Apteki bez zniżek w ostrowskich programach dla seniorów i rodzin. Jest inicjatywa, by zmienić prawo ogólnopolskie

14
Ostrowskie programy Senior+ i Karta Rodziny 3+ z roku na rok rozrastają się i pozyskują coraz więcej partnerów. Do akcji chciało dołączyć kilka aptek. Okazało się jednak, że jest to niemożliwe ze względu na prawo, które zakazuje aptekarzom reklamowania się. Na ostatniej radzie miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego interpelację w tej sprawie złożył radny Mateusz Nycek.

Radny Klubu Przyjazne Miasto i Powiat Mateusz Nycek podczas ostatniej sesji Rady Miasta Ostrowa Wielkopolskiego złożył interpelację w sprawie zainicjowania procesu zmiany ogólnopolskiego prawa – chodzi o to, by posiadacze ostrowskich kart Senior+ i Rodziny Trzy+ mogli korzystać ze zniżek i ulg w aptekach, a obecnie jest to niemożliwe. – Zakazuje tego prawo krajowe, konkretnie artykuł 94.a prawa farmaceutycznego, który ustanawia całkowity zakaz reklamy aptek. W związku z tym mimo woli miasta i chęci ostrowskich aptekarzy, apteki nie mogą udzielać zniżek i ulg na leki w ramach miejskich programów społecznych – kwituje radny Mateusz Nycek.

Właściciele aptek chcących dołączyć do programów miejskich zniżek wystąpili z pytaniem do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, czy prawo pozwala aptekom na przystąpienie do takiej inicjatywy. – Zapytaliśmy o to dlatego, że wtedy nasza apteka byłaby wymieniona na stronie urzędu miasta jako partner tych programów i mogłoby to być postrzegane jako reklama apteki, a to jest zakazane. Otrzymaliśmy odpowiedź negatywna – że prawo nie pozwala nam na to, aby przyłączyć się do tego programu – mówi Arleta Jaśtak, właścicielka jednej z ostrowskich aptek.

Ostrów Wielkopolski jako jeden z liderów samorządowych kart Senior+ i Rodzina 3+ wystąpi z postulatem do rządu i parlamentu o odpowiednią zmianę prawa krajowego. Miasto Ostrów Wielkopolski może wiec utorować drogę innym samorządom, bo zmiana prawa ogólnokrajowego umożliwi wprowadzanie aptek do programów prosenioralnych i prorodzinnych w całym kraju.

redaktor wlkp24.info
katarzyna.paus@tvproart.pl

14 KOMENTARZE

  1. Heh. Kolejna próba przepchnięcia przez sieci reklamy aptek tylnymi drzwiami.
    Jestem aptekarzem i obserwuję już po raz nasty w od czasu uchwalenia zakazu reklamy aptek kolejne próby straszenia przez właścicieli sieci aptek (nie aptekarzy), podwyżkami cen leków, brakiem rabatów, zniżek itd.
    Od 2012 roku WSZYSTKIE leki na receptę refundowane z NFZ mają te same ceny we wszystkich aptekach i nie można ich ceny zmienić nawet o grosz bez względu na karty wielkiej rodziny czy jakiekolwiek zniżki i rabaty w aptece.
    Zakaz reklamy nie zabrania natomiast dawać rabatów pacjentom. To właściciel apteki decyduje o wysokości rabatu danego pacjentom i może tu stosować dowolne kryteria. Nawet sprzedawać pacjentom mającym wiele dzieci leki nierefundowane za symboliczny grosz. Dlaczego więc tego nie robią? Bo tu nie chodzi o rabat dla pacjenta ale o zareklamowanie apteki w prasie, radiu, telewizji, instytucjach miejskich. Chodzi o przywabienie pacjenta (choć w sieciówkach częściej stosuje się słowo klient) by zostawił pieniądze w tejże konkretnej aptece.

    • 2
      1

      Proszę przeczytać prawo i wyroki sądów w tej sprawie zanim napisze się taki komentarz – rabat jest forma zachęty a każda zachęta w aptece jest zakazana prawem …

    • Do Maty. Szkoda tylko, że nie wszyscy ostrowscy aptekarze o tym wiedzą(lub nie chcą wiedzieć) i stosują nieuczciwą konkurencję jednocześnie wymagają przestrzegania prawa przez innych.

  2. 6
    2

    Kolejne podejście do tematu: jak nabić kabzę sieciom aptek z użyciem programów publicznych?
    Nikt nie broni dać rabat seniorowi czy rodzinie wielodzietnej. Myślę, że chodzi tu zwyczajnie o reklamę. Szkoda, że radni Ostrowa wchodzą w takie szemrane interesy. Apteka powinna być placówką ochrony zdrowia a nie supermarketem. Szpitale i apteki powinny same bronić się cenami a przede wszystkim jakością usług a nie nachalną reklamą.

  3. Do Mary.
    Śledzę codziennie nowości w tej sprawie i owszem wyroki sądów są, ale dotyczą przypadków rozdawania pacjentom kart rabatowych aptek stanowiących już jawną reklamę. Tego nie można robić, podobnie jak rozdawać gazetek z cenami, ulotek z cennikiem i tym podobnych form reklamy. Można natomiast dać dowolnemu pacjentowi dowolny rabat. Tylko od właściciela apteki zależy czy będzie on dawał rabaty rodzinom wielodzietnym. Nie może tylko tego rozgłaszać wszem i wobec, wywieszać banerów, ulotek w przychodniach itd, a ratusz Ostrowski nie może kierować pacjentów do konkretnej apteki.
    I o to cały krzyk sieciówek. Boli je, że rabaty mogą dawać za bezdurno a przecież chcieliby, żeby zwróciły się one w darmowej reklamie.

    • Jarku, piszesz, że apteki mogą sprzedawać leki za przysłowiowy grosz, dlaczego tego nie robią ? Przecież nie muszą o tym trąbić wszem i wobec, rozniesie się pocztą pantoflową. Rozumiem, że w Twojej aptece można nabyć produkt w takiej cenie ? W jaki sposób informujesz klienta/pacjenta o otrzymanym rabacie ?

    • Są w Ostrowie apteki, które i kartę seniora i dużej rodziny biorą pod uwagę przy sprzedaży leków oczywiście tych nierefundowanych. Na moje pytanie czy będą nadal pani aptekarka odpowiedziała- oczywiście, nam tylko nie wolno wywieszać reklam.

  4. Klimkowcy chcą przybliżyć seniorom nieba za nieswoje pieniądze. Ci trefnisie chcą narzucać rządowi jak ma wyglądać polityka handlu lekami. Jak tak już dbają o ostrowskiego seniora, to niech im odpuszczą podwyżkę wywozu śmieci albo całkowicie jej dla nich zaniechają, a nie mamią ludzi, że oni to by chcieli dobrze, tylko im rząd nie pozwala.

  5. Załóżmy, że czarna wdowa z carycą zmienią prawo w Polsce. To co będzie jak wszystkie apteki zgłoszą się do magistratu i będą chciały być partnerem Urzędu Miasta?

  6. Do: Anonim
    Nie robią rabatów za grosz i moja apteka również tego nie robi, ponieważ każdy rabat musi mieć jakiekolwiek podstawy ekonomiczne.
    Mówię co można zrobić zgodnie z prawem a nie co apteki robią teraz.
    Kiedyś funkcjonowało coś takiego i praktycznie wszystkie apteki sprzedawały leki zarejestrowane z odpłatnością ryczałtową za grosz ale spowodowało to olbrzymi drenaż naszych składek na NFZ.
    (wszyscy w środowisku wiedzieli, że w niektórych aptekach dochodziło do takich patologii jak handel receptami – pacjenci wyłudzali od lekarzy recepty na więcej preparatów niż potrzebowali, wysoko refundowanych, brali np 5 op insuliny miesięcznie a potrzebowali 1-2. Refundacja gromadziła się na kontach sieci aptek)
    Ale to już historia. Dobrze, że ukrócono to w 2012r. Teraz jest program senior 75+ i wszystkie te leki które kiedyś były za grosz sprzedawane dla seniorów są darmowe, a lekarze i apteki są lepiej kontrolowane (mam nadzieję)

    Co do sposobu informowania pacjenta o otrzymanym rabacie to wobec zakazu reklamy pozostaje droga ustna oraz paragon fiskalny/FV na której pacjent ma czarno na białym ile zapłacił.
    I tak, wieści o rabatach cenach w danej aptece roznoszą się pocztą pantoflową i to dość szybko.
    Opinia o aptece to jeden z ważniejszych skarbów marki.
    Z handlu do aptek przeszedł nawet termin: leki (produkty) opiniotwórcze. W ten sposób wykończono kilkanaście lat temu wiele starych aptek prowadzonych przez leciwych aptekarzy którzy nie orientowali się w meandrach handlu.
    Chodzi o to, że buduje się mit taniej apteki. Statystyczny zjadacz chleba (leków) nie sprawdza cen każdego leku a jedynie tzw produktów opiniotwórczych: “po ile w tej aptece macie apap?” “po ile tu macie acard?” “a ibuprom tu ile kosztuje?” Handlowcy dawno zauważyli, że sprawdza się właśnie te “codzienne” tanie leki oraz jeden najdroższy.
    (tu przekręty z lekami takimi jak Xarelto, Pradaxa, Janumet, Januvia, Brilique, Eliquis)
    Nawiasem mówiąc wiecie Państwo na czym polega przekręt z tymi ostatnimi lekami? Kiedyś wszędzie były tanie (o ile można o leku za 99.90 mówić tani), potem producenci dogadali się z wybranymi aptekami w ramach tzw programów dostępności leków i te apteki zrobiły cenę np 89.90. Bardzo szybko poszła wieść o “tanich aptekach” Jak producenci zebrali z danego miasta 80-90% pacjentów zażywających dany preparat w 1,2,3 aptekach, zaczęli sprzedawać pozostałym aptekom te preparaty w kosmicznych cenach 250, 350 i więcej złotych. Oczywiście aptekarze którzy nie załapali się na przekręt lub woleli móc patrzeć w lustro mieli do wyboru albo próbować sprzedać preparat bez żadnej marży ale i tak 3x drożej niż konkurencja, albo ci którzy wyjątkowo chcieli zachować godność, po prostu oddawali receptę i pacjent szedł do apteki “promocyjnej”. Wtedy w wybranych aptekach byli już zgromadzeni wszyscy chorzy biorący dany preparat więc podnoszono ceny. I tak zamiast płacić 99.90 pacjenci płacą 119,90 i jeszcze się cieszą, że promocja. Ale wyboru nie ma i są skazani na takie ceny do końca życia, bo dopóki ministerstwo czegoś nie zrobi, producent nie sprzeda z podobnym rabatem innym aptekom. Zanim pozwie mnie firma Bayer i Astra, dodam, że z Xarelto i Brilique poczyniono już pewne poprawy sytuacji.
    Najgorzej wygląda na razie sprawa z Pradaxą.
    Jak już poruszyłem ten temat wspomnę jeszcze, że w/w leki po refundacji przez NFZ są dwa razy droższe niż te same sprzedawane pełnopłatnie. Kto chce może sprawdzić w aptece ile kosztuje np Xarelto x28 na 100% a ile Xarelto 2x14tabl na zniżkę 30% i ile wynosi dofinansowanie Państwa. Ewidentny przekręt z którym od kilkunastu lat jakoś nikt nic w kolejnych rządach nie może zrobić.

    Uważam, że to wystarczy. Głupio by było cofnąć się o 10 lat do akcji typu ulotki apteki rozrzucane w przychodniach, oferujące super ceny na nikomu nie potrzebne suplementy na wymyślone choroby.

    Co tu dużo mówić. Ciężko prowadzi się dziś aptekę, głównie ze względu na nieustające próby robienia przekrętów przez różnych Januszy biznesu. Żyjemy w czasach gdzie ogłupianie pacjentów stało się normą. Wymyśla się nieistniejące leki (np słynna lewoskrętna witamina C) na nieistniejące choroby.
    Są apteki które już połowę asortymentu mają nie leków a suplementów diety itd…
    O ile na lekach średnia marża wynosi kilkanaście % (przy czym im droższy lek tym marża niższa. Wbrew obiegowej opinii aptekom w ogóle nie opłaca się sprzedawać leków drogich. Ba w większości znanych mi aptek a już na pewno we wszystkich w dużych miastach apteki nie pobierają w ogóle żadnej marży za preparaty kosztujące kilkadziesiąt złotych i więcej.) to na suplementach diety marże wynoszą 25 a nawet 30%. Tyle, że w zalewie reklamy telewizyjnej zapominamy o właściwym słowa znaczeniu – suplementy diety nie mają żadnej substancji czynnej. To po prostu przetworzona żywność.
    Ja jakoś sobie radzę, ale aptekarze starej daty już dawno się w tym pogubili.

    Ech, rozpisałem się.
    Długo by opowiadać.

    Jeśli kogoś ciekawi jakiś aspekt prowadzenia apteki, pytajcie. Narosło dużo mitów odnośnie tej branży, których rozwianiem duzi gracze na rynku nie są zainteresowani a nawet je tworzą.

    • Czyli ustne poinformowanie i widoczny na paragonie lub fakturze rabat nie jest reklamą ale już poinformowanie za pośrednictwem gadżetów(ulotki) już tą reklamą jest ? Jakieś to takie dziwne.

  7. A ja będę otwierał salon masażu. Czy mogę się zgłosić do Urzędu Miasta, żeby reklamował moją działalność. Obiecuję 50% zniżki dla wszystkich głosujących na Przyjazne Miasto, a radni Beaty Klimek przez pół roku będą mieli za darmo.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick