
Spór dotyczący inwestycji kogeneracyjnej w Ostrowskim Zakładzie Ciepłowniczym S.A. wszedł w nową fazę. Po wyborze Getec Polska na wykonawcę mniejszościowy akcjonariusz zaskarżył uchwałę i wystąpił o wstrzymanie realizacji umowy obejmującej montaż, serwis oraz finansowanie nowych źródeł kogeneracyjnych.
Sąd w Łodzi wezwał OZC do złożenia odpowiedzi na pozew. Samo wniesienie powództwa nie oznacza oczywiście, że zarzuty mniejszościowego akcjonariusza zostaną uwzględnione. Kluczowe znaczenie ma jednak ryzyko opóźnienia inwestycji, która jest związana z określonym harmonogramem i warunkami utrzymania wsparcia.
Niewykonanie inwestycji w terminie albo jej istotne opóźnienie może narazić spółkę na kary, utratę części wsparcia lub inne zobowiązania przekraczające 80 mln zł. Są to kwoty, które mogłyby istotnie obciążyć kondycję finansową przedsiębiorstwa i pośrednio wpłynąć na mieszkańców miasta.
To jednak nie jedyny scenariusz. Spółka OZC zamierza wykazywać, że pełna skala możliwych strat – obejmująca nie tylko bezpośrednie kary, lecz także utracone korzyści z premii kogeneracyjnej, skutki zerwania finansowania oraz wieloletnie konsekwencje gospodarcze – może sięgać nawet 1,2 mld zł.
Kwota ta wymaga oczywiście szczegółowego udowodnienia i nie powinna być traktowana jako przesądzona wysokość szkody. Pokazuje jednak skalę ryzyka, z jakim wiąże się próba zatrzymania inwestycji po podpisaniu umowy i uruchomieniu procesu jej realizacji.
OZC rozważa również domaganie się zabezpieczenia na wypadek szkód, które mogą powstać wskutek wstrzymania projektu. W praktyce oznaczałoby to próbę przeniesienia części ryzyka finansowego na stronę wnioskującą o zablokowanie inwestycji.
W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera pytanie o granice wykonywania praw akcjonariusza mniejszościowego. Każdy akcjonariusz ma prawo kwestionować uchwały, jeżeli uważa je za sprzeczne z prawem, statutem albo interesem spółki. Prawo to nie może być jednak wykonywane w sposób, który służy wyłącznie paraliżowaniu przedsiębiorstwa lub wywieraniu presji gospodarczej.
Ocena intencji stron należy do sądu i właściwych organów. Z perspektywy mieszkańców najistotniejszy jest jednak skutek praktyczny: każdy miesiąc opóźnienia może zmniejszać szanse na terminowe uruchomienie nowych źródeł, zwiększać koszty projektu i osłabiać bezpieczeństwo energetyczne miasta.
Sprawa wymaga zatem pełnej transparentności. Opinia publiczna powinna poznać nie tylko argumenty prawne obu akcjonariuszy, lecz także zasady finansowania inwestycji, harmonogram wykorzystania premii kogeneracyjnej oraz realne konsekwencje ewentualnego wstrzymania prac.
Nie jest to już zwykły konflikt korporacyjny. Chodzi o strategiczną infrastrukturę, setki milionów złotych publicznego wsparcia i przyszłość systemu ciepłowniczego Ostrowa Wielkopolskiego.
Autor artykułu sponsorowanego: Ostrowski Zakład Ciepłowniczy
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz