Sprawdza sam siebie i przy okazji pomaga. Grzegorz Cal z Przygodzic maszeruje wybrzeżem dla Natana

3
Piaszczysta plaża, morze i horyzont przed oczami - takimi widokami od kilku dni raczy się Grzegorz Cal, który przemierza pieszo polskie wybrzeże. Na początku wyprawa miała być tylko charakter rekreacyjny, ale okazało się, że idąc można tez pomagać. I tak zrodził się pomysł "piaszczystej podróży dla Natana". 11-letni mieszkaniec Dębnicy w Gminie Przygodzice potrzebuje pieniędzy na badania genetyczne w Finlandii - lekarze muszą poznać przyczynę jego problemów z układem krążenia.

Mieszkaniec Przygodzic Grzegorz Cal nad polskie wybrzeże dotarł w czwartek 9 lipca, a swoją pieszą wędrówkę rozpoczął w Świnoujściu. Do pokonania ma około 360 km. A cel wędrówki to… Hel. Po drodze głównie piasek, woda, ale też bardzo różne warunki – zdarza się, że we znaki daje się pogoda lub trzema “uprawiać slalom” pomiędzy turystami rozłożonymi na plaży. – Na całej długości, przez przebyte dotąd ponad 200 kilometrów trasy, można było obserwować różne oblicze plaży na naszym wybrzeżu – od kamienistej (…) po mocno piaszczyste i brudne fragmenty – mówi Grzegorz Cal.

Skąd w ogóle wziął się pomysł na pieszą wędrówkę polskim wybrzeżem? Na początku miał to być czas stricte rekreacyjny, ale okazało się, że idąc, można też pomagać i tak przemierzanie przez Grzegorza kilometrów wybrzeżem nabrało jednak głębszego sensu. Po rozmowach z przedstawicielami fundacji zrodził się pomysł „Piaszczystej podróży dla Natana”. 11-Natan z Dębnicy w Gminie Przygodzice kilka tygodni temu zasłabł i stracił przytomność. – Natan trafił szybko do szpitala we Wrocławiu, przeszedł operację i założono mi KARDIOWERTER DEFIBRYLATOR EMBLEM S-ICD. Jest piątą osobą w Polsce, która taki defibrylator przysercowy ma założony – tłumaczy Robert Kaczmarek z Fundacji “Warto żyć dla kogoś”.

Skąd problemy Natana z krążeniem? By poznać odpowiedź na to pytanie trzeba wykonać badania genetyczne w Finlandii, a to z kolei generuje koszty. Stąd prośba o wpłaty dla Natana.

Rodzice chłopca nie chcieli wypowiadać się dla mediów, ze względu na stres, jakiego z tego powodu mógłby doświadczyć Natan – w przypadku jego dolegliwości zdenerwowanie jest bardzo niewskazane. O to, jakim 11-latek jest chłopcem, opowiada zatem sołtys Dębnicy i sąsiadkę rodziny zarazem, Wiesława Zawada, która razem z mieszkańcami wsi organizowała zbiórki pieniędzy na rzecz chłopca: – Natan jest pogodny, spokojny i bardzo wesoły, porozmawia z każdym (…), jest też bardzo kontaktowy.

Piaszczysta podróż Grzegorza Cala potrwa jeszcze kilka dni, ale walka Natana z chorobą może nie zakończyć się tak szybko, dlatego tak ważne jest każde wsparcie. Pieniądze na badania dla chłopca fundacja „Warto żyć dla kogoś” prosi wpłacać na konto z numerem:  68 8430 0009 2003 0026 3610 0001 z dopiskiem “Darowizna dla Natana”.

redaktor wlkp24.info
katarzyna.paus@tvproart.pl

3 KOMENTARZE

  1. fajna akcja zbiórka na chore dziecko ale czegoś tu nie rozumiem rodzice po cichu wyjechali na wakacje z tak ciężko chorym dzieckiem

  2. ,,tato,, bardziej idiotycznych przemyśleń chyba nie czytałem, jeśli dziecko jest chore to co ? Rodzice mają czekać aż umrze czy jak? Na choroby serca bardzo wskazane jest zmienianie klimatu ,by dotlenić Krew… Następnym razem proszę przemyśleć co się pisze , bo robisz człowieku z siebie idiotę…

  3. 1
    1

    Bardzo szlachetnie ze strony Pana Grzegorza. Ktoś kto go nie zna mógłby pomyśleć że to bardzo dobry człowiek. Niestety miałem z tym Panem do czynienia zawodowo i muszę przyznać że daleko mu do określenia “dobry człowiek”. Zyskał w moich oczach po przeczytaniu tego artykułu ale niestety rana pozostaje po tym w jaki sposób traktował ludzi zawodowo.

NAPISZ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię lub nick