Mały bocian z Przygodzic wyrzucony z gniazda. “Widziałam ten moment, to bardzo przykre przeżycie”

8
screen z bociany.przygodzice.pl/
Słynne bociany Dziedzic i Przygoda mają już czworo, a nie pięcioro potomstwa. Najmniejsze pisklę zostało wyrzucone z gniazda przez jednego z rodziców. Co kieruje bocianami przy podejmowaniu tak dramatycznej - przynajmniej z punktu widzenia człowieka - decyzji? Odpowiedź na to pytanie próbujemy znaleźć na wlkp24.info.

Bocianoluby obserwujące życie Dziedzica i Przygody z gniazda w Przygodzicach, przeżyli chwile grozy, kiedy po włączeniu kamery, nie mogli doliczyć się piątego pisklaka. To nie przypadek. Okazało się, że jeden z rodziców wyrzucił małego z gniazda. Jak donoszą internauci, wszystko wydarzyło się w czwartek w godzinach przedpołudniowych. “Chwycił dziobem za głowę najmłodsze, najmniejsze pisklę i wyrzucił poza gniazdo, trwało to tylko chwilę, widziałam ten moment, to bardzo przykre przeżycie” – pisze jedna z forumowiczek.

Jak wynika z jej obserwacji, najmłodszy pisklak, który został wyrzucony, był mniejszy od pozostałej czwórki. “On też dorastał, ale nieco wolniej, pobierał mniejsze ilości pokarmu, starsze wyprzedzały go chwytając większe i bardziej kaloryczne kąski. Prawdopodobnie bociani rodzic “widział” różnice w rozwoju i wielkości piskląt. O dalszym ciągu wydarzeń zadecydowała Natura” – napisała dalej. Jak dowiadujemy się z kolejnych zdań relacji, o sprawie poinformowano Urząd Gminy w Przygodzicach, ale po dotarciu na miejsce jego przedstawicieli pisklę było już martwe.

Choć może wydawać nam się to okrucieństwem, nie pierwszy raz dorosły bocian wyrzuca potomstwo z gniazda. Jak czytamy na fanpage’u przygodzickich bocianów, w 2010 roku Dziedzic wyrzucił z gniazda wszystkie pisklęta. Powodów takiej decyzji może być wiele. Jeden z nich opisała kolejna forumowiczka, zwracając uwagę, że mogło mieć to związek ze zwiększeniem szans na przeżycie pozostałych piskląt. “Przykre to, ale bociania logika jest inna od naszej, ludzkiej i trzeba to zaakceptować” – pisze. “Smutek zagościł w moim sercu, a tak kibicowałem maluchowi który tak dobrze sobie radził i trzymał się dzielnie. W tym przypadku piękno natury jest okrutne” – dodaje kolejny internauta.

CZYTAJ: Pisklaków przybywa. Piąty bocian w Przygodzicach

Nie jest normą, że na świat przychodzi pięć piskląt, jak miało to miejsce w tym roku w przygodzickim gnieździe. Odchowanie czterech już jest dużym sukcesem. Szczególnie w czasach, kiedy nie ma zbyt wiele pokarmu, a na to także zwracali uwagę obserwatorzy bocianiej rodziny jeszcze kilka tygodni temu. “To smutne. Ale taka jest natura. My patrzymy na to emocjami ludzkimi, a w przyrodzie przeżywają najsilniejsi, żeby kolejne pokolenia były silne” – dodaje kolejna internautka. Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się inny forumowicz, pisząc: “Miałam nadzieję, że mały się uchowa. Zaczęły się sianokosy – łatwo dostępna, obfita stołówka, również pod przygodzickim gniazdem. Jednak rodzic musiał wiedzieć o młodym coś, o czym my nie wiemy, skoro przy bardzo dobrym dostępie do pokarmu, podjął taką drastyczną decyzję”.

Być może Dziedzic albo Przygoda wiedzieli o chorobie potomka. Tego my – ludzie – już nie odkryjemy. Pozostaje nam jednak – choć nie bez smutku – dalej obserwować historię przygodzickiej rodziny bocianów.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

8 KOMENTARZE

  1. 31

    Takie jest życie, przyroda jest okrutna, z punktu widzenia człowieka (dlaczego człowiek nad swoimi zachowaniami się nie zastanawia) ! Jest to normalne zachowanie wśród zwierząt, lepiej cztery zdrowe wychować !

    Zwierzęta mają zakodowane: przedłużyć życie gatunku o następne zdrowe osobniki !

  2. Przeżyłem to samo doświadczenie z potomstwem półdzikich kotów. Najsłabszy został wyeliminowany przez rodziców, wyrzucony, padł z głodu. Widok był traumatyczny nawet dla bardzo odpornych emocjonalnie, dorosłych ludzi. Swego czasu Darwin pisał coś tam w tym temacie, mówimy o zachowaniu gatunku, selekcja jest nieunikniona …

  3. 23

    Ludzie po porodzie zabijają w dość dyrastyczny sposòb pozbywają się dzieci nie tak dawno było jak wyrzuciły w worku i zasypano żywego noworodka ,a tu bociek wie ktòre jest słabe i nie raz widać leżące pisklaki na ziemi ,oby reszta się uchowała w zdrowiu.

  4. 21

    Bociany znosza jajka co drugi dzień ,więc wylęg następuje też co drugi dzień ,Ten pisklaczek został wyrzucony z gniazdka , dlatego ponieważ różnica w wykluwaniu ,pomiędzy pierwszym a piątym pisklakiem jest 7 dni , U bocianów to spora różnica , w czasie wylęgu . Pierwsze maluchy po 7 dniu dniach od wylęgu , już sa dosyć silne , jedzą dużo , z dnia na dzień coraz więcej , a 5 ty bociek urodzony na końcu po 7 dniach , jest słaby i trudno mu się przebić pomiędzy silniejszymi starszymi boćkami i dojść do pokarmu . Starsze maluchy stają się też bardzo agresywne wobec słabszego i mniejszego boćka , dziobią go , szarpią za skrzydełka , po prostu jest bardzo nękany przez swoich braci , traci siły , jada mało ,słabnie w końcu rodzice zauważają że z boćkiem cos dzieje się nie dobrego , i robią selekcje , smutna prawda ,wyrzucają po za gniazdo.

  5. Trzeba było już wcześniej tego malca podebrać z gniazda, może by przeżył.
    A to, że stary bocian wyrzucił wszystkie pisklęta z gniazda to prawdopodobnie w gnieździe zalęgły się insekty, oblazły je całkowicie i w końcu zjadły by je żywcem. N przykład pchły kurze lub pluskwy.

  6. Tak jakby nie można było siatki jakieś zamontować i ratować te biedne pisklaki .., ludzie są jeszcze okrutniejsi, widząc co może się przytrafić powinni robić zabezpieczenia …

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick