
Przez większą część pierwszej kwarty prowadziła ostrowska Stal. Zespół Andrzeja Urbana otworzył wynik i to Legia Warszawa musiała odrabiać straty. Udało się to, ale tylko na moment. Ponownie goście odskoczyli, a niewielką przewagę punktową przypieczętował rzutem równo z syreną na 26:22 Tajion Jones. Obaj szkoleniowcy mogli jednak mieć powody do niezadowolenia ze względu na jakość gry w obronie.
Na początku drugiej kwarty „Stalówka” podwyższyła prowadzenie na 30:22. Osiem punktów przewagi zespołu z Ostrowa Wielkopolskiego wymusiło na trenerze Legii Warszawa Heiko Rannuli prośbę o przerwę, aby podpowiedzieć zespołowi, co powinien zmienić. Nie wszystko jednak Stali wychodziło dobrze. Jakub Parzeński złapał trzy faule, co Legioniści zaczęli wykorzystywać zmniejszając straty rzutami z linii. Trener Urban pozostawił go na parkiecie, a ten chwilę później złapał czwarty. I to w pierwszej połowie drugiej kwarty. Parzeńskiego zastąpił Vyacheslav Bobrov, który odwdzięczył się za szansę szybką kontrą i podwyższeniem na 39:30. W kolejnych minutach jednak Stal zatrzymała się, a Legia zaczęła odrabiać straty wychodząc na prowadzenie 42:41 i podwyższając je w kolejnych akcjach tuż przed przerwą. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem 43:43.
Trzecią kwartę gospodarze rozpoczęli od wyjścia na prowadzenie. Stal miała niewielką stratę do rywala, ale wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Legia wrzuciła kolejny bieg i wyszła na prowadzenie 58:50, a o czas poprosił Andrzej Urban. Zespół z Ostrowa zaczął mieć duże problemy w ataku. Na przestrzeni 7 minut zdobył raptem 7 punktów przy 15 rywali. Stal ponownie nie odrobiła lekcji z poprzednich meczów, w których właśnie po przerwie wpadała w dołek. Dobitnym tego przykładem była niedzielnego wieczora porażka w tej odsłonie stosunkiem punktów 11:23 przy sumarycznym wyniku 54:66. Do tego rezultatu przyczyniła się też spora liczba strat (10) – dwukrotnie wyższa niż po stronie rywali.
W ostatniej kwarcie Stal początkowo nieco zmniejszyła straty, ale nadal nie mogła wyrównać. Legia ciągle trzymała zespół z Ostrowa na dystans. Około 10-punktowa przewaga warszawskiej drużyny pozwalała jej spokojnie rozgrywać piłkę, wykorzystywać czas do maksimum i kontrolować spotkanie aż do końca.
Legia Warszawa – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. 84:74 (22:26, 21:17, 23:11, 18:20)
Legia: G. Goloman 15, A. Daniels IV 13, K. Zoriks 12, M. Kolenda 11, Z. Freemantle 7, K. Peśla 7, W. Tomaszewski 7, M. Ilver 5, B. Czapla 0.
Stal: J. Billups 15, K. Lips 14, V. Bobrov 12, D. Gołębiowski 11, J. Hunter 8, T. Jones 5, A. Wiśniewski 5, N. Czoska 0.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz