To oni wygrali bilety na koncert Krzysztof Krawczyk – „Jak przeżyć wszystko jeszcze raz…” [WYNIKI KONKURSU]

3
Rozstrzygnęliśmy konkurs, w którym do wygrania były trzy podwójne bilety na koncert Krzysztof Krawczyk – „Jak przeżyć wszystko jeszcze raz…”. Spośród nadesłanych odpowiedzi komisja konkursowa wybrała trzy, które - jej zdaniem - były najciekawsze. Listę zwycięzców i odpowiedzi publikujemy na wlkp24.info.

Dobiegła końca zabawa, w której do wygrania były trzy podwójne bilety na koncert Krzysztof Krawczyk – „Jak przeżyć wszystko jeszcze raz…”. Piosenki tego wybitnego artysty, który odszedł w 2021 roku, zostaną zaśpiewane przez znanych muzyków.

Zadanie konkursowe brzmiało: opisz swoje najważniejsze lub najbardziej niezwykłe wspomnienie związane z Krzysztofem Krawczykiem bądź jego muzyką. Zdecydowanie stanęliście na wysokości zadania. Nie da się ukryć, że macie mnóstwo wspomnień związanych z tym artystą, co nie może dziwić patrząc na spuściznę, którą po sobie pozostawił.

Komisja konkursowa zapoznała się ze wszystkimi nadesłanymi odpowiedziami i wybrała trzy, które – jej zdaniem – były najciekawsze. Poniżej publikujemy listę zwycięzców. Z każdym z nich skontaktujemy się jeszcze indywidualnie, aby poinformować o sposobie i terminie odebrania biletów.

Juliusz

W roku 2017 stało się coś, co zapamiętam do końca życia. Po paru latach ciągłego picia alkoholu, postanowiłem, że coś zrobię ze swoim życiem, gdyż ma urodzić się córka.

Nie chciałem być pijanym rodzicem dla swojego dziecka i kłopotem dla partnerki. Nie wiedziałem, jak zacząć, jak się przyznać, że mam problem z alkoholem. Czułem się, że wszystko zaraz stracę, bo nie potrafiłem sam przestać.

Postanowiłem zrobić pierwszy krok i pojechałem na miting AA. Stałem przed wejściem bijąc się z myślami, czy wejść, czy nie wejść… W myślach prosiłem o jakiś znak, heh, tonący się brzytwy chwyta:) W tym momencie w radiu usłyszałem:

„Potrzebujemy się, to proste jest.
To nie jest żaden wstyd.
I przyznać się każdy dziś chce.
Mocno przytulić się”.

Krzysztof Krawczyk zaśpiewał to przepięknie z Muńkiem Staszczykiem i często się śmieję,  że ta piosenka: „Lekarze dusz” uratowała mi życie. Dzięki jednej piosence wszedłem na miting i teraz jestem 5 lat trzeźwy :):)

Jarosław

Piosenki Krzysztofa Krawczyka zawsze gościły w moim domu za sprawą rodziców i chociaż jestem fanem raczej muzyki rockowej – tak polskiej jak i zagranicznej – to akurat Krzysztofa słucham, można powiedzieć, że regularnie. Najczęściej tańcząc w kuchni z żoną do dźwięków jego piosenek puszczanych w radiu.

Najbardziej jednak zapadł mi w pamięci utwór „Chciałem być”, bo zawsze – jak go słyszałem – to sobie myślałem „ty chciałeś, a ja to zrobię”. Niestety marynarzem nie zostałem, ale za to nauczycielem i też w pewnym sensie mam w rękach ster. Ale moim okrętem są uczniowie w mojej klasie, a wzburzonym morzem podstawa programowa i szkolne przepisy, po których staram się gładko żeglować.

Piosenkarzem też nie zostałem, ale salę mam zawsze pełną uczniów, więc może jednak coś udało mi się osiągnąć ze słów zawartych w tej piosence.

Ot i taka moja historia.

Katarzyna

Początek lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Ostrowski Dom Kultury – koncert Trubadurów z Krzysztofem Krawczykiem w roli głównej. Wraz z koleżanką – jako kilkunastoletnie dziewczyny zafascynowane piosenkami w wykonaniu Krawczyka – bierzemy udział w tym koncercie. Entuzjazm, zachwyt, podekscytowanie towarzyszyły nam podczas trwania całego koncertu. „Znamy się tylko z widzenia”, „Kasia”(dziura w desce), „Sobótka” to przeboje, które do dziś pamiętam i chętnie do nich wracam. Koniec koncertu – muzycy schodzą ze sceny, a my z kumpelą przeciskamy się, omijając „ochronę”, do szatni zespołu, aby zdobyć autograf. I… udaje się, mamy to…!

Aby nie być gołosłowną, dołączam w załączeniu autograf Pana Krzysztofa, który przeleżał w szufladzie 50 lat.

No cóż – czas płynie nieubłaganie, ale pamięć o tym wydarzeniu jest wiecznie żywa.

archiwum prywatne Pani Katarzyny
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick