Energa MKS Kalisz wygrywa ze Stalą Mielec i awansuje na piąte miejsce

0
Energa MKS Kalisz wygrał z SPR-em Stalą Mielec 26:20 w meczu 15. kolejki PGNiG Superligi. Gospodarze pierwszą połowę przegrali, ale po przerwie pokazali zupełnie inną grę, całkowicie dominując przebieg spotkania w Arenie Kalisz.

Nie najlepiej rozpoczął się dla Energi MKS Kalisz mecz z SPR-em Stalą Mielec. Gospodarze zdobyli pierwszą bramkę dopiero po kilkunastu minutach. To był impuls do tego, by wreszcie ruszyć do przodu. Tym bardziej, że kilka chwil wcześniej na tablicy wyników widniało 3:0 dla Mielca.

Po kwadransie gry MKS wreszcie odpalił, a wiatru w żagle dodał Dzianis Krystki, który piąstką wepchnął piłkę do siatki na 3:7. Wtedy ruszyła seria ze strony gospodarzy, ale goście nie pozostawali dłużni. Najpierw zdobyli dwie bramki z rzędu, a następnie do głosu doszedł zespół z Kalisza. Po bramce Krystkiego na 6:7, trener Stali poprosił o czas. Na pięć minut do końca rywale odskoczyli dwoma bramkami (7:9) i wydawało się, że remis do przerwy jest w zasięgu ręki. Niestety, Stal Mielec wygrała pierwszą odsłonę 12:8.

Po przerwie wynik drugiej połowy otworzył pochodzący z Ostrowa Wielkopolskiego Marek Szpera, a chwilę później świetną paradą popisał się Łukasz Zakreta. W kolejnych minutach jeszcze kilka razy w fenomenalny sposób bronił rzuty rywali, ratując MKS-owi kilka punktów. Doczekał się też głośnych oklasków i skandowania swojego nazwiska.

>> Przegapiłeś mecz KPR-u Ostrovii z Anilaną Łódź? Zobacz go tutaj! <<

Gospodarze wyrównali na 12:12, po czym wyszli jedną bramką na prowadzenie, ale cieszyli się nim dosłownie kilka sekund.. Przy stanie 14:14 do rzutu karnego podszedł Paweł Gąsiorek. Piłka szczęśliwie wtoczyła się do bramki po kontakcie z ręką golkipera gości. To był punkt zwrotny meczu 15. kolejki. Od tej chwili MKS nie stracił już prowadzenia do końca, choć rywale deptali gospodarzom po piętach do ostatnich minut.

Niespełna sześć minut przed końcem, przy wyniku 23:19 o czas poprosił trener gospodarzy, który przekazał szczypiornistom ostatnie uwagi. Gracze Energi MKS Kalisz spokojnie grali swoje nie forsując tempa i starając się utrzymać kilkubramkową przewagę. Przy stanie 24:19 do bramki z karnego nie trafił Paweł Gąsiorek, a chwilę później rywale wykorzystali kontrę. Gąsiorek długo na rehabilitację czekać nie musiał, ustalając wynik spotkania na 26:20. W ostatnich sekundach goście mieli jeszcze okazję do zdobycia bramki, ale kapitalną paraą po raz kolejny popisał się Łukasz Zakreta.

Kaliski zespół dzięki zwycięstwu nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec, awansował na piąte miejsce w tabeli PGNiG Superligi.

Energa MKS Kalisz – SPR Stal Mielec 26:20 (8:12)

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick