
W połowie sierpnia burmistrz Jarocina Urszula Wyremblewska-Korzyniewska poinformowała na swoim fanpage’u, że od kilku dni mieszka z rodziną w tzw. „mieszkaniach plus” na jednym z jarocińskich osiedli. „To nie jest przeprowadzka na stałe. Potrzebowaliśmy na jakiś czas mieszkania na niskim parterze, bez schodów, wśród ludzi. A przy okazji dostałam coś, czego jako burmistrz nie da się zdobyć zza biurka, możliwość poznania osiedla i jego mieszkańców z zupełnie innej perspektywy” – można przeczytać w jej wpisie.
Mieszkania zbudowane w ramach tego projektu są dzierżawione przez Jarocińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, a należą do warszawskiej spółki Projekt Municypalny Jarocin 1. Jak to się stało, że burmistrz wraz z rodziną trafiła właśnie pod ten adres? Odpowiedzi na to pytanie udzieliła Urszula Wyremblewska-Korzyniewska we wspomnianym wpisie: „(…) mogliśmy zamieszkać właśnie tutaj, ponieważ jeden z najemców mieszkań w kwietniu je wypowiedział, a w czerwcu opuścił, a trzy wcześniejsze próby jego wynajęcia nie przyniosły rezultatu”.
W ostatnich dniach do Jarocińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego zawitali przedstawiciele Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ich wizyta jest na razie owiana tajemnicą. Portal wlkp24.info ustalił, że taka wizyta rzeczywiście miała miejsce. Spółka na razie nie komentuje sprawy, ale – jak usłyszeliśmy – wkrótce ma zostać opublikowane oświadczenie.
Skontaktowaliśmy się także z burmistrz Jarocina Urszulą Wyremblewską-Korzyniewską ze względu na podejrzenie, że może chodzić właśnie o sprawę mieszkania, o którym pisała włodarz. W rozmowie z portalem wlkp24.info krótko odniosła się do sprawy: – Najwidoczniej osoba, która zgłosiła ten wynajem do służb, chciała dokładnie dowiedzieć się, na jakiej zasadzie był przeprowadzony i zapewne ma do tego prawo. Ale czy miała wiedzę całościową na ten temat – to raczej nie. Sama czekam na wynik (tego postępowania – przyp. red.).
Burmistrz opisała również atmosferę wokół siebie i to, jak odbiera działania osób, które nie podzielają jej filozofii prowadzenia samorządu: – Jest na pewno wokół mnie wiele osób, które życzą mi tego, żebym skończyła swoją kadencję przedwcześnie albo już nigdy więcej drugiej kadencji nie miała. Będą doszukiwały się w każdym moim kroku czynów niedozwolonych, a na co dzień dodam tylko tyle, że mam mnóstwo takich sygnałów zewnętrznych, które mają wprowadzić mnie w stan zastraszenia czy postawienia mnie pod ścianą. Czuję to tak, jakby ktoś chciał, abym zrezygnowała ze stanowiska.
Portal próbuje skontaktować się z CBA w celu ustalenia szczegółów prowadzonego postępowania. Do tematu będziemy wracać.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz