
NA TEN TEMAT:
Na zdjęciach ten pożar nie wyglądał spektakularnie, bo można było zobaczyć otoczoną dymem naczepę samochodu ciężarowego. Jednak to, co najgroźniejsze znajdowało się w środku. A mowa o ponad 100 tysiącach ogniw litowo-jonowych składających się na ok. 2 MW mocy. Właśnie taki magazyn energii zapalił się w czwartek w Czajkowie w powiecie ostrzeszowskim.
Strażacy podkreślają, że to tak, jakby zapaliło się ponad 2 tysiące hulajnóg elektrycznych. – W kraju nie odnotowaliśmy jeszcze tak rozległego pożaru banku energii o tak dużej mocy – powiedział w rozmowie z Telewizją Proart i portalem wlkp24.info st. bryg. Tomasz Wiśniewski, zastępca Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Poznaniu, który dowodzi akcją na miejscu.
Mowa o ogniwach litowo-jonowych, a więc dobrze znanych każdemu użytkownikowi telefonów komórkowych czy laptopów. Takie akumulatory posiadają właściwości pozwalające palić się bez udziału tlenu. – One same wytwarzają sobie źródła utleniania, w związku z tym te pierwiastki będą się tak długo paliły, aż się wypalą. Dlatego czeka nas długotrwały proces ciągłego gaszenia i stabilizowania tych ogniw. Natomiast jak dalej będzie się to zachowywać, to jeszcze nam trudno powiedzieć, bo to są technologie, z którymi dopiero zaczynamy się mierzyć – dodaje.
Strażacy wykorzystują do walki z ogniem, w przypadku ogniw litowo-jonowych, wodę. Jest ona dobrym przewodnikiem ciepła i sprawdza się w jego odprowadzaniu, a przyczynia się do zapanowania nad temperaturą, która jest wytwarzana w procesie spalania.
W akcję gaśniczą zostało zaangażowanych ponad 25 zastępów straży pożarnej z Wielkopolski i Dolnego Śląska. To właśnie jednostka z sąsiedniego województwa dotarła do Czajkowa z systemem Cobra, który pozwolił na dostanie się do wnętrza kontenera i bezpośrednie dotarcie do palących się ogniw.
Strażacy musieli cały czas polewać wodą palący się magazyn. Choć sytuacja została opanowana w czwartkowe popołudnie ok. 14:00 (pożar zauważono po 6:00), to pozostaną na miejscu jeszcze przez kolejne godziny, aby monitorować sytuację. To zatem ciągle nie koniec akcji gaśniczej.
Mieszkańcy nadal powinni stosować się do poleceń służb, nie otwierać okien i unikać przebywania na zewnątrz ze względu na produkty spalania, które mogą być szkodliwe dla organizmu.
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz