Zmarła na cmentarzu podczas mszy [WIDEO]

15
Screen z YouTube'a Twojego Pulsu Tygodnia
Nie żyje 58-letnia mieszkanka gminy Kraszewice (pow. ostrzeszowski), która zasłabła na cmentarzu podczas mszy św. Na pomoc został wezwany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale nawet zespół HEMS nie był w stanie jej uratować.

Do tragicznej śmierci doszło we Wszystkich Świętych podczas mszy odprawianej na terenie cmentarza w Kraszewicach. Do 58-letniej mieszkanki tej miejscowości, która zasłabła, wezwano zespół ratownictwa medycznego, a następnie Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Jak informuje pulstygodnia.pl, ratownik, który przyleciał śmigłowcem, wsparł załogę karetki próbującej przywrócić kobiecie czynności życiowe na pobliskim przystanku autobusowym. Niestety, mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji nie udało się jej uratować.

TRZY WYPADKI, DWA POŻARY – BILANS WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

15 KOMENTARZE

  1. 15
    7

    Byłem tam,zero profisjolanizmu! Ratownicy medyczni z Grabowa nie mają pojęcia o reanimacji,resuscytacji,i intubacji!! Mogli użyć na terenie cmentarza deflirybatora. Jeden niby uciekał serce,drugi poszedł po nosze.Ludzie ta pomoc to tragikomedia!!! Ten helikopter przyleciał już dawno za późno. Tak reagują nie profesjonalni ratownicy medyczni,bez wiedzy,bez iskry,bez serca do zawodu.! Skandal. To oni mogli uratować zy ie tej kobiecie. Dramat rodziny,dramat służb ratowniczych!!!!

  2. 6
    7

    Nie jestem ratownikiem z Grabowa,nie byłem na miejscu zdarzenia,ale mam do pana jedno pytanie:skąd pewność,że powinien być użyty defibrylator? Czy wie pan na pewno,że u pacjentki występował rytm do defibrylacji-tzn.migotanie komór lub częstoskurcz komorowy?A może do NZK doszło w mechanizmie asystolii, czyli w rytmie niedefibrylacyjnym?
    I po drugie-jakie ma pan kompetencje zawodowe, by oceniać przebieg akcji resuscytacyjnej?Proszę o konkretną odpowiedź.

  3. 3
    10

    max dobra riposta wito wypowiada sie jak nie ma zielonego pojecia o ratowaniu a co do smigła jest jakis czas okreslony i odjebaj sie od smigła z ostrowa wito jedni z najlepiej wyszkolonych ląduja nawet w wolnym miejscu na parkingu.Wito zamknij jape

  4. 20
    6

    Również byłam na miejscu zdarzenia- bardzo blisko. Pogotowie przyjechało dopiero po 30 minutach, gdy ta Pani zrobiła się cała sina. Ratownicy medyczni z karetki nic nie uczynili na miejscu zdarzenia, aby przywrócić czynności życiowe tej Pani, tylko dwa razy uciskał ratownik Jej serce a wystarczy obejrzeć filmik na YouTube, aby dowiedzieć się jak powinna prawidłowo przebiegać akcja resuscytacji krążeniowo-oddechowej i o tym, że w takim przypadku powinno być użyte urządzenie AED. Ratownicy z karetki kompletnie nie wiedzieli co robić, a wiadomo że w takiej sytuacji liczą się sekundy. Nawet pomimo zaangażowania ludzi na cmentarzu, którzy wybiegli aby wskazać ratownikom miejsce zdarzenia i prosili ich o szybką reakcje ze wglądu na to, że ta Pani może mieć zawał, ratownicy odległość około 50 metrów pokonywali spacerkiem co niewątpliwie opóźniło udzielenia pomocy poszkodowanej. Gdyby ludzie nie dzwonili na pogotowie i nie upominali się o helikopter u odbierającego telefon (który lekceważąco traktował rozmówców) to na pewno helikopter by nie przyleciał. Helikopter przyleciał stosunkowo szybko, ale to co pokazali ratownicy z karetki to ogromny wstyd, brak kompetencji.
    Z niezrozumieniem należy przyjąć fakt odjazdu karetki pogotowia z miejsca lądowania śmigłowca ratunkowego, co świadczy o braku koordynacji akcji ratunkowej i podjęciu kolejnej błędnej decyzji przez załogę karetki pogotowia, gdyż odjazd karetki pogotowia na oddalony przystanek PKS o około 1 km wydłużył czas przystąpienia do czynności ratujących życie przez specjalistyczną załogę śmigłowca ratunkowego o kolejne cenne minuty. Niedopuszczalne jest takie zachowanie i powinno być wnikliwie wyjaśniane publicznie przez odpowiednie służby. Takie postępowanie i tak prowadzona niekompetentnie akcja ratowniczej obniża zaufanie do służby zdrowia. Nie przypuszczałam, że to się tak skończy iż ta Pani umrze. Wyrazy współczucia dla całej rodziny zmarłej.

    • 6
      8

      Katarzyno, skoro byłaś blisko to dlaczego sama jak i reszta uczestników mszy, nie wykonywaliście resuscytacji, proszę przeczytaj sobie art. 162 kk., może w tę stronę powinno być wszczęte postępowanie.
      Karetka jechała znacznie krócej niż pół godziny, można to sprawdzić na podstawie zapisu z GPS karetki, dowód nie do podważenia , jeżeli chodzi o defibrylacje to nie zawsze się ją wykonuje, no ale przecież Ty wiesz lepiej-proponuję rozpocząć karierę orzekającą w sądzie. Helikopter po rozpoczęciu akcji może wezwać tylko ZRM, bajki o upominaniu przez świadków zdarzenia o HEMS , możesz włożyć do szuflady.
      PS.

  5. 3
    8

    Pani Kasiu. Z tego co Pani pisze byla pani bardzo blisko calego zdarzenia czy w związku z tym podjeła Pani jakie kolwiek czynności w celu udzielenia pomocy poszkodowanej? Zakladam ze zna pani tresc art 162 k.k pkt 1 skoro ocenia Pani prace sluzb.Twierdzi Pani ze czas dojazdu ZRM to 30 minut a skad pewnosc ze zespol jechal z miejsca wyczekiwania a nie z innego zdarzenia. Oceniac czyjas prace jest bardzo latwo, a zrobic cos samemu przychodzi z trudem. Ps. o wyslaniu smiglowca decyduje dyspozytor medyczny w porozumieniu z zrm takze panstwa telefony nie maja na to wplywu.

    • 2
      3

      Drogi RM.Pani Kasia opisała to co widziała, przezyła i odczuła!!! Nie wnika w to czy zespół ratowników był w tym czasie przy innym zdarzeniu,czy były korki na drodze itp. Chodzi o to że zawiódł system,zawiodły instynkty ludzkie,brak przestrzegania procedur w Polsce to już norma! Zespoły ratownicze powinny mieć w składzie lekarza ,ale w obecnej sytuacji w Polsce jest to nie realne i my o tym wiemy.Jestem z wykształcenia pielegniarzem z lat 80tych.Za komuny wyglądało to lepiej ,serio!!!

  6. 3
    4

    do”Kaśki” – jeśli swoja wiedzę na temat resuscytacji opiera pani na filmikach z youtube , to trochę trudno będzie mi nawiązać z panią równorzędną dyskusję. Ale mam do pani jedno istotne pytanie ; CO PANI ( TAKA WYEDUKOWANA.. ) UCZYNIŁA DLA TEJ KOBIETY??? Czy podjęła pani jakiekolwiek działania przed przyjazdem ZRM?- sama pani pisze ,że’liczą się sekundy”..Nie wiem , jaki był czas dojazdu karetki ,ale w przypadku zatrzymania krążenia szanse na powrót spontanicznej akcji serca ( a więc na powodzenie RKO..) po 4-5 minutach spadają prawie do zera..A rzadko jest tak blisko , by zespół mógł w tym czasie dotrzeć.”Opóznienie udzielenia pomocy” , o ktorym pani pisze – jest winą PANI I INNYCH ŚWIADKÓW ZDARZENIA !! Czy wsród wielu – jak sądzę – osob przebywających wtedy na cmentarzu nikt nie mógł podjąć RKO???Dopiero teraz roi się od internetowych ekspertów, jaki Wito i Kasia, ktorzy- jak piszą – byli na miejscu – ale NIC NIE ZROBILI!!!
    .Po 2- AED jest urządzeniem do użytku dla nieprofesjonalistów – karetki są wyposażone w zwykłe defibrylatory..I tu następne pytanie – jaki rytm ( serca ) miała ta chora , skoro taka pani jest pewna ,że były wskazania do defibrylacji?

  7. 1
    3

    Pani Kasiu skoro jest Pani tak świetnie poinstruowana przez filmiki z YouTube dlaczego Pani nie wykorzystała tej wiedzy skoro była Pani tak blisko? Dlaczego nie podeszła Pani do tej kobiety by udzielić jej pomocy do czasu przybycia ratowników? Szkoda, że wtedy nie była Pani tak odważna jak teraz, anonimowo w internecie… bo to Pani pomoc w pierwszych sekundach zdarzenia mogła zwiększyć szanse na powodzenie akcji ratunkowej. Najłatwiej jest oceniać kogoś stojąc z boku. W pogotowiu nie pracują ludzie „z łapanki”, to osoby wykwalifikowane. A przede wszystkim to osoby które codziennie robią wszystko co w ich mocy by pomagać ludziom! Więc trochę szacunku dla Nich i dla tego co robią! Mogła Pani skończyć odpowiednie studia i wykazać się w tym zawodzie skoro tak łatwo przychodzi Pani ocenianie ratowników.
    Wito1970 dramatem jest Twoja wypowiedź. „Bez serca do zawodu”? Serio? Czy Ty wiesz ile ten zawód wymaga poświęceń? Ile trudu, siły i stalowych nerwów? Nikt bez serca do tego zawodu nie dałby rady wytrzymać tygodnia. I myśle, że nikt kto nie miał styczności z tym zawodem i z tymi ludźmi, nie ma prawa wypowiadać się w ten sposób.

    • 2
      1

      Słuchaj S.Byłem pielegniarzem, ratowałem życie ludzi w latach 90-tych.Nibyło tak mocnych mechanizmów do tej pracy jak dzisiaj. Proszę nie mów mi że było dobrze jak było żle! Jak w Ociązu była katastrofa to miałem uniform cały we krwi.Ale udało mi się uratować 2 osoby. Więc proszę nie pytaj o nic,ok.pozdrawiam.

  8. 1
    1

    Słuchaj S.Byłem pielegniarzem, ratowałem życie ludzi w latach 90-tych.Nibyło tak mocnych mechanizmów do tej pracy jak dzisiaj. Proszę nie mów mi że było dobrze jak było żle! Jak w Ociązu była katastrofa to miałem uniform cały we krwi.Ale udało mi się uratować 2 osoby. Więc proszę nie pytaj o nic,ok.pozdrawiam.

    • 1
      1

      Wito1979 Skoro pracowałeś w tym zawodzie powinieneś wiedzieć, że niestety ale nie każde życie da się uratować mimo wielu starań i trzeba mieć naprawdę mocne argumenty i podstawy do tego by podważać kompetencje ratowników i wytykać im błędy. A może gdyby co niektóre osoby zareagowały od razu a nie tylko czekały na karetkę, po to żeby teraz głupio komentować , że „za późno, zła organizacja, brak zdolności, serca” sytuacja skonczyła by się inaczej? Każdy z Nas powinien reagować w takich sytuacjach, bo kiedyś możemy być na miejscu tej kobiety. A Ty znawco tematu powinieneś wiedzieć jaki procent reanimacji kończy się powodzeniem a jaki niestety nie. Ty uratowałeś 2 osoby. Szczere gratulacje. Ale pomyśl ile osób też oni uratowali, a jedno niepowodzenie nie świadczy o tym, że nie nadają się do tej pracy. Ludzie myślą, że jak ktoś jest lekarzem, ratownikiem itp to musi uratować i koniec. Tak się składa, że bardzo bliska mi osoba niestety też odeszła, zawał serca, ale nigdy nie miałam pretensji do ratowników czy lekarzy bo wiem, że robili co w ich mocy by uratować tatę. Niestety ale to tez są tylko ludzie- nie cudotwórcy. Rozumiem, że to ogromna tragedia dla rodziny. Bardzo mi przykro i szczere kondolencje. Ale osoby postronne nie powinny się wypowiadać w tym temacie tak negatywnie, gdy same były tylko biernymi obserwatorami.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick