Zarzuty prokuratorskie dla wójta Żelazkowa

3
fot. Sławomir Brdęk
Wobec wójta Żelazkowa, Sylwiusza J. postawiono zarzuty prokuratorskie. Mężczyzna pod wpływem alkoholu miał naruszyć nietykalność cielesną policjanta ochraniającego Kaliski Marsz Równości. To incydentu doszło w minioną niedzielę. To nie pierwsze problemy wójta z prawem. Ciążą już na nim zarzuty m.in. znęcania się nad rodziną.

W minioną niedzielę na Kaliskim Marszu Równości zatrzymano Sylwiusza J., wójta Żelazkowa, który zaatakował jednego z policjantów ochraniających wydarzenie. Mężczyzna usłyszał zarzuty prokuratorskie. – 60-letniemu mężczyźnie został przedstawiony zarzut o to, że 22 września w Kaliszu, działając publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego, podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych, polegających na zabezpieczeniu pierwszego Kaliskiego Marszu Równości, w ten sposób, że uderzył go ręką w lewe przedramię – mówi prokurator Sylwia Wróbel z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

CZYTAJ: Wójt Żelazkowa zatrzymany na Marszu Równości w Kaliszu

Sylwiusz J. nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień. Zastosowano wobec niego środek dozoru policji, w ramach którego ma stawiać się na komisariacie raz w tygodniu. Jak pisaliśmy wcześniej, podczas marszu mężczyzna miał we krwi prawie dwa promile alkoholu. Samorządowiec ma założoną niebieską kartę i był już oskarżany o stosowanie przemocy wobec rodziny.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

  1. Sylwiusz to osoba publiczna na publicznym stanowisku, nie rozumiem zamazywania twarzy czy ukrywania nazwiska w artykule… amatorszczyzna haha

    • Nie, nie “amatorszczyzna” szanowny Panie, tylko przepisy prawa. Na marszu, na którym został aresztowany, nie pełnił funkcji publicznej, więc nie obowiązują go przepisy dotyczące osoby publicznej w związku z pełnioną przez siebie funkcją.

  2. Dobrze, że biedny policjant nie umarł od tego ciosu. Ufff. Ludzie (tzn. śmieci) nieraz żony biją co dzień i milicja bezradna, a tu od razu prokurator bo policjanta popchnął. Oczywiście, naganne, ale skala nieco inna. Cóż, Polska.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick