Coraz więcej pijanych kierowców. „To może zdumiewać”

0
Od stycznia obowiązuje nowy taryfikator mandatów, który miał być straszakiem na piratów drogowych. kary finansowe rzędu nawet kilku tysięcy złotych to pomysł, aby kierujący zdjęli nogę z gazu. Po niemal pięciu miesiącach od wprowadzenia nowych zasad karania niesubordynacji za kółkiem ostrowska policja podsumowała, jak wygląda to w praktyce.

Jazda z nadmierną prędkością to jedno z najczęstszych wykroczeń na polskich drogach. Niemal codziennie policjanci w całym kraju zatrzymują kierowców, którzy za nic mają sobie przepisy ruchu drogowego w tym ograniczenie prędkości. Podniesione stawki mandatów karnych za zbyt szybką jazdę miały ukrócić ten proceder. Czy tak się stało?

Na to pytanie odpowiedzieli goście Magdaleny Wojciechowskiej w programie „W punkt” emitowanym na antenie Telewizji Proart: podinsp. Witold Kolenda, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim oraz jego zastępca st. asp. Sławomir Frąszczak.

Jak podkreślił szef ostrowskiej drogówki, do tej pory odnotowano nieco mniej wykroczeń w porównaniu z analogicznym okresem rok temu. Poprawa zachowań kierowców nie jest jednak spektakularna. – Jest ich mniej o kilkanaście procent szczególnie w tych najwyższych granicach. To przekroczenia o 50 km/h i więcej w terenie zabudowanym. Do tej pory odnotowaliśmy ich o 12 mniej, niż rok temu, czyli jest to ok. 15-20 proc. – wyliczył podinsp. Witold Kolenda. – Sądziłem jednak, że zatrzymań kierowców z tego powodu będzie znacznie mniej – dodał.

St. asp. Sławomir Frąszczak podkreślił, że liczył też na mniej ofiar wypadków w tym ofiar śmiertelnych, ale statystyki nie są tak dobre. Ludzkich dramatów będących efektem nadmiernej prędkości nie jest znacznie mniej, mimo podniesienia wysokości kar za wykroczenia drogowe.

Przybyło w ostatnim czasie natomiast pijanych kierowców. – To może zdumiewać, bo kary na nich nakładane są naprawdę drastyczne, a kierowców, którzy wsiadają za kierownicę po spożyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości jest zdecydowanie więcej. I to bez żadnych „wysiłków” z naszej strony. Po prostu w toku codziennej służby policjanci ujawniają tych kierujących. To jest zła wiadomość, ale co godne pochwalenia, otrzymujemy bardzo dużo zgłoszeń ze strony ludzi postronnych, którzy zgłaszają to na policję lub wprost zatrzymują taką osobę – podkreśla naczelnik ostrowskiej drogówki.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick