Tomasz Bajerski po niedzielnym meczu był umówiony z zarządem na rozmowę odnośnie zmian w składzie. Pierwsze sygnały o rozstaniu dostał w poniedziałek, jednak klubowi działacze nabrali wody w usta. Nikt nie brał na poważnie doniesień o zwolnieniu trenera. – Będąc w drodze do Ostrowa, zadzwonił do mnie kolega informując o wszystkim, więc byłem przygotowany – mówi nam były już trener Moonfin Magnus Ostrovii.

Tomasz Bajerski nie ukrywa, że jest zaskoczony decyzją zarządu TŻ Ostrovia. Patrząc na reakcje kibiców, Ci także spodziewali się innego rozwoju sytuacji. – W poniedziałek doszły mnie takie słuchy, a dziś w drodze do Ostrowa zadzwonił do mnie kolega, który poinformował mnie o tym, więc już wiedziałem, po co jadę – mówi nam były już trener ostrowskiej drużyny. Sam chciał się dowiedzieć czegoś wcześniej od osób z zarządu klubu, ale telefony milczały.
Powód zwolnienia – niezadowalające wyniki sportowe. I z tym faktem trudno polemizować, kibice jednak zadają sobie pytanie, czy to trener, który przejął zbudowaną wcześniej drużynę jest winny zaistniałej sytuacji. Przypomnijmy tylko, że zespół, który ma w swoim składzie dwóch byłych mistrzów świata zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi.
Bajerski w rozmowie telefonicznej zdradził, że nie czuje się winny takiego stanu rzeczy. Sam nalegał na zmiany w składzie. Zarząd klubu przystał na zastąpienie Chrisa Holdera, Duńczykiem – Jonasem Seifertem Salkiem. 26-latek w ostatnim spotkaniu, był obok Frederika Jakobsena najjaśniejszą postacią w szeregach Ostrovii, zdobywając 11 punktów z trzema bonusami. Więcej w materiale wideo poniżej.
środa, 27 maja, 2026
Jak klub zatrudnił takich zawodników po kontuzjach to sie nie ma co dziwić ze jazda nie idzie ale najlepiej trenera zwolnić to nie on skad budowl …..
środa, 27 maja, 2026
Gdzie są te cwele co na siłę ściągały gwiazdy może uderzyć się w pierś i przyznać nie Panie G…..