DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

To oni zabiorą mamy na koncert Andrei Bocellego [WYNIKI KONKURSU]

Rozstrzygnęliśmy konkurs, w którym do wygrania były trzy podwójne bilety na koncert Andrei Bocellego, który odbędzie się w sierpniu w Gdańsku.

Spośród nadesłanych odpowiedzi komisja konkursowa wybrała trzy, które zwróciły jej największą uwagę. To właśnie ich autorzy zostaną nagrodzeni podwójnymi biletami na koncert włoskiego tenora Andrei Bocellego.

Tym razem zadaniem konkursowe brzmiało: „Opisz najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa, które wiąże się z tobą i twoją mamą oraz napisz, dlaczego chciałbyś zabrać ją ze sobą na koncert Andrei Bocellego”. Wiele z udzielonych odpowiedzi chwytało za serce, bo wspomnienia z dzieciństwa, a zwłaszcza te związane z mamą, to często właśnie cudowne i wyjątkowe chwile, które jeszcze bardziej docenia się po latach.

Poniżej prezentujemy listę zwycięzców wraz z udzielonymi przez nich odpowiedziami:

Angelika: Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa z moją mamą Renią to spędzanie wspólnego czasu w kuchni. To gdy ona robiła pyszności, a ja mogłam opróżniać miski z pozostałości. Takie małe gesty, a pamięta się do końca życia. Gdy sięgam do tego myślami robi mi się ciepło na serduszku. Chciałabym, żeby ona poczuła się wyjątkowo. I wiem, że jej ogromnym marzeniem jest posłuchać artysty na żywo. Nie jestem w stanie niestety zakupić biletów dla nas, ale mam nadzieję, że uda nam się wygrać i będę mogła spełnić jej marzenie. Bo radość mamy to najlepsze co może mnie spotkać.

Izabela: Przez pierwsze pięć lat mojego życia byłyśmy tylko my dwie — ja i Mama. Cały mój świat był tam, gdzie ona. Przedszkole, spacery, wizyty u lekarza — zawsze miałam pewność, że gdziekolwiek będę, Mama będzie obok. Wtedy wydawało mi się, że tak już będzie zawsze.

A potem przyszedł grudzień. Było kilka dni przed Wigilią, za oknem śnieg, a w moim sercu gromadził się ogromny strach. Wiedziałam, że ma urodzić się moja siostra, na którą niecierpliwie czekałam, ale nie umiałam jeszcze zrozumieć, jak Mama może pokochać kogoś jeszcze tak samo mocno jak mnie. Bałam się, że już nie będę dla niej najważniejsza. Że oddam połowę Mamy komuś innemu.

I tu zaczyna się moje najlepsze wspomnienie z Nią. Mama usiadła obok mnie i spokojnie wytłumaczyła mi coś, co zostało ze mną na całe życie — że miłość Mamy się nie dzieli, tylko mnoży. Że można kochać więcej niż jedną osobę najmocniej na świecie i żadnej z nich nie kochać mniej. Wtedy jeszcze nie rozumiałam tego do końca, ale kiedy pierwszy raz zobaczyłam moją młodszą siostrę, zrozumiałam, że chcę, żeby była moją najlepszą przyjaciółką, a nie rywalką o uczucia Mamy. Bo gdy rodzi się dziecko — w sercu robi się miejsce na jeszcze więcej miłości.

Dziś jestem dorosła i z każdym rokiem coraz bardziej rozumiem, ile Mama dla nas poświęciła. Ile razy wybierała nas zamiast własnego czasu, pasji, odpoczynku, czy marzeń. Zawsze stawiała mnie i moją siostrę ponad wszystkim. Nigdy nie sprawiła, żebym poczuła się mniej ważna. Dzięki niej wiem, czym jest prawdziwa, bezwarunkowa miłość.

Moja Mama uwielbia Włochy i muzykę Andrei Bocellego. Z racji, że A. Bocelli to włoski śpiewak i kompozytor chciałabym dać Jej namiastkę Włoch na koncercie w Gdańsku. Bo zasługuje na wszystko, co najpiękniejsze. Chciałabym stworzyć z Nią kolejne wspomnienia i choć odrobinę odwdzięczyć się za wszystkie lata, w których dawała nam całe swoje serce każdego dnia.

Robert: Wakacje zazwyczaj spędzaliśmy w rodzinnych stronach mojej mamy czyli Bieszczadach (mama pochodzi z Baligrodu). Pewnego wakacyjnego dnia jak miałem może z 5 lat nie więcej wpadliśmy z moim kuzynem na doskonały (jak nam się wydawało) pomysł mianowicie na pobliskiej rzeczce (można nazwać go nawet potokiem) usiłowaliśmy do słoika złapać małe rybki żeby się pochwalić i je wypuścić. No i po długich próbach udało mi się jedną złapać i gdy dumny wychodziłem z rzeki poślizgnąłem się na kamieniach i z impetem upadłem ręką na słoik, który oczywiście się rozbił raniąc mnie dość mocno szczególnie między palcami lewej ręki.

Oczywiście nie przyznałem się ale mama wieczorem zauważyła, że chowam rękę do tyłu. No nic trzeba się było przyznać tym bardziej że okazało się że w ręce nadal były wbite odłamki szkła. Mama gdy to tylko zobaczyła szybko zaczęła działać żeby wyjąć mi te kawałki jak najszybciej. Nie było to proste zadanie gdyż ściskając rękę jeszcze wbiłem sobie kawałki szkła głębiej. Pamiętam że trwało to dobrą godzinę, płakałem, krzyczałem z bólu, a mama zaczęła mnie tulić, głaskać, całować, mówić kochanie zaraz będzie dobrze wyciągniemy to nie będzie bolało. To było doskonałym „uśmierzaczem” bólu i udało się oczyścić całą dłoń ze szkła. Do tej pory mam pamiątkę po tamtej akcji pomiędzy palcami. Ale też ilekroć na tę blizny spojrzę od razu pamiętam te miłość jaką mnie otoczyła żeby nie bolało. To dzięki wspaniałej mamie która tak bardzo mi wtedy pomogła i tak bardzo pokazała jak mnie kocha i że zawsze mogę na nią liczyć.
Od tamtych zdarzeń minęło ponad 40 lat a nadal pamiętam każdy jej szczegół.

A, że jej ulubionym, ukochanym artystą jest Andrea Bocelli to byłby cudowny prezent na jej 75 urodziny. Z pewnością zapamiętałaby taki muzyczny spektakl na lata a ja choć w ten sposób mógłbym jej podziękować za serce i miłość, którą otacza mnie każdego dnia.

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz