Śmigłowiec bardziej potrzebny niż karetka? Załoga LPR wyjaśnia

8
Rozpędza się do prędkości ponad 240km/h i z Michałkowa do Poznania doleci w nieco ponad pół godziny. Moc jednego z dwóch silników to 420 koni mechanicznych. Ilość koni nie powinna być zaskoczeniem. W końcu muszą unieść ponad 1,5 tony wagi śmigłowca plus dodatkowe kilogramy załogi. Mimo gabarytów śmigłowiec ląduje w najtrudniejszych i niemożliwych dla obserwującego miejscach. Często jednak ich loty uważane są za niepotrzebne i angażujące wiele osób.

Nowa baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego działa w Michałkowie od listopada 2018 roku i jest jedną z najnowocześniejszych w Polsce. Według statystyk załoga śmigłowca wznosi się w powietrze częściej niż maszyna m.in. z Poznania. Wysyłani są do wypadków, transportów międzyszpitalnych, ale też zdarzeń, w których mogłaby uczestniczyć tradycyjna karetka. Często ich lądowania są szeroko komentowane w mediach społecznościowych. – To bardziej opłaca się wysłanie LPR niż karetki? Myślę, że szybciej zjawiła się na miejscu i dodatkowo bez pomocy straży pożarnej – komentuje jeden z internautów. – Taka jednostka powinna pełnić rolę transportu w nagłych przypadkach, do odległych szpitali, w stanach krytycznych, gdzie podróż drogą nie wchodzi w grę – dodaje drugi.

Piloci sadzający maszynę na ziemi, mają na swoim koncie minimum 120 godzin w powietrzu. Potem muszą przejść specjalne szkolenia, a gdy trafiają do konkretnej bazy, doszkalają się pod okiem przełożonych.

R21 z Michałkowa funkcjonuje na nieco innych zasadach niż pozostałe jednostki. Przeważnie, śmigłowiec wysyłany jest do pomocy załodze tradycyjnego ambulansu. Ten z Michałkowa działa jako prawdziwa karetka. Wyróżniają ją jedynie śmigła i szybszy czas dotarcia na miejsce.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

8 KOMENTARZE

  1. 23
    3

    “Często jednak ich loty uważane są za niepotrzebne i angażujące wiele osób” – tak, te osoby, które tak twierdzą ciekawe co by powiedziały, gdyby do ich rodzin, ich samych helikopter by nie poleciał, a karetka by nie była dostępna.

  2. 2
    7

    W cenie jednego helikoptera można kupić 40 karetek, więc argument aaa powinien raczej działać w drugą stronę. Co byś powiedział gdyby brakło dla Twojej rodziny karetki, bo cała kasa poszła na śmigłowiec?

    • 6
      1

      Uwielbiam takie argumentowanie. I tak nie masz lekarzy i ratowników, żeby je obsadzić to po pierwsze, a po drugie ile dorożek i koni można kupić w cenie 40 karetek? Albo jeszcze mądrzej, w promieniu 2km od szpitala szpitala mogliby chodzić na piechotę…

    • Problemem nie jest ilość samochodów-karetek. Tylko brak ich obsady. Już teraz, zwłaszcza w większych miastach, zespoły nie wyjeżdżają na ulice z powodu braku personelu

  3. Mam ogromny szacunek dla pilotów. widziałam kilka przypadków posadzenia maszyny w miejscach niemalże niemożliwych. Zawodowcy. Gratulacje dla załogi za profesjonalizm

  4. 3
    2

    Co z tego że,śmigłowiec przylatuje w 10 minut skoro karetka przyjeżdża 3 km 35 minut i dopiero potem wzywa śmigłowiec. pacjent nie ma szans i to jest problem. Nieznajomość topografii przez kierowców karetki doprowadza często do śmierci i nikt nie czuje się winny

  5. do zrozpaczonej – problemem nie jest nieznajomosc topografii ( w dobie GPS to naprawdę nie jest wielki problem) lecz NAGMINNE wzywanie zespołów rat. med. do BZDUR – bóle brzuszka, bóle głowy, biegunki , goraczki, objawy przepicia czy kaca.. i stąd się bierze fakt,że karetka jedzie długo, bo po prostu NIE MA ŻADNEGO WOLNEGO ZESPOŁU. I to powinien byc powód pani rozpaczy..

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick