Bilans strat po przejściu Fryderyki

0
Niż, który przetoczył się przez Południową Wielkopolskę, na szczęście nie spowodował wielu strat. Tym razem najbardziej ucierpiały linie energetyczne, a część mieszkańców nadal nie ma prądu.

W nocy z czwartku na piątek strażacy najczęściej wyjeżdżali do usunięcia konarów, które tarasowały drogi po przejściu orkanu Fryderyka. Tym razem obyło się bez strat materialnych, poderwanych dachów czy przygniecionych drzewami samochodów. Nikt też nie został ranny.

W Ostrowie Wielkopolskim strażacy z Państwowej Straży Pożarnej nie interweniowali ani razu. Dwukrotnie do powalonych konarów wyjeżdżały natomiast jednostki OSP, by udrożnić przejazd na drogach w gminach Sośnie i Sieroszewice.

– Odnotowaliśmy dwa zdarzenia związane z silnym wiatrem. W obu przypadkach działania strażaków polegały na podcinaniu drzewa i ułożeniu ich na poboczu. Byliśmy przygotowani na zwiekszona liczbę interwencji – mówi asp. Mariusz Banaszak, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie. – Nie mieliśmy żadnych wyjazdów – wtórują mu przedstawiciele jednostek PSP z Krotoszyna i Ostrzeszowa.

Więcej pracy miało natomiast pogotowie energetyczne. Według danych opublikowanych na stronie firmy Energa, częściowo odcięte od zasilania były domy w kilkudziesięciu miejscowościach na naszym terenie.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick