Będzie nowy łącznik. Opozycja: „Koszt wydaje się szokujący i powalający”

1
W ramach budowy łącznika na terenie gminy Jarocin zostanie wyciętych część drzew będących fragmentem lasu oddzielającego Jarocin od Wilkowyi / screen z Google Maps
11,5 mln zł ma kosztować droga, która połączy Jarocin z Wilkowyją i Cielczą. Opozycja mówi, że taki wydatek za 2,5 km to "szokujący i powalający koszt", a dodatkowo na potrzeby inwestycji zostanie wycięty fragment lasu, co także nie podoba się przeciwnikom tej inwestycji. Władze miasta ignorują głosy krytyki i przedstawiają plany mieszkaniowe, które mają zostać zrealizowane po wybudowaniu drogi i ścieżki rowerowej.

Jarocin staje się miastem łączników. Kilka lat temu oddano do użytku przebudowaną ul. Jarmarczną, która połączyła ul. Glinki ze Św. Ducha, a po remoncie fragmentu ul. Batorego stała się połączeniem Św. Ducha z ul. Wojska Polskiego.

Później zrealizowano planowaną od dawien dawna drogę łączącą ul. Wrocławską z Wojska Polskiego. Dalej asfaltowa nawierzchnia ze ścieżką rowerową przecięła ul. Batorego, następnie ul. Glinki, by włączyć się do węzła obwodnicy Jarocina. Inwestycja wywoływała sporo kontrowersji w niektórych kręgach, ale rządzący gminą dopięli swego. Dzisiaj przy drodze w kilku miejscach powstają bloki oraz domy szeregowe.

Od dawna mówi się też o pomyśle na budowę drogi mającej stać się tranzytem od strony Kalisza w kierunku Poznania. Część tej drogi wybudowano jeszcze w czasach PRL-u. Mowa o ul. Powstańców Wielkopolskich – odcinku kończącym się w ramach skrzyżowania z drogą biegnącą w stronę Jaraczewa i dalej w kierunku Leszna. Władze Jarocina już kilka lat temu nie ukrywały, że chciały przedłużyć tę drogę przez las do ul. Poznańskiej będącej niegdyś fragmentem DK11 wiodącym przez Cielczę w kierunku stolicy Wielkopolski.

Łącznik przez las

A propos Cielczy. Kilka dni temu podpisano umowę na budowę innego łącznika, który połączy Jarocin właśnie z tą miejscowością, sąsiadującym z nią Mieszkowem, a także z Wilkowyją. Sęk w tym, że te miejscowości mają już połączenia z Jarocinem (asfaltowe drogi oraz ścieżki rowerowe). I tutaj pojawia się zgrzyt na linii obóz rządzący (Ziemia Jarocińska) – opozycja. Rajcy tej pierwszej formacji poparli pomysł burmistrza na stworzenie drogi przez pola i las. Radni opozycyjni od samego początku byli przeciwni realizacji tej inwestycji. Wygrała matematyka. Większość w radzie ma Ziemia i to głosami przedstawicieli tego ugrupowania przeszedł projekt budowy kolejnego łącznika.

– Myśleliśmy, że po pierwszym, nierozstrzygniętym przetargu będzie trochę więcej czasu na refleksję ze strony rządzących i że może odstąpimy od budowy tego odcinka drogi przez las. Jednak w krótkim czasie przetarg ponownie został wywołany. Złożono w nim jedną ofertę. Zrobiło to konsorcjum firm – wyjaśnia w rozmowie z portalem wlkp24.info Jerzy Walczak, radny klubu Dialog i Zaufanie.

Nasz rozmówca razem z radnymi Dorotą Czechak i Tomaszem Klauzą wybrał się do Jarocińskiej Agencji Rozwoju – spółki, która przeprowadzała procedurę przetargową. Poprosili o wgląd do dokumentów. – Okazuje się, że to przedsięwzięcie będzie realizowane w 90 proc. przez podwykonawcę, jakim jest firma Drobud – podkreśla. To przedsiębiorstwo spod Jarocina, które ma spore doświadczenie w budowie dróg. Zwłaszcza na terenie tej gminy. W ostatnich latach ta firma wielokrotnie startowała w przetargach tego rodzaju i wiele z nich wygrała, realizując w ten sposób szereg inwestycji.

Opozycyjni radni zwracają też uwagę na kwotę, za którą ma zostać zrealizowana ta 2,5-kilometrowa inwestycja. To 11,5 mln zł. Ich zdaniem bezzasadne jest też założenie wycięcia części lasu, który znajduje się na trasie przebiegu nowego połączenia drogowego. Koszt 11,5 mln zł za ten odcinek wydaje się szokujący i powalający. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, że odbędzie się to kosztem bardzo dużej liczby drzew, kosztem miejsca rekreacji wielu jarociniaków – podkreśla. Ich zdaniem las można było oszczędzić, a inwestycja w ogóle nie musiałaby powstać. – Tak jak szef jarocińskiego nadleśnictwa powiedział, gdyby nie konieczność wycięcia tych drzew w związku z tą inwestycją, w najbliższym czasie Nadleśnictwo Jarocin nie przewidywało w tym rejonie wycinania drzew. To jest wszystko na głowie postawione. Tak można to w uproszczony sposób powiedzieć – skwitował.

Remontujcie, a nie budujcie

W ostatnich latach gmina Jarocin wydała na budowę i remonty dróg dziesiątki milionów złotych. Część z tych pieniędzy pochodziła z budżetu samorządu. Pozyskano też dotacje w różnej wysokości. Także budowa nowej drogi z Jarocina w kierunku Wilkowyi oraz Cielczy będzie częściowo sfinansowana z dotacji. Urzędnicy zdobyli pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych w wysokości 6,6 mln zł. Ten fakt jednak nie przekonuje opozycji. – Mamy informację bezpośrednio z Kancelarii Premiera, że te pieniądze mogły zostać wykorzystane na każdy dowolny cel inwestycyjny w gminie Jarocin. Mogłyby zostać wydatkowane także w przyszłym roku – mówi Jerzy Walczak.

Pytamy zatem, czy może podać konkretne cele inwestycyjne, które czekają na realizację w myśl zasady, którą wyznają opozycyjni radni, że jest co remontować, więc można powstrzymać się z budową nowych łączników. – Dam tu przykład (rozbudowy – przyp. red.) przedszkola w Siedleminie. Był to przecież sztandarowy projekt pana burmistrza i Ziemi Jarocińskiej. Mija kolejny rok kadencji, a ten projekt nie jest realizowany. Mamy przecież bardzo dużo potrzeb w infrastrukturze drogowej lokalnej i osiedlowej chociażby w samym Jarocinie. Przypomnę, że na osiedlu Ługi są to ulice Kujawska, Wielkopolska, Pomorska, Warmińska czy wiele dróg położonych w sołectwach wokół Jarocina – podkreśla przedstawiciel klubu Dialog i Zaufanie. – Uważam, że pieniądze te będą wydatkowane w sposób bardzo nierozważny i z poważnym uszczerbkiem nawet na honorze radnych, bo radni nie powinni decydować w ten sposób o wydatkowaniu publicznych pieniędzy – dodaje, odnosząc się do pomysłu budowy łącznika w kierunku Wilkowyi oraz Cielczy.

Droga to nie wszystko

Dlaczego mimo głosów sprzeciwu płynących z ust radnych opozycyjnych i części mieszkańców Jarocina rządzący pozostają przy swoim i łącznik powstanie? Odpowiedzi na to pytanie można szukać w słowach burmistrza Adama Pawlickiego, który wypowiedział się na temat tej inwestycji podczas spotkania zorganizowanego, aby podpisać umowę na realizację tego zadania. – Realizując tę inwestycję, myślimy nie tylko o lepszym połączeniu drogowym, ale jednocześnie o rozwoju mieszkalnictwa w północnej części Jarocina – podkreślił. Odniósł się także do standardu planowanej drogi: – Jest to droga alternatywna. Odciąży ona drogę powiatową, która jest bardzo uczęszczana (…) Nie będzie to – jak próbowano wmawiać – autostrada, tylko droga lokalna, która ma służyć do komunikacji osobowej, rowerowej, pieszej – nie TIR-om!

Inwestycja ma zostać podzielona na dwa etapy: II i III. Etap I został zrealizowany w 2019 roku. Mowa o odcinku od ul. Maratońskiej do pobliskiego lasu. „W ramach tej części przedsięwzięcia wybudowane zostanie ok. 2,5 km drogi z ciągiem pieszo-rowerowym i odwodnieniem. Będzie ona miała charakter drogi lokalnej o 5-metrowej szerokości jezdni. Wzdłuż niej będzie biegł ciąg pieszo-rowerowy o szerokości 2,5-3,5 metrów. Tuż za wiaduktem nad drogą S11 ścieżka rowerowa prowadzić będzie aleją dębową. Jezdnia poprowadzona zostanie po lewej stronie alei. Teren, przez który będzie biegła droga jest własnością Jarocińskiej Agencji Rozwoju. Gminna spółka planuje przy nowej drodze budowę osiedla z zabudową wielorodzinną” – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie gminy.

Kto krytykuje, a kto chwali?

Nie jest tajemnicą, że duże projekty inwestycyjne mają zarówno przeciwników, jak i zwolenników. Krytykujących pomysł powstania tej drogi, która ma poprawić charakter istniejącej już bocznej drogi w kierunku Wilkowyi oraz Cielczy nie brakuje. Widać to chociażby w dyskusjach prowadzonych w serwisach społecznościowych.

Przedstawiciele gminy Jarocin znaleźli jednak zwolenników. Ich reprezentanci byli obecni podczas podpisania umowy z wykonawcą. Sołtys Wilkowyi Lidia Marecka powiedziała: – Większość mieszkańców bardzo się cieszy z tej inwestycji. Rozmawiałam z jednym ze starszych mieszkańców, który opowiadał mi, że już 20-30 lat temu korzystali z tej drogi jadąc „na skróty” do miasta, np. na targ. Teraz to będzie zalegalizowane. Młodzi mieszkańcy też skorzystają. Ruch na obecnej drodze z Wilkowyi do Jarocina jest duży. Alternatywna droga go odciąży. Nie wszystkie dzieci chodzą do szkoły w Wilkowyi. Są takie, które dojeżdżają do „piątki” w Jarocinie. Teraz dzieci ze starszych klas, nie będą musiały mieć takiego nadzoru i bezpiecznie dojadą do szkoły rowerem.

Pomysł realizacji inwestycji pochwalił też radny z Cielczy Rajmund Banaszyński, którzy przez ostatnie lata pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Jarocinie: – Dziękuję za to, że burmistrz, mimo wielkiej nawały medialnej, nie ugiął się i dzisiaj możemy cieszyć się z tego, że prace wkrótce się rozpoczną. Dziękuję też rządowi polskiemu za wsparcie budowy tej drogi. Mam nadzieję, że będziemy mogli zwrócić się o jeszcze jeden element – o wsparcie budowy wiaduktu, który w czasie, kiedy powstawała obwodnica Jarocina został wycięty z projektu. Będziemy lobbować za tym, aby ten wiadukt się pojawił i dopełnił całości inwestycji.

Za rok nową drogą

Upłynie jeszcze niemal rok, zanim pierwsze samochody i rowery przejadą nową drogą łączącą Jarocin z Wilkowyją i Cielczą. Łącznik ma być oddany do użytku na początku października 2022 roku.

sebastian.matyszczak@tvproart.pl

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick