnięcia kolejnych milionów, tylko leczenie oparte na faktach, poparte artykułami i badaniami(…) Lekarze w Stanach zrobili wszystko, by Marcela zdrowy stan utrzymywał się jak najdłużej, ale rodzaj guza z jakim przyszło nam się mierzyć pokazał, że ma nad nami przewagę i to on dyktuje warunki.. i jeżeli znajdzie się choć 10% szans na to, żeby On przeżył kolejne kilka miesięcy czy lat, to my tą szanse chcemy i musimy wykorzystać w 100%!” – apelują rodzice.

W momencie publikacji artykułu na koncie jest już ponad 700 tysięcy złotych. Oficjalnego kosztorysu leczenia jeszcze nie ma, ale może on sięgnąć kilku milionów złotych. Marcel walczy z czasem. Każdy tydzień zwłoki działa na jego niekorzyść.

LINK DO ZBIÓRKI ZNAJDZIECIE TUTAJ

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

9 KOMENTARZE

  1. 6
    32

    Zastanawiam się czy tylko jedno dziecko w naszym regionie jest chore? Żadne inne nie potrzebuje pomocy? Ci Państwo przejęli wszystkie media, żeby się afiszować a inni nie mają środków na leczenie. Zachęcam do wspierania innych dzieci.

    • 8
      1

      kazdy ma prawo skorzystać z Medi , skoro Państwu sie udało również inni mogą korzystać z takiej formy pozdrawiam On

    • 9
      2

      Komentarz na poziomie zerowym…
      Ci ludzie przechodza przez piekło a ty śmiesz wypisywać takie rzeczy że przejęli media… I prawidłowo zrobili. Bo bez nagłośnienia nie da się nic zdziałać.

    • Dziękuj Bogu jesli masz zdrowe dzieci,nie oceniaj innych Bo nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego co przeżywają. Możesz wspomagać inne dzieci tu jest wolność wyboru . Pozdrawiam i życzę zdrowia .

    • Ten komentarz jest nie na miejscu!!!!!!!Kazdemu dziecku trzeba pomóc,jeżeli potrzebuje pomocy.Jak można pisać,że rodzice się afiszują,gdy ich dziecko potrzebuje pomocy!!!!Proszę zastanowić się nad sobą!!!!albo więcej nie komentować!!!!Jak tak można było napisać,jestem oburzona tym zachowaniem!!!!!

    • Zazdrością? Co za bałwanem trzeba być żeby tak pisać. Jako rodzic też bym poruszyła niebo i ziemię dla dziecka.

  2. Masz racje ze duzo dzieci jest chorych i potrzebuje pomocy ale to kazdego wybor dat chce pomoc a kazdy rodzic ma to samo prawo zeby i jak to naglosnic i do ilu ludzi i w jaki sposob to zrobic. Nikt nie broni rodzicom innych dzieci wszedzie naglasniac zbiorki a chyba nikt z nas nie chcialby byc na miejscu zadnego rodzica smiertelnie chorego dziecka.

  3. Ręce mi opadają jak czytam ile te operacje kosztują. Chociaż w połowie powinny być refundowane przez Państwo. Niektórzy ludzie naprawdę ledwo wiążą koniec z końcem. To jak ma ich być stać na tak kosztowną operację!!. Biedne dzieciaki tyle muszą wycierpieć. A co muszą czuć rodzice wiedząc że ich nie stać. Robią co mogą aby ratować życie swojego dziecka. Poruszą niebo i ziemię aby zdobyć pieniądze. Bardzo podziwiam tych ludzi i jednocześnie współczuję ile muszą wycierpieć. A co do komentarza to by się Pan/Pani mógłbyś/ mogłabyś sobie darować bo jak by to ciebie spotkało nie daj Boże to też byś zrobił wszystko żeby ratować życie swojego dziecka i na pewno byś poszedł do mediów. Więc nie komentuj bo nie wiesz co ci rodzice przeżywają i to biedne maleństwo.!!!!!!! Trzymam kciuki żeby państwo zebrali całą sumę. Powodzenia życzę i wytrwałości i wierzę że się uda i synek wróci do zdrowia. Pozdrawiam. Ps gdzie znajdę nr konta na które można wpłacić pieniążki??

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick