10-latka pobita w szkolnej świetlicy. Ojciec zawiadomił policję i kuratorium

9
Do pobicia 10-letniej dziewczynki doszło w szkolnej świetlicy na terenie Szkoły Podstawowej nr 21 w Kaliszu. Miało do niego dojść podczas zabawy. Jak twierdzi ojciec dziewczynki, uczennicę zaatakował młodszy o rok chłopiec. Rodzic pokrzywdzonego dziecka zgłosił sprawę zarówno na policję jak i do kuratorium oświaty. Nie ukrywa, że złoży też pozew cywilny przeciwko placówce.

Do naszej redakcji zadzwonił ojciec 10-letniej dziewczynki i opowiedział o całym zajściu. – Moje dziecko czekało na dziadka w świetlicy, bawiąc się klockami. Bez jakiegokolwiek powodu chłopiec zrzucił jej klocki, to była pierwsza zaczepka. Córka wstała od stolika i chciała pozbierać zabawki. Nic chłopcu nie zrobiła, bo nie jest nauczona agresji. Wtedy chłopiec próbował złapać ją za krocze, w okolice intymne. Córka odsunęła się, podniosła nogę zgiętą w kolanie, w obronie. Wtedy nastąpił brutalny atak z zaciśniętymi pięściami. Była bita po głowie, po twarzy – opowiada Mariusz Chlebowski, ojciec pobitej dziewczynki.

Jak wyjaśnia naszemu portalowi, chwilę po ataku, do dzieci podbiegła opiekunka świetlicy i odciągnęła chłopca, a do zdarzenia miało dojść pięć minut przed przyjściem dziadka dziewczynki, który zabrał ją do domu i poinformował ojca. Pan Mariusz pojechał po córkę i zawiózł ją od razu na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Kaliszu. – Dziecko zostało przebadane pod kątem uszkodzeń neurologicznych. Na szczęście lekarze nie zauważyli nic niepokojącego. Pojawiła się opuchlizna, obtarcia na głowie i twarzy. Żona była też z dzieckiem u chirurgia, bo dostaliśmy skierowanie ze szpitala – dodaje ojciec.

Została poinformowana także kaliska policja. – Potwierdzam, że otrzymaliśmy takie zgłoszenie. Dotyczy ono pobicia 10-letniej dziewczynki przez rówieśnika. Materiały zebrane w tej prawie zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego. Ze względu na dobro dzieci, nie informujemy o szczegółach – mówi portalowi wlkp24.info mł. asp. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.

Ojciec 10-latki powiadomił także kaliską delegaturę Kuratorium Oświaty w Poznaniu. – Nasi rejonowi wizytatorzy podjęli już czynności w tej sprawie. W szkole zostanie przeprowadzona kontrola, dotycząca zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom. Dopóki czynności się nie zakończą, nie możemy powiedzieć, jaki będzie ostateczny protokół kontroli. Sprawę utrudnia też obecny strajk nauczycieli – wyjaśnia Violetta Słupianek, dyrektor kaliskiej delegatury Kuratorium Oświaty.

Redakcja naszego portalu skontaktowała się z dyrekcją Szkoły Podstawowej nr 21 w Kaliszu. – Według świadków zdarzenia, a więc dzieci i wychowawczyni świetlicy, między chłopcem i dziewczynką doszło do sprzeczki. To dziewczynka pierwsza popchnęła chłopca, a on zareagował bardzo impulsywnie, uderzając ją pięścią w twarz. Relacja świadków bardzo różni się od tego, co mówi ojciec dziewczynki. Trzeba pamiętać o dobru wszystkich dzieci. Zarówno 10-latki, jak i chłopca – informuje w rozmowie telefonicznej Jacek Konopczyński, dyrektor kaliskiej placówki.

Ojciec dziewczynki mówi, że nie jest to pierwszy przypadek, w którym poszkodowane zostało jego dziecko. Dwa miesiące temu, dziewczynka została uderzona w twarz przez kolegę z klasy. Wychowawczyni miała poinformować o całym zajściu dyrektora, ale ten – zdaniem rodzica – nie odezwał się. Jak tłumaczy, punktem zapalnym było podejście dyrekcji do tematu pobicia w świetlicy. – Jestem po rozmowie ze swoim prawnikiem. Podejmiemy się powództwa cywilnego, będziemy skarżyć szkołę. Musiałem pojechać do placówki, bo potrzebne były odpowiednie dokumenty. Spotkałem wicedyrektora i dyrektora placówki. Zero jakiegoś słowa „przepraszam”, nie zareagowali w ogóle. To była iskra, która mnie popchnęła do tego, żeby poinformować media – wyjaśnia Mariusz Chlebowski.

Żal ojca do dyrektora placówki spowodowany jest brakiem reakcji i brakiem pewności, że jego córka może być na terenie szkoły w 100 proc. bezpieczna. O sprawie zostały poinformowane także ogólnopolskie media.

redaktor wlkp24.info
ewa.pieczynska@tvproart.pl

9 KOMENTARZE

  1. 22
    16

    Prawidłowo! Składać pozwy. Nauczyciele i szkoła będą teraz traktowani tak jak na to sobie zasłużyli. Pozwy o wszystko, żadnych kwiatów i prezentów na zakończenie i święto nauczyciela i przede wszystkim likwidacja komunistycznej karty nauczyciela

  2. 12
    19

    No tak bo na krowy ,byki , i świnie kasa jest. ale dla nauczycieli ciagle kasy brak ,bo kasa potrzebna jest według Kaczyńskiego NA ,,,,,BARANY,,,,,, KTORYCH W POLSCE NIE BRAKUJE .Ludzie gdzie my jesteśmy .

    • 14
      5

      A co byś chciała ekologicznie żywić nauczycieli z koryta? Przecież te pieniądze dla zwierząt są z UE i na nic innego Polsce nie wolno ich przeznaczyć. Dodam, że wcześniej takich dopłat rolnicy nie mieli, bo PO-PS miało to gdzieś i w ogóle o to się nie starali.

  3. 4
    4

    a może tą dziewczynką jest coś nie tak, może ona prowokuje i trafiła na swego, który nie dał sobie w kaszę dmuchać a tatuś twierdzi że u niego jest wszystko cacy no bo jak może być inaczej. Każdy według siebie jest naj naj a inni to be be Może córcia mu kiedyś zapłaci oby nie

  4. Ta szkoła to dziwny twór do którego trafiają dzieci, które z jakiegoś powodu zostały wyrzucone z innych Kaliskich szkół, podobnie jak i nauczyciele nie mający kompetencji, ani chęci do pracy. Większość dzieci z okolicy tej szkoły, nie chodzi do niej, lecz do odleglejszych szkół w mieście. Chodziłem tam przez 1,5 roku(1-2 klasa) i znam tą atmosferę. Pamiętam jaką różnicę odczułem będąc przeniesionym przez rodziców do innej szkoły. Podobnie robiła reszta, a zostawali ci którzy nigdzie nie byli przyjmowani. Kadra pedagogiczna się nie zmieniała, a szkoła była/jest rozjem azylu dal pato „nauczycieli”. Dziwię się że dopiero teraz trawił się rodzic który postanowił działać (bo już nie jedna akcja tam się działa). (Ta sprawa nie powinna być przez nikogo łączona ze strajkiem nauczycieli, ani innymi nauczycielami.)

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick