DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst
DODAJ MATERIAŁ dodaj wideo, zdjęcie, tekst

Wygrali z Turkami mając jednego bramkarza. Na rezerwę wpisali Marka Szperę

Szczypiorniści Rebud KPR Ostrovia wrócili do kraju. Wyjazd do Turcji okazał się pełnym sukcesem, ale nie obyło się bez niespodzianek. Zwłaszcza w protokole.

Fot. Rebud KPR Ostrovia

Nie bez problemów kadrowych, ale z kompletem zwycięstw. W sobotę, w rewanżowym spotkaniu przeciwko Istanbul Genclik Spor Kulubu, Rebud KPR Ostrovia pokazał się z najlepszej strony wygrywając w rewanżu na wyjeździe 41:30.

Dzisiaj zaglądamy głębiej, aby zdradzić nieco kulis tego sobotniego spotkania. Po pierwszym meczu – choć wygranym 43:27 – biało-czerwoni mieli nad czym myśleć, bo turecki handball jest nieco inny od polskiego. Trzeba się było go szybko nauczyć, aby skutecznie stawić czoła rywalom. – Myślę, że było to widać w pierwszej połowie, że wyciągnęliśmy trochę wniosków. W drugiej jeszcze bardziej, bo stanęliśmy lepiej w obronie. Mi było też prościej podbijać piłki, więc bardzo fajnie – powiedział po spotkaniu bramkarz Rebud KPR Ostrovia Jakub Zimny.

Bramkarz biało-czerwonych miał nie lada zadanie do wykonania. Bronił przez pełne 60 minut, bo w ostatniej chwili wypadł Diogo Valerio. Na mecz Turkami jako drugiego bramkarza wpisano… Marka Szperę. – Był wpisany, bo wiadomo, różnie bywa. Coś by mi się stało i musiałby wejść. Ale nie jest to łatwa sytuacja, bo dzień przed meczem nagle dostajesz informację, że jesteś sam – dodał.

A trener? Kim Rasmussen jest zadowolony z postawy zespołu. Jak mówi, z awansu powinno się cieszyć nie tylko ostrowskie środowisko: – To był dobry mecz. Mamy na koncie dwa zwycięstwa. To ważne również dla Polskiego Związku Piłki Ręcznej. Zdobywamy tyle punktów, ile tylko mogliśmy. Przyjechaliśmy tu z profesjonalnym nastawieniem i zadbaliśmy o zwycięstwo. Wygraliśmy na wyjeździe 11 punktami i jestem bardzo zadowolony.

Duńczyk także zwrócił uwagę na odmienny styl gry tureckiej drużyny w porównaniu z tym, z czym mamy do czynienia w LOTTO Superlidze. Zwłaszcza pod kątem gry w obronie. – Są o wiele bardziej otwarci niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, więc to dobry moment, by skorzystać z okazji i zmierzyć się z taką grą nie tylko podczas meczu treningowego, ale także podczas spotkania o stawkę – podkreślił.

Rebud KPR Ostrovia czeka na losowanie, aby poznać rywala w kolejnej rundzie Pucharu EHF.


Trafiłeś na ten artykuł w mediach społecznościowych? To jeden z wielu materiałów, jakie każdego dnia publikujemy na wlkp24.info. Aby nie przegapić żadnego, zaglądaj bezpośrednio na wlkp24.info.


0 Dołącz do dyskusji

Napisz do autora

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz