Gorzej, bo na sztucznej, ale dobrze, że w świetnej atmosferze

0
Kluby piłkarskie przeniosły się z boisk z naturalną nawierzchnią na te ze sztuczną. To zmiana, za którą wielu graczy nie przepada, ale często nie ma innego wyjścia. To dla niektórych wyzwanie, aby się przestawić. Wyzwań mieli w ostatnich miesiącach piłkarze Pogoni znacznie więcej. Opowiedzieli nam o tym dwaj młodzi piłkarze: Kacper Bałamącek i Kamil Zadka.

Na dworze coraz zimniej, a dni robią się krótsze. Zmrok zapada szybciej, a to powoduje, że nie można – jak dotychczas – trenować na boisku bez odpowiedniego oświetlenia. A takiego brakuje na Stadionie Miejskim w Nowych Skalmierzycach. Piłkarze przenieśli się zatem na murawę ze sztuczną nawierzchnią, która jest odpowiednio doświetlona, co pozwala na trenowanie nawet wieczorem.

To standardowy proces w ciągu roku, kiedy gracze poszczególnych zespołów zmieniają boisko treningowe. Choć wielu nie ukrywa, że nie przepada za takim rozwiązaniem, bo na sztucznej nawierzchni trenuje się po prostu inaczej. – Przede wszystkim jakość podań jest zupełnie inna niż na boisku z naturalną murawą, ale też odczucia po treningu są dla zawodników inne – mówi Łukasz Bandosz, trener Pogoni Nowe Skalmierzyce. – Da się to odczuć, wchodzi trochę w nogi, ale dbamy o to, żeby po treningu była odpowiednia regeneracja i rolowanie – dodaje Kacper Bałamącek, piłkarz Pogoni.

Kamil Zadka natomiast cieszy się, że w tej sytuacji trenowanie na sztucznym nie wpływa na wyniki osiągane przez zespół. Te są zdecydowanie powyżej oczekiwań. Choć klub zamierzał walczyć o utrzymanie, okazuje się, że w teorii może już je powoli świętować na końcu rundy jesiennej.

„W teorii”, bo zazwyczaj do utrzymania wystarczy liczba punktów równa liczbie kolejek w sezonie. A tych jest 34. Właśnie tyle oczek nazbierali już gracze z Nowych Skalmierzyc w 16 meczach. W ramach rundy jesiennej pozostało do rozegrania jeszcze spotkanie z Elaną Toruń, ale w listopadzie dojdzie też do skutku mecz rewanżowy pomiędzy Pogonią a Unią Janikowo w ramach rundy wiosennej. I właśnie tym starciem zostanie zakończone granie na ten rok w III lidze, grupie II, jeśli chodzi o Pogoń.

Właśnie do tych dwóch ostatnich meczów, które zostaną rozegrane jeszcze tej jesieni, przygotowuje się teraz Pogoń. Ćwiczenia, zagrania, taktyka, bieganie, bronienie i… sporo uśmiechu, bo w szatni panuje bardzo dobra atmosfera. Mówią o tym głośno piłkarze, którzy uważają, że to spory atut. Jest taka atmosfera w tym klubie, że w żadnym tak się nie odnajdywałem. Jest tutaj część doświadczonych graczy i reszta młodych. Pomiędzy nami jest przyjaźń, starsi pomagają, ale nie brakuje też rywalizacji – zdradza Kacper Bałamącek. To mój pierwszy klub seniorski. Da się odczuć przeskok sportowy w porównaniu z juniorami, ale szatnia bardzo dobrze mnie przyjęła, nikt nie dokuczał, żarty są, ale nic w złym kierunku. Bardzo się cieszę, że tak się zaaklimatyzowałem – dodaje Kamil Zadka.

Dla obu graczy trwający sezon był i nadal jest czasem próby. Nie dość, że musieli zaaklimatyzować się w seniorskim futbolu, to jeszcze spróbować wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie. O to przecież chodzi każdemu piłkarzowi, aby grać regularnie. – W moim przypadku na początku było trudno. Później udało się przebić, ale póki co gram w każdym meczu i oby tak dalej – opowiada Kacper Bałamącek. – Pamiętam, że mecz z Zawiszą był moim drugim w III lidze. Tydzień wcześniej wszedłem na końcówkę. Z Zawiszą udało mi się strzelić gola przy niekorzystnym rezultacie. Myślę, że trener też zobaczył, że nie osłabię zespołu po tym meczu i dawał mi więcej szans. Liczę tylko na więcej bramek dodaje Kamil Zadka.

Najbliższy mecz Pogoni Nowe Skalmierzyce zostanie rozegrany w sobotę, 13 listopada o 13.00 w Toruniu. Rywalem beniaminka będzie tamtejsza Elana.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick