Noworodek i matka czują się coraz lepiej

0
Dobre wieści napłynęły ze Szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Lekarze, którzy wzięli udział w konferencji prasowej, wreszcie mieli uśmiechy na twarzach, a to mogło oznaczać tylko jedno - poprawia się stan zdrowia osób poszkodowanych w wyniku ataku nożownika, do którego doszło w Cerekwicy Starej (gmina Jaraczewo).

Jak zaznaczyli medycy, stan noworodka znacznie się poprawił i teraz można go określić jako „średni”. – Dziecko nie musi już oddychać za pomocą respiratora. Oddycha przy pomocy aparatu do nieinwazyjnego wspomagania oddychania. Nie potrzebuje tlenu – wystarcza mu już powietrze atmosferycznepowiedziała Katarzyna Bierła, kierownik oddziału neonatologii Szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Niemowlę w dalszym ciągu ma założony drenaż do opłucnej, ale jego narządy wewnętrzne funkcjonują prawidłowo. Sen z powiek lekarzy w dalszym ciągu spędza jednak stan neurologiczny malucha. – Niektóre nieprawidłowe odruchy ustąpiły. Cały czas robimy badania elektrofizjologiczne i obrazowe ośrodkowego układu nerwowego. Będą one potrzebne do porównywania. Ostatecznie po upływie ok. trzech tygodni będziemy wiedzieć czy i jak głębokie są zmiany w ośrodkowym układzie nerwowymdodała.

Poprawia się także stan zdrowia matki. Kobieta po przewiezieniu na własne życzenie z jarocińskiego szpitala, jest już czwartą dobę w ostrowskiej lecznicy. – Stan ogólny pacjentki jest bardzo dobry. Znajduje się pod stałą opieką psychologa i psychiatry. Długość jej hospitalizacji to maksymalnie kwestia tygodnia i będzie mogła opuścić szpital. Oczywiście będziemy mogli ją tak długo hospitalizować, aż będzie w stanie razem z dzieckiem wyjść do domu – wyjaśnił Tomasz Gostomczyk, kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Kobieta po raz pierwszy o skali tragedii w Cerekwicy Starej dowiedziała się w ostrowskim szpitalu. – Była wtedy w obecności psychologów i osób wyznaczonych przez rodzinę. Natomiast to nie tak, że Jarocin jej nie poinformował o tym, co się stało. Po prostu nie mogli tego zrobić, bo kobieta cały czas przebywała w śpiączce farmakologicznej. Po wybudzeniu została zaraz do nas przekazana, dlatego tę informację musiała usłyszeć w naszym szpitalu – zaznaczył.

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick