DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Rebud KPR Ostrovia będzie bronić brązowego medalu!

Drugi półfinałowy mecz z Industrią Kielce i druga porażka, choć niewiele brakowało, a do przerwy Rebud KPR Ostrovia prowadziłby z wicemistrzem Polski. Przegrana oznacza jednak walkę o obronę brązowego medalu Orlen Superligi.

Fot. Rafał Jakubowicz / Rebud KPR Ostrovia

CZYTAJ: Koniec sezonu dla „Stalówki”. Porażka z MKS-em w fazie play-in

Rebud KPR Ostrovia przegrał dwumecz z Industrią Kielce. W piątek uległ aktualnie drugiemu zespołowi Orlen Superligi 23:30. Do przerwy podopieczni Kima Rasmussena przegrywali tylko 11:12. Druga odsłona tego spotkania była zdecydowanie bardziej jednostronnym widowiskiem, co nie mogło dziwić.

Zespół z Kielc – aktualny wicemistrz Polski – to klasa sama w sobie i razem z Orlen Wisłą Płock od lat tworzy duet będący poza zasięgiem kogokolwiek w Orlen Superlidze. Dlatego znacznie lepsza postawa i skuteczniejsza gra zarówno w ataku jak i w obronie nie mogły dziwić.

Wąska kadra Ostrovii dała się we znaki zwłaszcza w końcówce spotkania, kiedy to gospodarze odskoczyli na 7 bramek. Przyjezdnym pozostało dograć ten mecz do końca popełniając jak najmniej błędów i pokazując się nadal z jak najlepszej strony. Trener miał do dyspozycji tylko 13 graczy w tym trzech bramkarzy.

Druga porażka w półfinałowym dwumeczu oznacza dla Rebud KPR Ostrovia, że zagra o trzecie miejsce Orlen Superligi w sezonie 2025/26. Po raz drugi w historii tego klubu. Po raz drugi z rzędu. Rok temu w trójmeczu biało-czerwoni pokonali Górnika Zabrze. Tym razem będą bronić brązowego medalu z Orlen Wisłą Płock lub PGE Wybrzeżem Gdańsk. Rywala biało-czerwonych wyłoni sobotni mecz, który zaplanowano na 12:30 w Płocku.

Industria Kielce – Rebud KPR Ostrovia 30:23 (12:11)


Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.

0 Dołącz do dyskusji

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz