DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Milionowe straty i pytania. Czego nie wiemy o pożarze magazynu energii w Czajkowie

Szesnaście godzin trwało gaszenie pożaru magazynu energii w Czajkowie. Choć akcja gaśnicza została już zakończona, nadal pozostają pytania nie tylko o przyczynę pożaru.

NA TEN TEMAT:

W czwartek ok. 22:00 zakończyły się działania gaśnicze w Czajkowie (powiat ostrzeszowski), gdzie ok. 6:00 zauważono pożar magazynu energii znajdującego się w naczepie pojazdu ciężarowego. To na niej był ustawiony kontener morski, w którym znajdowały się akumulatory. Było to – jak ustalili strażacy pracujący na miejscu – 107,5 tys. ogniw o mocy ok. 2 MW. To mniej więcej tyle, ile akumulatorów od ok. 2 tys. hulajnóg elektrycznych.

Około 14:00 pożar został opanowany, ale akcja cały czas trwała. Na miejscu pozostawiono kilka (z 27, które działały w szczytowym momencie) zastępów straży pożarnej. Służby monitorowały poziom temperatury materiału, aby mieć pewność, że nie dojdzie do wtórnego zapłonu. – Te działania trwały do ok. 22:00. Wtedy zakończono działania gaśnicze, a obiekt przekazano właścicielowi – informuje asp. Martin Halasz, rzecznik prasowy Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.

Co było przyczyną pojawienia się ognia wewnątrz magazynu energii? Tego na razie nie wiadomo, ale podjęto kroki, żeby to wyjaśnić. Jak informuje oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie asp. sztab. Magdalena Hańdziuk, w piątek przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa oraz technika kryminalistyki miejscowej komendy.

Zastępca Komendanta Wojewódzkiego st. bryg. Tomasz Wiśniewski, który dowodził działaniami na miejscu, podkreślił, że był to największy tego typu pożar w kraju, jeśli chodzi o tego rodzaju ogniwa. Akcja była o tyle niebezpieczna, że nie można było wykluczyć eksplozji. Dodatkowym utrudnieniem dla strażaków był fakt, że ogniwa litowo-jonowe posiadają właściwości pozwalające palić się także bez udziału tlenu. Same wytwarzają źródła utleniania.

Dla strażaków był to zatem nie tylko test procedur i koordynacji działań w związku z tego typu pożarem, ale także prawdopodobnie materiał szkoleniowy dla innych jednostek w kraju. – Nie wszystkie sprawy z dziedziny elektromobilności są dziś uregulowane. Te przepisy zmieniają się oczywiście po analizie tego, co się dzieje i do jakich zdarzeń dochodzi, jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa w tym obszarze. Ustawodawcy starają się dostosowywać przepisy prawa do tego, aby to bezpieczeństwo pożarowe zachować. Natomiast jest to obszar, w którym cały czas trwa taki wyścig. I nie jest to sprint. Jest to raczej maraton, który potrzebuje pełnej analizy. I na pewno to zdarzenie też w jakiś sposób, za jakiś czas, tak uważam, przyczyni się do tego, by rozważyć, jak jeszcze bardziej zadbać o to bezpieczeństwo pożarowe dotyczące czy to akumulatorów, czy ogniw, banków energii, materiałów, czy substancji składowanych, transportowanych, użytkowanych w dużych ilościach w jednym miejscu – dodaje asp. Martin Halasz w rozmowie z portalem wlkp24.info.

Jak podała ostrzeszowska policja, wstępne szacunkowe starty w pożarze w Czajkowie sięgają ok. 2 mln zł.


Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.

0 Dołącz do dyskusji

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz