
80 lat pasji, miłości do sportu, ambicji, wzlotów, upadków, bolączek oraz chwil radości i satysfakcji. Tak wygląda historia ostrowskiej Centry, która powstała tuż po II wojnie światowej. Początkowo nie jako klub piłkarski, ale… siatkarski. Piłka nożna jednak wypełniła większość kart tej historii.
Zespół występował na prawie wszystkich szczeblach rozgrywkowych w kraju. Zaczynał od najniższych lig, by piąć się po drabince awansów. Te przeplatane były spadkami i ponownymi awansami. Prawdziwa sinusoida – chleb powszedni klubów sportowych.
Po ośmiu dekadach jednak nadal nie brakuje pasjonatów, którzy chcą kontynuować tę drogę, którym zależy na rozwoju piłkarskim, na szkoleniu młodzieży i podnoszeniu poziomu sportowego.
Ostatnie lata nie były dla Centry pasmem sukcesów. Najpierw trudna sytuacja w III lidze, spadek do IV, gdzie drużyna spisywała się raz lepiej, a raz gorzej. Następnie spadek do V ligi, w której zespół prowadzony drugi sezon przez Konrada Ruska spisuje się coraz lepiej i może realnie marzyć o powrocie na IV-ligowe boiska.
Wynik sportowy jest ściśle uzależniony od wyniku finansowego. Zarząd nie ukrywa, że każdą złotówkę ogląda dwa razy. Woli budować zespół i prowadzić klub stojąc na stabilnych fundamentach. Nawet jeśli miałoby się to odbywać wolniejszym rozwojem w postaci dłuższej walki o awans.
Sobotni mecz z Dąbroczanką Pępowo był zwieńczeniem obchodów poprzedzonych wystąpieniami oficjeli oraz zaproszonych gości, życzeniami, gratulacjami i wręczaniem prezentów przedstawicielom klubu z prezesem Grzegorzem Mussem na czele. Zespół spisał się doskonale, choć to goście rozpoczęli strzelanie bramek. Centra jednak odpowiedziała w najlepszym możliwym stylu wygrywając aż 7:2. Zespół zajmuje po 9 kolejkach 4. miejsce w tabeli tracąc do lidera (Orzeł Kawęczyn) 9 punktów.
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dołącz do dyskusji
Dodaj swój komentarz