
Dyrektor szpitala w Ostrowie Wielkopolskim i kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego Tomasz Gostomczyk podkreśla, że mimo ogólnopolskiego trendu spadkowego, sytuacja w ostrowskiej porodówce wygląda inaczej. – Po raz pierwszy od dłuższego czasu jest wzrost ilości porodów, mimo że dookoła i centralnie w telewizjach mówi się, że ta ilość porodów jest dużo mniejsza. Natomiast u nas bilans jest taki, że na koniec czerwca mieliśmy ponad 700 porodów, co już dzisiaj wiemy, że oznacza, że będziemy mieć na pewno więcej porodów niż było w 2025 roku czy w 2024 roku – mówi Tomasz Gostomczyk. Warto przypomnieć, że 1406 porodów w 2024 roku przyjął ostrowski szpital, natomiast rok później niewiele mniej, bo dokładnie 1400.
ZOBACZ TEŻ: Wicestarosta ostrzeszowski z nową funkcją. Otrzymał powołanie do wojewódzkiego zespołu
Coraz więcej kobiet decyduje się na poród właśnie w Ostrowie Wielkopolskim, choć wiele z nich nie mieszka w powiecie ostrowskim. – To nas cieszy. Pacjentki nam ufają. To nie tylko południowa Wielkopolska, ale również teren Wrocławia czy Poznania. Pacjentki przyjeżdżają tutaj chętnie rodzić, są bardzo dobre opinie, co widać także w internecie – podkreśla dyrektor.
Rosnąca liczba pacjentek ma przełożyć się także na dalszy rozwój oddziału. W planach są konkretne zadania inwestycyjne. – Będziemy wykonywać remont tego oddziału. Poprawimy warunki pobytowe, ale przede wszystkim warunki do porodu. Powstaną sale porodów rodzinnych przypominające warunki domowe, z wannami do porodów w wodzie – zapowiada Tomasz Gostomczyk. Jak zaznacza, jednym z największych atutów ostrowskiego oddziału jest dostęp do znieczulenia zewnątrzoponowego. – Jesteśmy jedynym ośrodkiem w południowej Wielkopolsce, który znacząco zwiększył liczbę znieczuleń zewnątrzoponowych. Co druga pacjentka rodząca siłami natury korzysta ze znieczulenia zewnątrzoponowego – dodaje. Statystyki mówią też o dość równych proporcjach „pół na pół” co do sposobu rodzenia przez kobiety, czyli siłami natury oraz poprzez cesarskie cięcie.
Choć dane z urzędów stanu cywilnego i gmin pokazują skutki niżu demograficznego, władze Powiatu Ostrowskiego przekonują, że w najbliższych latach szkoły ponadpodstawowe nie powinny odczuć jego skutków. Samorząd przygotował szczegółową analizę dotyczącą liczby uczniów. – Do roku szkolnego 2033/2034 zrobiliśmy analizę, jak będzie wyglądało obłożenie szkół. Okazuje się, że nie spadamy poniżej 1650 uczniów. Mało tego, w roku szkolnym 2033/2034 zapowiada się, że do naszych szkół przyjdzie około 1900 uczniów – mówi starosta Paweł Rajski. Jak wyjaśnia, są to dane zebrane bezpośrednio z poszczególnych gmin i roczników, dlatego różnią się od prognoz opartych wyłącznie na statystykach demograficznych. – Mamy takie dane przygotowane dla gmin i faktycznie są gminy, które kryzys bardzo mocno dotknie. Natomiast jeśli chodzi o szkoły ponadpodstawowe, zapowiada się, że w najbliższym czasie tego kryzysu nie będzie. Ta fala dopiero z opóźnieniem pewnie przyjdzie – ocenia Paweł Rajski.
Znacznie szybciej skutki niżu mogą natomiast odczuć żłobki, przedszkola i szkoły podstawowe, gdzie liczba dzieci już dziś jest wyraźnie mniejsza.
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz