
W okolicach Toledo jest już druga grupa modułu GFFF Poland (Ground Forest Fire Fighting Poland), która będzie pracować tam do 20 sierpnia. Wtedy nastąpi kolejna zmiana i do Hiszpanii dotrze trzecia grupa polskich strażaków. W drugiej natomiast są m.in. strażacy z południowej Wielkopolski: Kalisza, a także strażacy rezerwowi z Pleszewa. W ramach pierwszej grupy działali na miejscu m.in. strażacy z Ostrowa Wielkopolskiego, a wśród rezerwowych znaleźli się strażacy z Krotoszyna, ale też z Koła – innego regionu Wielkopolski.
W Hiszpanii – w ramach drugiej zmiany – przebywa rzecznik prasowy Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej asp. Martin Halasz, z którym udało nam się we wtorek skontaktować. Opowiedział o tym, jak wygląda praca polskich strażaków na miejscu i jakie zadania otrzymała druga zmiana. – Przejęliśmy sprzęt od naszych kolegów z pierwszej zmiany, no i dzisiejszy poranek to przygotowanie całości wyposażenia do działań. Jesteśmy w trakcie spotkania z oficerami łącznikowymi z hiszpańskiej straży pożarnej, którzy wprowadzają nas w to, jak wygląda obszar, na którym będziemy działać – wyjaśnia asp. Martin Halasz w rozmowie z portalem wlkp24.info.
Wyzwaniem dla strażaków gaszących pożary w Hiszpanii jest nie tylko walka z żywiołem i próba opanowania zarzewi, ale także to, co może wydarzyć się w środę w związku z częściowym zaćmieniem słońca. – Tutaj prognozuje się, że dotrze od ok. 8 do 10 mln turystów. Sami Hiszpanie mówią, że hotele w okolicy są zarezerwowane. W związku z tym prognozuje się, że w tych miejscach turyści będą podziwiali zaćmienie słońca, ze względu na warunki pogodowe i to, co się tutaj dzieje. Będzie to mogło stanowić ryzyko dla tych osób – dodaje.
Stąd specjalne zadania m.in. dla strażaków z GFFF Poland. Będą mieli za zadanie przemieścić się w miejsca, w których może dojść do pożaru i gdzie może być najwięcej ludzi. W ten sposób w bardzo krótkim czasie będą mogli poradzić sobie z ewentualnym zagrożeniem.
Jedna grupa będzie prowadziła działania ok. 60 km na północ od miejsca, w którym stacjonują polscy strażacy (pod Toledo), a więc w okolice miasta Almorox. Druga będzie się przemieszczała na wschód – ok. 180 km od bazy i będzie pracować w okolicach miasta Cuenca niedaleko prowincji Walencja.
Polscy strażacy prowadzą działania w górzystym i trudno dostępnym terenie. W takich warunkach ogień bardzo szybko się rozprzestrzenia, co powoduje zwiększone zagrożenie. – To ukształtowanie terenu jest dość charakterystyczne w Hiszpanii. Takie połacie zieleni otaczają miasteczka i miasta. Hiszpanie prognozują, że jeśli faktycznie w tych miejscach dojdzie do pożaru, to mogą one zagrażać miejscom czy aglomeracjom, które w pobliżu tej roślinności się znajdują – wyjaśnia asp. Martin Halasz.
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz