Kuriozalna bramka KS-u Opatówek. Centra przegrywa w ostatnim meczu rundy jesiennej na własnym boisku

2
KS Opatówek wygrał niespodziewanie 1:0 z Centrą Ostrów Wielkopolski. Goście mieli mnóstwo szczęścia, bo jedyny gol padł po kuriozalnym błędzie bramkarza, który źle obliczył trajektorię lotu piłki i nie sięgnął jej, kiedy przelatywała mu nad głową.

Jeśli są w piłce nożnej sytuacje, które nie powinny mieć miejsca, to jedną z nich była akcja bramkowa w meczu Centry Ostrów Wielkopolski z KS-em Opatówek. Goście wygrali to spotkanie 1:0 na trudnym terenie w Ostrowie dzięki ogromnej dawce szczęścia, którą mieli w 84. minucie. Wtedy jeden z graczy gości posłał piłkę przed pole karne Centry, a ta po koźle przeleciała nad bramkarzem Mateuszem Bartczakiem. Golkiper źle obliczył jej lot i minął się z nią dosłownie na centymetry. W porę zareagował Mateusz Stefaniak, który dobiegł do niej przed dwójką obrońców Centry i wpakował piłkę do siatki.

ZOBACZ TEŻ: Ostrovia po kuriozalnej bramce i błędzie bramkarza znów traci punkty [WIDEO]

W pierwszej połowie żadna z drużyn nie przeważała na boisku. Zmieniło się to po przerwie. Wtedy inicjatywę zaczęli przejmować goście walczący o utrzymanie w IV lidze. Ich zaangażowanie i pressing stawiany praktycznie w każdej akcji sprawiły, że byli lepszym zespołem. Do zwycięstwa potrzebowali jednak odrobinę szczęścia i tym razem im ono dopisało.

Zespół Centry po zakończeniu spotkania był kompletnie rozbity. Piłkarze i trener nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Strata gola i punktu na kilka minut przed końcem spotkania mocno ich zabolały. Tym bardziej, że był to ostatni mecz o punkty w tym roku przed własną publicznością.

redaktor naczelny wlkp24.info
sebastian.matyszczak@tvproart.pl

2 KOMENTARZE

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick