Pielęgniarki protestowały w dniu swojego święta [ZDJĘCIA]

6
Tegoroczny Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki w Polsce upłynął pod znakiem protestów. Do Warszawy udało się wielu przedstawicieli ogólnopolskich związków zawodowych pielęgniarek i położnych. Pojawili się tam także przedstawiciele z południowej Wielkopolski. W Warszawie obecni byli m.in. związkowcy z Krotoszyna, Jarocina i Pleszewa.

Protest rozpoczął się o 11.00. Wśród postulatów, z którymi protestujący pojechali do Warszawy było m.in. podniesienie zarobków i zwiększenie liczby pracowników w tym sektorze służby zdrowia. Obecny na proteście był m.in. Sławomir Zieliński, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Jarocinie. Ze względu na pandemie koronawirusa i związane z nią obostrzenia forma, w jakiej odbywały się demonstracje, nie była taka, jak zazwyczaj. – Protest przebiegał w formie pikiet. Poszczególnie regiony Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych rozmieszczone były w rożnych miejscach stolicy. My mieliśmy swoje miejsce pod budynkiem parlamentu – powiedział Sławomir Zieliński.

Przewodniczący w rozmowie z Telewizją Proart mówił o tym, że blisko trzygodzinna demonstracja w wysokiej temperaturze była męcząca dla wszystkich, jednak konieczna. – Główne postulaty dotyczyły tego, by naszą pracę oceniać nie na podstawie uznaniowej tylko na podstawie wartościowania pracy, którą wykonujemy – dodał Sławomir Zieliński.

Demonstracje zorganizowano w dniu święta wszystkich pielęgniarek. Zamiast obchodzić je w godny sposób, wyszły na ulice Warszawy, aby domagać się lepszego bytu. – Nie mamy ochoty na świętowanie. Po raz kolejny próbuje się nas oszukiwać. Odsuwa się nas jakby od trybu podejmowania decyzji, od konsultacji, a my nie możemy się na to zgodzić – podkreślił Sławomir Zieliński.

Na temat protestu pielęgniarek, inwestycji oraz funkcjonowania szpitala w czasie i po trzeciej fali pandemii koronawirusa porozmawialiśmy z Błażejem Górczyńskim, prezesem zarządu pleszewskiego szpitala. Cała rozmowa w Komentarzach i Opiniach w Telewizji Proart. Powtórki: środa (12 maja) – 22.10, czwartek (13 maja) – 18.40, piątek (14 maja) – 9.00, 16.40, 22.10.

Autorka tekstu: Aleksandra Barczak

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

6 KOMENTARZE

  1. 9
    9

    Pracuje w kuchni w przedszkolu zarabiam 2600 brutto w czoraj w polsacie mówili że kobieta zaraz po szkole pielęgniarskiej ma 3200brutto podstawy nie mówię o żadnych dodatkach. Mam dość tych strajków pretejsji tego wszystkiego. Tak samao haruje cały dzień w kuchni. Ciężkie gary temperatura. Bez pomocy nikogo żeby zrobić dzieciakom ciepły posiłek nie mam czasu na kawusie tak długa jak bywa w szpitalach. Wiem że jest covid jest inaczej teraz. Ale tych ludzi ktoś nakręca to samo było z nauczycielami. Myślę że kobiety na kasach w marketach nie mniej ale i one ciężko pracują za mniejsze pandemie. Która strajkuje? A powinna u to nie jedna. Kto z was był w szpitalu przed pandemia? W powietrzu nieustanny zapach kawy. Uważam że panie w marketach dźwigają towar o wiele cięższy niż nie jeden pacjent, kto się za nimi wstawi nikt a i czasem pape drze
    A szpitalu ta sama osoba błagającą o podanie kaczki będzie łagodna jak baranek bo sama nawet nie jest wstanie się wysikać. Precz ze związkami zawodowymi które nic mądrego nie robią.
    Podziwiam wszystkich którzy ciężko pracują. I dziś w pełna świadomości a tych słów uważam nawet jeśli jest pandemia ze nie są to pielęgniarki.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick