
Pałac w Antoninie nie tylko fascynuje odwiedzających swoim pięknym, urokliwym wnętrzem i zewnętrzem, ale również swoją historią, szczególnie tą o wizycie Fryderyka Chopina. Najbardziej może zastanawiać fakt, dlaczego tak wielki światowy kompozytor wybrał akurat Antonin. Co w nim robił? To może wzbudzać ogromną ciekawość.
CZYTAJ: Olga Tokarczuk odwiedziła Pałac w Antoninie! Oto, co napisała
Kompozytor wybrał się do Antonina, ponieważ otrzymał zaproszenia od Księcia Antoniego Radziwiłła. Jednakże zawitał tam głównie dlatego, że raz wracał z uzdrowiska w Dusznikach wraz z matką i siostrą, gdzie przebywał w 1827 roku. Drugi raz odwiedził Antonin w 1829 roku. Wówczas złożył wizytę swojej matce chrzestnej Annie Wiesiołowskiej, która mieszkała w niedalekim Strzyżewie
Również za drugim razem jego podstawowymi wymogami były wypoczynek, kontakt z naturą oraz obecność uzdolnionego twórczo muzycznego środowiska, które miało mu pomóc w komponowaniu nowych utworów.
Pałac w Antoninie spełniał wszystkie te kryteria, ponieważ oferował bliskość natury poprzez otaczający go rezerwat i obecność utalentowanego muzycznie grona w osobie samego księcia Radziwiłła, który sam był mecenasem kultury i nauki oraz utalentowanym kompozytorem i wiolonczelistą.
Podczas drugiego z pobytów kompozytor pożytkował czas głównie na korzystaniu z pięknej otaczającej go natury chodząc na spacery, udzielaniu lekcji córce księcia, graniu na fortepianie oraz komponowaniu utworów. Dla księcia i jego córki Wandy Poeta Fortepianu stworzył Poloneza C-dur op. 3 (na wiolonczelę i fortepian) oraz Trio G-moll op. 8 (na fortepian, skrzypce i wiolonczelę).
Artyście drugi pobyt bardzo się spodobał i zostałby w Antoninie na dłużej, ale – ponieważ chciał dokończyć swój koncert F-moll w ciszy i spokoju – zdecydował się wrócić do Warszawy.
Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz