„Czasem Marcelek staje przed lustrem i pyta »Mamo, gdzie jest moje uszko?«”

0
Fot. siepomaga.pl/uszko-Marcela
Trwa zbiórka pieniędzy dla 5-letniego Marcelka z Ostrowa Wielkopolskiego, który urodził się bez ucha. Odbudowa kanału słuchowego i rekonstrukcja ucha mogłyby zostać wykonane natychmiast, ale barierą nie do przejścia są finanse. Potrzeba niemal 300 tys. zł na zabieg i rekonwalescencję w USA. Zebrano już niespełna 65 tys., czyli prawie 25 proc. całej kwoty.

„Nasza sytuacja jest potwornie trudna. Przez panującą na świecie epidemię wszystkie wydarzenia i działania na rzecz naszej zbiórki zostały odwołane, a to oznacza tylko jedno: zamiast kroku do przodu, robimy ogromny krok w tył w walce o słuch synka” – piszą rodzice 5-letniego Marcela z Ostrowa Wielkopolskiego.

Dziecko urodziło się bez prawego ucha. Lekarze podczas badań w trakcie ciąży nie zauważyli tego. Zderzenie z rzeczywistością nastąpiło w chwili porodu. „Najtrudniejszy był pierwszy rok… Poruszyliśmy niebo i ziemię, żeby znaleźć odpowiedź, na pytanie: »co się stało?!«”. W naszym przypadku nie wystarczy stwierdzenie, że Marcel nie ma ucha i kanału słuchowego, konieczne jest znalezienie przyczyny problemu, które pozwalałoby na dostosowanie leczenia, znalezienie specjalisty” – przekonują.

Kolejne podróże po Polsce z pełną dokumentacją lekarską, rozmowy ze specjalistami, wizyty w klinikach… Mimo ogromnego wysiłku ze strony rodziców, aby znaleźć odpowiedź, dlaczego dziecko urodziło się bez ucha i kanału słuchowego, niewiele udało się wskórać. Dopiero wielogodzinne przeszukiwanie Internetu pod kątem szukania kogoś, kto był w podobnej sytuacji, przyniosły efekt. „Znalazłam mamę dziewczynki, leczonej w USA, której słuch udało się uratować, a ucho odbudować. Obudziła się w nas iskierka nadziei, wreszcie znaleźliśmy drogę do rozwiązania naszego problemu. Odtąd wszystko miało zacząć się układać. Niestety, na naszej drodze stanął problem nie do pokonania: cena słuchu naszego synka to prawie 300 tys. zł!” – wyjaśniają rodzice 5-latka.

Ta kwota jest dla nich nie do zdobycia. W związku z tym, że organizowanie imprez charytatywnych zostało zakazane, a zbiórki nakrętek właściwie przestały istnieć, bo szkoły pracują zdalnie, rodzice szukają pomocy online i proszą ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe poprzez Fundację „Siepomaga”. Jak podkreślają, operację można by przeprowadzić natychmiast. Problemem jest brak pieniędzy. Do tej pory zgromadzono nieco ponad 64 tys. zł. Brakuje niemal 217 tys. zł.

Wbrew pozorom kłopot Marcela to poważny problem, który może przynieść kolejne negatywne konsekwencje w przyszłości. „Marcel ma 5 lat, a to kwalifikuje go do rekonstrukcji. W Polsce operacja byłaby możliwa dopiero w wieku 12-13 lat, a dla Marcela to zdecydowanie za późno. Już powoli dostrzegamy różnice i opóźniony rozwój spowodowany uszkodzonym słuchem. Na razie Marcel chodzi do przedszkola i świetnie odnajduje się wśród rówieśników, obawiamy się jednak czasu, kiedy Marcel rozpocznie swoją szkolną przygodę. Jeśli wciąż nie będą docierały do niego wszystkie dźwięki, problem będzie się pogłębiał” – wyjaśniają rodzice chłopca.

Po raz kolejny z pomocą może przyjść jedna z amerykańskich klinik. Stąd tak duży koszt leczenia, zdecydowanie przewyższający możliwości finansowe młodej, polskiej rodziny. Ale też gwarancja, że jeden specjalistyczny zabieg wystarczy, aby odbudować kanał słuchowy chłopca i zrekonstruować ucho. Do tego kilkutygodniowa rekonwalescencja pod okiem specjalistów zza Oceanu i chłopiec mógłby wrócić do domu. „Gdybyśmy zdecydowali się na rozwiązanie problemu w Polsce, poza długim oczekiwaniem, czekałoby na Marcela kilka skomplikowanych operacji. Nie ma też gwarancji na to, że uda się całkowicie naprawić słuch” – przekonują.

Rodzice chcą, aby ich dziecko rozwijało się bez problemów i nie miało ich także w codziennym życiu społecznym. Już się zdarza, że Marcelek jest wytykany przez osoby starsze od siebie przez wzgląd na brak ucha. Wiem, że może pojawić się etap, kiedy Marcel bardzo weźmie to do siebie. Moim priorytetem jednak zawsze będzie zdrowie. Prawidłowy rozwój synka to coś, dla czego jestem w stanie zrobić wiele. Nauczyć się prosić o pomoc. Jedyne czego pragnę, to zapewnić mojemu synkowi zdrowie. Jego słuch to dla mnie najlepszy prezent, jaki mogę sobie wyobrazić. Dla Marcela to szansa na całkiem nowy start. Mój synek na to zasługuje, pomocy!” – apeluje matka chłopca.

ZBIÓRKĘ MOŻNA WESPRZEĆ POD TYM ADRESEM

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick