Kto pamięta pochody pierwszomajowe? Pleszewska blogerka wspomina [WIDEO]

5
Dziś grille, pikniki, wycieczki rowerowe, wyjazdy... W czasach PRL-u - obowiązkowe pochody pierwszomajowe. Z kotylionem na piersi i transparentem każdy obywatel musiał 1 maja dumnie kroczyć ulicami swojej miejscowości i wychwalać kult pracy. Dziennikarka i blogerka Irena Kuczyńska wspomina jak wyglądały takie parady w Pleszewie, gdzie i po co mieszkańcy maszerowali, co prezentowali i jak świętowali po oficjalnych przemarszach.
redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

5 KOMENTARZE

  1. 38
    2

    Fajnie było, cóż to były za czasy….. Młodość, radość, spokój, chociaż komuna była….. ale z radością wspominam te lata, teraz jest świat brzydki, smutny, nerwowy, ludzie jacyś inni. Jeden drugiemu wilkiem
    Marzenia gdzieś uleciały…..

    • 31
      1

      Zgadza się. Pomimo braku w zaopatrzeniu żyło się jakoś łatwiej, wszyscy mieli pracę i ludzie się bardziej szanowali. Teraz młodzi mają wszystko ale musi być lans “na fejsie” bo inaczej nie zaistnieje. Kiedyś namiot, ognisko, ktoś zagrał na gitarze i pasowało. Domówki też były spoko, bo klubów było jak na lekarstwo. I też się ludzie bawili bo cieszyli się “byle czym”.

    • 14

      Święta racja. Sam chodziłem na pochody, po przemarszu na piwko do Popularnej (kto dziś pamięta, gdzie to było), do domu na obiadek, a po południu z kumplami na Bractwo Kurkowe albo na wesołe miasteczko (tam gdzie dziś jest ZUS). Fajnie było…. Nie było złości, zawiści, chuligaństwa – a dziś? Strach z domu wyjść na spacer – nawet za dnia, nie tylko wieczorem.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick