Wzrosła pensja minimalna. Dla pracowników to plus, dla pracodawców niekoniecznie

2

Wzrasta z roku na rok, ale tym razem skok jest rekordowy. Pensja minimalna, bo o niej mowa od 1 stycznia 2020 roku wynosi 2600 złotych brutto, co daje podwyżkę o 350 złotych brutto w porównaniu do ubiegłego roku. Duże zmiany dotyczą też zatrudnionych w tak zwanej „budżetówce”. Pracownicy się cieszą, ale czy pracodawcy są równie zadowoleni? Wątpliwości w tym temacie jest sporo.

– Prowadzę sklep od 30 lat i nie stać mnie na kolejne podwyżki, tym bardziej, że wokół otwierają się sklepy wielkopowierzchniowe – mówi pani Joanna Zaworska, właścicielka sklepu w Raszkowie, która w swojej działalności gospodarczej zatrudnia 5 osób. Przykłady, takie jak ten pani Joanny, można mnożyć, bo wzrost pensji minimalnej cieszy pracowników, ale pracodawcom może przysporzyć problemów natury finansowej.

Fakt jest taki, że od 1 stycznia 2020 roku pensja minimalna wzrosła w Polsce do 2600 złotych brutto. Jeszcze rok temu wynosiła 2250 złotych brutto, co daje rekordową podwyżkę w kwocie 350 złotych brutto.

Zmiany dotyczą też pracowników sektora budżetowego, czyli m.in. urzędników, nauczycieli i pracowników instytucji , gdzie pensje wypłacane są z budżetów samorządów lub rządu. Wydaje się, że w 2020 roku ci skorzystają najbardziej. Dlaczego? Tak zwane „stażowe”, które do tej pory stanowiło cześć płacy minimalnej, od 1 stycznia 2020 rok jest wyodrębnione z tego wynagrodzenia i stanowi osobny dodatek.

To, że dodatek stażowy nie będzie wliczany do pensji minimalnej ma pewne konsekwencje. Pracownicy urzędów czy np. szpitali będą zarabiać więcej, ale zwiększona musi być także pula samorządowych pieniędzy na ich wynagrodzenie. – W naszym przypadku problem ten dotyczy w granicach 250 osób, a miesięczny koszt to 67 tysięcy złotych. Dla całego budżetu jest to duży wysiłek i z tego co mi wiadomo wszyscy borykają się z tym problemem – tłumaczy starosta ostrowski Paweł Rajski.

W przypadku placówek powiatu ostrowskiego sprawa nowych stawek jest łagodniejsza, bo już w 2017 roku starosta postanowił o wyodrębnieniu tak zwanego „stażowego” z pensji zasadniczej pracowników podległych powiatowi instytucji. Problem stanowi jednak tak zwane „spłaszczanie’” pensji. – Wprowadzenie kwoty minimalnej na poziomie 2600  spowodowało, że zaczęły się spłaszczać wynagrodzeni pomiędzy pracownikami i ci pozostali, którzy, co prawda, zarabiają powyżej 3000 złotych, nagle, kiedy wynagrodzenie minimalne jest na poziomie 2600, występują z sugestiami pod adresem pracodawców, żeby podwyżki również ich w najbliższym czasie dotknęły – dodaje starosta ostrowski.

 

2 KOMENTARZE

  1. 5
    2

    Jeżeli mają’Ci Oni „powyżej 3000,to czego jeszcze chcą? 2600 i stażowe 520, to itak jest mało, jakieś 2400 netto, dzisiaj każdy powinien zarobić 4000 netto, byłoby to i tak niewiele

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick