DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

„Cały sprzęt noszą na plecach”. Jak wygląda praca GFFF Poznań na Lubelszczyźnie? [FOTO]

Strażacy z Wielkopolski kolejną dobę gasili pożar na Lubelszczyźnie. Ale jak właściwie wygląda ich praca w tym trudnym terenie?

Fot. sekc. Arkadiusz Sosnowski / PSP

NA TEN TEMAT:


Mijają kolejne dni, a działania straży pożarnej, leśników czy Wojsk Obrony Terytorialnej trwają nadal. Służby nieustannie walczą z pożarem w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Pomagają także wielkopolscy strażacy, którzy w środę zostali wezwani na miejsce. Od razu po dotarciu do powiatu biłgorajskiego i po krótkiej odprawie zostali skierowani na miejsce działań.

Strażacy z Wielkopolski na Lubelszczyźnie

16 osób. Z 11 powiatów Wielkopolski (chodzieskiego, gostyńskiego, grodziskiego, kępińskiego, ostrowskiego, pleszewskiego, poznańskiego, słupeckiego, średzkiego, tureckiego, jarocińskiego). wsparci przez 40 podchorążych z Akademii Pożarniczej w Warszawie (dojechali w czwartek), 25 kadetów ze Szkoły Aspirantów z Krakowa i 40 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej pracują niemal bez przerwy. Pożar ciągle nie daje za wygraną.

Wielkopolscy strażacy pracowali nieprzerwanie przez kilkanaście godzin od chwili kiedy tylko dotarli do powiatu biłgorajskiego, gdzie ich zadysponowano. Dopiero w czwartek wieczorem mieli pierwszą dłuższą przerwę na regenerację, ale już w piątkowy poranek musieli stawić się ponownie do służby. Pracują w bardzo trudnych warunkach. Bez ciężkiego sprzętu, bo teren, na który zostali skierowani, uniemożliwia jego wykorzystanie.


Obserwuj nas na Facebooku, Instagramie i w Google News.


Jak się gasi takie pożary? „Muszą być przygotowani i odporni na najgorsze warunki”

Pożar lasu to bardzo ogólne pojęcie. Strażacy wiedzą jednak, że mogą one wyglądać inaczej w zależności od miejsca, warunków atmosferycznych, a nawet składu gleby. – Pożar ściółkowy jest bardzo nisko. To ten, który widać i który jest się w stanie dosyć szybko opanować. Natomiast najgorsze są pożary wierzchołkowe, a więc takie, gdzie pożar przeskakuje po koronie drzew. No i silny wiatr powoduje efekt domina, że ten ogień bardzo szybko przechodzi na kolejne obszary leśne – informuje.

Nawet z pomocą samolotów i helikopterów zrzucających wodę tego typu pożary są bardzo trudne do opanowania i ugaszenia. Nawet dla świetnie wyszkolonych strażaków. – To są ratownicy, którzy uczą się od dwóch lat w takiej taktyce gaszenia pożarów radzić sobie w warunkach trudno dostępnych. Bez użycia tradycyjnych pojazdów gaśniczych z dużym zasobem wody. Każdy z tych strażaków jest wyposażony w indywidualne sprzęty, dość mały zasób wody w hydronetkach (zbiornik ciśnieniowy – przyp. red.). W zasadzie cały ten sprzęt noszą na plecach. Mają do dyspozycji także pilarki, które służą do przecinania i tworzenia pasów leśnych, których zadaniem jest zatrzymanie frontów pożaru. To specyficzny rodzaj działań.

Skąd wiedzą, jak gasić pożary o takiej powierzchni, jakich jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu w Polsce nie było? Doświadczenia czerpią z innych krajów, gdzie wielkopowierzchniowe pożary są na porządku dziennym. – Ta taktyka wzorowana jest na doświadczeniach strażaków ze Stanów Zjednoczonych, z Australii, którzy borykają się co roku z wielohektarowymi, wielkopowierzchniowymi pożarami lasów właśnie w terenach trudno dostępnych, często górzystych. Tam, gdzie pojazdy pożarnicze nie są w stanie wjechać. Ale też bardzo silny wiatr na otwartych przestrzeniach tak rozpędza front pożaru, że tam strażacy muszą liczyć sami na siebie, pracę zespołową, swoje umiejętności i muszą być przygotowani i odporni na najgorsze warunki.

Moduł podzielony na pół

Dowódcy akcji na Lubelszczyźnie mogą liczyć na pomoc strażaków z każdego zakątka Polski i zgłaszają potrzebę ich wsparcia. Proszą o wsparcie, ale muszą także uwzględniać zabezpieczenie każdego powiatu, aby – w razie potrzeby – pozostali w jednostkach strażacy mieli siły i środki do prowadzenia skutecznych interwencji.

Z Wielkopolski wezwano do pomocy połowę załogi wchodzącej w skład modułu GFFF Poznań. – Część 40-osobowego grupy kończy ćwiczenia w Portugalii. Mowa o 17 osobach, które w czwartek uzyskały unijny certyfikat potwierdzający, że spełniają standard europejski w zakresie prowadzenia działań gaśniczych bez użycia pojazdów, w trudno dostępnych terenach. – Jest to dla nas bardzo duże wyróżnienie i potwierdzenie, że nasi wielkopolscy strażacy, a są tam ze strażakami z Lubelszczyzny, Łodzi, Dolnego Śląska czy Komendy Głównej PSP, spełniają standard europejski – podkreśla Martin Halasz.

Kolejnych 16 osób walczy z pożarem na Lubelszczyźnie.

Co dalej?

Tylko w czwartek nad obszarem objętym działaniami gaśniczymi (ok. 1 000 ha) w Puszczy Solskiej spadł deszcz. Nie poprawił on jednak znacząco sytuacji, ale ta i tak zaczyna się powoli stabilizować. – W raportach i informacjach, które spłynęły z Komendy Głównej, widać, że deszcz, który zaczął padać, ustabilizował tę sytuację. Natomiast to nie jest tak, że działania strażaków zakończą się w najbliższym czasie. Naszym zadaniem będzie przejście przez cały ten teren, sprawdzenie, czy nie ma tam zarzewi ognia, które mogą spowodować wtórny pożar w tym miejscu. I te działania już się rozpoczęły. Strażacy z Wielkopolski razem z kilkudziesięcioosobową grupą będą podejmowali te zadania i sprawdzali wskazaną przez dowódców część terenu – dodaje.

Już ponad 100 godzin strażacy z całej Polski walczą z pożarem lasu na Lubelszczyźnie. Tylko w czwartek dwa policyjne Black Hawki dokonały 112 zrzutów wody. Dromadery – 32 zrzutów, a siedem śmigłowców Lasów Państwowych – 250.

W piątkowy wieczór Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że pożar został opanowany. „Działania gaśnicze przechodzą w fazę dogaszania i przelewania pożarzyska, trwa likwidacja pojedynczych pożarów podściółkowych” – brzmi komunikat przedstawicieli PSP.


Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.

0 Dołącz do dyskusji

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz