2,5 letni chłopiec nie żyje. Jego ojciec usłyszał zarzuty

0
Powracamy do tragedii jaka miała miejsce 22 lipca 2019 roku w Borkowie Starym w powiecie kaliskim. 2,5-letni chłopiec wpadł wtedy do studni i przebywał w niej blisko dziesięć minut, a akcja reanimacyjna chłopca trwała kilkadziesiąt. Ostatecznie chłopiec po ponad miesiącu zmarł w ostrowskim szpitalu. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie tego wypadku, a zarzuty usłyszał ojciec chłopca.

Chłopiec w lipcu trafił na oddział Snestezjologii i Intensywnej Terapii w Ostrowie w stanie skrajnie ciężkim. Lekarze informowali wtedy, że doszło do poważnego niedotlenienia organizmu. Niestety na początku września ze szpitala dotarła wiadomość o śmierci chłopca.

CZYTAJ: Zmarł 2,5 letni chłopczyk, który wpadł do studni pod Kaliszem

Prokuratura Rejonowa w Kaliszu prowadzi postępowanie w sprawie bezpośredniego narażenia na utratę zdrowia i życia. – 32-letniemu mieszkańcowi powiatu kaliskiego zarzucono, że w dniu 22 lipca będąc zobowiązanym do opieki nad synem, naraził go na bezpośrednio na utratę życia – informuje Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Mężczyzna przyznał się do winy. Prokuratura podkreśla, że postępowanie jest wciąż w toku.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick