Jak sprawdza się raszkowska karetka? „Jest to górna półka”

0
Od lipca podstacja ratownictwa medycznego, a od października nowa karetka pogotowia stoją na straży bezpieczeństwa mieszkańców Raszkowa i całej gminy. Roczny koszt utrzymania bazy to aż 1,5 miliona złotych. Sprawdziliśmy co co dyspozycji ma zespół ratownictwa medycznego i czy sprzęt sprawdza się. W końcu zabiegania o karetkę trwały miesiącami.

Starania o podstację ratownictwa medycznego w gminie Raszków trwały wiele lat. W końcu decyzją wojewody wielkopolskiego powstała baza dla ratowników oraz zakupiono karetkę pogotowia wraz z wyposażeniem. Koszty utrzymania stacji ratowniczej to 1,5 miliona rocznie, co pokrywa Ministerstwo Zdrowia z puli Narodowego Funduszu Zdrowia. Pracę ratowników w Raszkowie koordynuje ostrowski szpital. – Ratownicy wyjeżdżają też np. do powiatów krotoszyńskiego i pleszewskiego. Gmina zakupiła „garaż”, w którym całą dobę stacjonują ratownicy. (…) Kupiliśmy też samochód marki mercedes, by można było zaadaptować go na karetkę. Jego koszt to 550 tysięcy złotych – mówi burmistrz Raszkowa Jacek Bartczak.

Argumentem przemawiającym za powstanie bazy był fakt, że od Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie stacjonują ambulanse do najodleglejszej miejscowości gminy Raszków jest aż 30 kilometrów. Łatwo więc dojść do wniosku jak bardzo odległość ta wydłużała czas dojazdu karetki do pacjenta w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.

Wyposażenie karetki to to, co robi największe wrażenie na osobach, które mogą pracować na nowym sprzęcie. – Kardiomonitor, defibrylator, respirator – jest to „górna półka” – krótko podsumowuje ratownik Bartosz Wróbel. Więcej opowiada w materiale filmowym. 

redaktor wlkp24.info
paulina.szczepaniak@tvproart.pl

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick